Cena, brak gotówki i ryzyko nadpodaży akcji tuż po debiucie — tak fundusze tłumaczą niższe zainteresowanie akcjami ZA Tarnów.
Zbigniew Jakubowski
wiceprezes Union Investment TFI
ZA Tarnów są podobnie wyceniane jak inne firmy z branży chemicznej, które już są na GPW, czyli Police i Puławy. Z punktu widzenia inwestora lepiej zainwestować w spółkę z rozwiniętymi mocami wytwórczymi, kosztującą podobnie jak ta, która dopiero proces inwestycyjny musi przeprowadzić. Dlatego w ofercie pierwotnej nie były bardzo aktywne towarzystwa inwestycyjne i fundusze emerytalne. Warto jeszcze dodać, że TFI nie mają dużo wolnego kapitału z powodu fali umorzeń jednostek inwestycyjnych. Można się zastanawiać nad zasadnością zakupów ze strony inwestorów branżowych. W przypadku PGNiG miało to większy sens. Trudno być optymistą w kwestii notowań debiutanta. Kurs raczej będzie spadał. Fizyczni inwestorzy dostali tyle akcji, na ile się zapisali. Możliwe, że będą chcieli zrealizować zysk. Dodatkowo zarówno Ciech, jak i PGNiG działają na dużym lewarze finansowym. Nie cierpią na nadmiar gotówki. Warto pamiętać, że PGNiG czekają wielkie inwestycje.
Błażej Bogdziewicz
zarządzający BZ WBK TFI
Inwestorzy finansowi byli mało aktywni w ofercie ZA Tarnów, bo cena akcji spółki była za wysoka w porównaniu z innymi papierami już notowanymi na parkiecie. Trudno powiedzieć, czy kurs będzie spadał, czy też wzrośnie. Nie wiadomo, jakie są plany inwestorów.
Paweł Homiński
zarządzający Noble Fund TFI
Wycena ZA Tarnów nie zawierała dyskonta w stosunku do Puław. Spółka wchodząca na parkiet powinna być niżej wyceniana od tych, które są notowane na giełdzie. Dlatego obawiam się, że w debiucie kurs może spadać. Presję podaży zwiększą też akcje pracownicze, które zadebiutują w kilka tygodni po wejściu spółki na parkiet.