CitySpace nie goni za metrami

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2025-09-01 20:00

Nowy prezes należącej do Grupy Echo sieci biur typu flex stawia na inwestycje w marketing, sprzedaż i systemy cyfrowe. Nie wyklucza inwestycji w kolejnych miastach poza pięcioma, w których firma już działa.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

-jaką strategię na nadchodzące kwartały ma nowy prezes CitySpace

-debiutu na jakich rynkach nie wyklucza

-jakie jest w Polsce zainteresowanie biurami typu flex

-jaka jest ich podaż

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Rynek elastycznych biur kwitnie. Z danych Walter Herz wynika, że w siedmiu największych miastach w Polsce jest już ponad 420 tys. m kw. tzw. fleksów. W 2024 r. tylko w stolicy firmy wynajęły ich o ok. 70 proc. więcej niż rok wcześniej.

- Dynamiczny rozwój pracy hybrydowej sprawił, że takie powierzchnie zyskały strategiczne znaczenie. Firmy coraz częściej traktują je jako uzupełnienie tradycyjnych siedzib – mówi Rafał Mazurczak, który z początkiem lipca objął stanowisko prezesa CitySpace.

Tysiące stanowisk pracy

Należąca do Echo Investment sieć obejmuje 12 elastycznych powierzchni biurowych na pięciu największych rynkach (Warszawa, Kraków, Łódź, Katowice, Wrocław). Oferują one ponad 4 tys. stanowisk pracy.

- Priorytetem jest dziś dla nas umocnienie pozycji poprzez podniesienie jakości usług i dopracowanie procesów wewnętrznych. Skoncentrujemy się m.in. na rozwoju działów sprzedaży i marketingu oraz inwestycjach w systemy cyfrowe – zapowiada Rafał Mazurczak.

CitySpace nie korzysta jeszcze na szeroką skalę z rozwiązań opartych na AI, ale się nad tym mocno zastanawia.

- Szukamy sposobów, aby usprawnić i przyspieszyć procesy sprzedażowe, szczególnie w zakresie obsługi leadów [potencjalni klienci, którzy wykazują zainteresowanie ofertą - red.] generowanych głównie przez marketing cyfrowy. Widzimy tutaj potencjał do wykorzystania sztucznej inteligencji jako realnego wsparcia – mówi Rafał Mazurczak.

Zapewnia, że CitySpace nie goni za metrami.

- Priorytetem nie jest dziś dla nas ekspansja za wszelką cenę, choć nie wykluczamy wejścia do kolejnych miast - tłumaczy prezes.

Mowa m.in. o Trójmieście, w którym spółka oferowała już tzw. przestrzenie typu swing space, a więc mniejsze, w pełni wyposażone biura, gotowe do natychmiastowego użytkowania.

Biuro od ręki

Rafał Mazurczak opowiada, że pomysł na wejście w segment biur serwisowanych pojawił się, gdy do Polski zaczęły wchodzić firmy z sektora BPO, centrów usług wspólnych czy R&D.

- Często chciały one jak najszybciej rozpocząć działalność i rekrutację pracowników, tymczasem proces negocjacji umowy najmu, przygotowania i wykończenia biura trwał zbyt długo. Dlatego zaczęliśmy oferować im tzw. swing space. Firmy mogły w nich rozpocząć działalność, a po kilku miesiącach przenieść się do docelowych siedzib. Przestrzenie typu swing space oferowaliśmy m.in. w Trójmieście. Wciąż traktujemy je jako atrakcyjny rynek i rozważamy powrót z nową inwestycją. Mamy tam już doświadczenie i wiemy, że ten obszar dobrze się sprawdza. Analizujemy rynek i sprawdzamy różne możliwości ekspansji. W Poznaniu – poza zrealizowanym wiele lat temu projektem Malta Office Park - nie prowadziliśmy innych inwestycji, ale myślę, że mógłby on w wartościowy sposób uzupełnić naszą sieć – twierdzi Rafał Mazurczak.

Popyt rośnie

Z danych firmy Walter Herz wynika, że największy udział w rynku elastycznych biur ma Warszawa, przypada na nią ponad połowa przestrzeni flex dostępnych w kraju.

- Stołeczny rynek oferuje ok. 235 tys. m kw. w tym formacie. Liderem regionalnym jest Kraków z prawie 70 tys. m kw. elastycznych powierzchni. Na kolejnych pozycjach plasują się Wrocław, Trójmiasto i Poznań – wymienia Mateusz Strzelecki, partner w Walter Herz.

Nie ma wątpliwości, że w najbliższych latach sektor będzie jeszcze szybciej zwiększał swoje zasoby.

- W nadchodzącym czasie do oferty będą trafiać kolejne elastyczne powierzchnie w nowych projektach realizowane także w znacznej mierze w dużych miastach regionalnych. Popyt na fleksy podbija przede wszystkim hybrydowy model pracy, który zwiększa potrzebę elastyczności najmu – mówi Mateusz Strzelecki.

Najczęściej poszukiwane są powierzchnie od 20 do 200 m kw. Rośnie jednocześnie popyt na większe moduły, które wykorzystywane są m.in. przez firmy projektowe i podmioty zagraniczne, rozpoczynające działalność w Polsce.

- Wśród najemców elastycznych biur w Polsce dominują firmy z branży IT i e-commerce oraz marketingowe, finansowe, konsultingowe i start-upy, a także międzynarodowe korporacje, poszukujące biur satelitarnych, tymczasowych i elastycznych punktów wejścia na rynek. W regionach popyt generują głównie firmy technologiczne, usługowe i sektor SSC/BPO – mówi Mateusz Strzelecki.