Ciężarówki stanowią przyszłość przewozów
Tegoroczną batalię promową na połączeniach polsko- -szwedzkich zwyciężyła Unity Line. Wyniki przewoźnika przeszły najśmielsze oczekiwania samych zarządzających firmą.
Połączenia polsko-szwedzkie zyskują coraz wyższy prestiż międzynarodowy. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że obydwa kraje przechodzą prawdziwy boom na podróże i przewozy promowe.
— W tym roku na połączeniach polsko-szwedzkich nastąpił 5-proc. wzrost w przewozach pasażerów, co stawia je na czwartej pozycji w Europie (po niemiecko-norweskich, grecko-włoskich i estońsko--szwedzkich). Oczko niżej znajdują się przewozy samochodów osobowych. Najlepiej jest w przewozach ciężarówek, których liczba na połączeniach polsko-szwedzkich wzrosła w tym roku o blisko 17 proc., co daje nam trzecią pozycję w Europie (po estońsko-szwedzkich i norwesko-niemieckich) — mówi Ryszard Bogdan, dyrektor zarządzający Stena Line.
Miłe zaskoczenie
Przewozy ciężarówek — zdaniem przedstawiciela Steny — to przyszłość przewozów promowych, a na razie największy kawałek z tego tortu zagarnia konkurent — Unity Line.
— Ponad 21-proc. wzrost przewozów ciężarówek zaskoczył nawet nas samych — żartuje Paweł Porzycki, prezes Unity Line.
Kierowana przez niego firma zanotowała również relatywnie najwyższy przyrost wolumenu przewozowego pasażerów (11,5 proc.). Podróżujący samochodami osobowymi docenili zaś w mijającym roku usługi Stena Europe. Stena Line do końca listopada 2000 roku w tej kategorii zanotowała 19-proc. wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem (Unity — 10,9 proc.). Imponujący, aczkolwiek o połowę mniejszy (10 proc.) wzrost zanotowano w przewozach pasażerów. W przewozach ciężarówek zaledwie 1 proc.
— Dla nas był to również udany rok, lecz nie mamy aż tak dużego wzrostu w przewozach samochodów ciężarowych jak Unity Line. Nasze zdolności przewozowe są obecnie ograniczone. Poszukujemy na rynku kolejnego promu — tłumaczy Ryszard Bogdan.
Zmiana miejsc
Duży, ponad 17-proc. przyrost w przewozach ciężarówek zanotowała również Polska Żegluga Bałtycka, lecz zdaniem obserwatorów rynku — bo w Kołobrzegu raczej trudno z kimś porozmawiać (fotel byłego prezesa Jacka Dorskiego nadal jest nie obsadzony) — ten wzrost nie oznacza poprawy ich opłacalności m.in. z powodu uruchomienia połączenia do Trelleborga — kolejnego, podobnie jak zakup Boomeranga, chybionego przedsięwzięcia przewoźnika. Obecnie linia jest zawieszona.
Ranking przewoźników do końca roku raczej nie ulegnie większym korektom.
— Rozkład sił na koniec 2000 roku będzie wyglądał następująco: w przewozach pasażerów obejmiemy 28 proc. rynku (Stena Line — 33 proc., a PŻB — 39 proc.), zaś w transporcie samochodów ciężarowych zostaniemy zdecydowanym liderem z 73-proc. udziałem w rynku (Stena Line — 14 proc., PŻB — 13 proc.) — sumuje Paweł Porzycki.
Cezary Pytlos