CulinaryOn pichci sobie przyczółek

Warszawskie biuro ma być centrum ekspansji rosyjskiej firmy, która umacnia więzi w zespołach przy gotowaniu lub malowaniu. Plany ma globalne

CulinaryOn wchodzi do Polski. To studia kulinarne, które — jak podkreślają twórcy — nie są szkołą gotowania, lecz team buildingu, a więc uczenia się współpracy, poczucia się częścią zespołu, dumy z przygotowania wyszukanych potraw i celebrowania. Założona w 2012 r. w Moskwie spółka, określająca się jako „kulinarny Disneyland”, ma globalne ambicje i lubi globalne porównania.

Alex Blanc i Giulio D’Erme, twórcy CulinaryOn, zaczynają
rozwój nad Wisłą od Warszawy. Kolejno patrzą na Kraków i Gdańsk
Zobacz więcej

NA PÓŁNOC I POŁUDNIE:

Alex Blanc i Giulio D’Erme, twórcy CulinaryOn, zaczynają rozwój nad Wisłą od Warszawy. Kolejno patrzą na Kraków i Gdańsk Fot. Marek Wiśniewski

Niczym Apple

— Steve Jobs nie wynalazł telefonu, lecz zaproponował unikatowy sposób jego doświadczania. My też nie odkryliśmy właśnie lekcji gotowania, ale możliwość doświadczenia ich na zupełnie innych płaszczyznach — mówi Giulio D’Erme, partner zarządzający CulinaryOn.

Działająca w Moskwie, Singapurze, Bukareszcie i Sankt Petersburgu spółka została stworzona przez trzech wieloletnich menedżerów różnych korporacji. Giulio D’Erme pracował m.in. dla Philippa Morrisa, Nike, Indesitu czy Triumpha International. Alex Blanc był związany m.in. z UBS, a Vladimir Sadovin szefował rosyjskiej sieci spożywczych marketów Azbuka. Ich biznesowe dziecko w zeszłym roku miało 12 mln USD obrotów, na co pracowało 400 osób.

— Zdarza nam się otwierać studia w joint venture z lokalnymi partnerami. W Polsce wspiera nas partner, który prowadzi już z nami CulinaryOn w innych krajach — mówi Giulio D’Erme.

W tym roku CulinaryOn ruszy też m.in. w Wiedniu, jednak to nad Wisłą chce zbudować europejski przyczółek. Warszawskie podwoje otworzy we wrześniu na placu Trzech Krzyży. Myśli też o Krakowie i Gdańsku.

Dla ciała i ducha

— Wybraliśmy Polskę m.in. ze względu na rosnącą gospodarkę, a więc też zamożność społeczeństwa. Przede wszystkim jednak przyciągnęło nas coś, co określamy jako zaciekawienie doświadczeniami kulinarnymi — chęć testowania smaków, próbowania nowych rzeczy. Wybór to także kwestia dostępu do wykwalifikowanych ludzi mówiących w językach obcych. Właśnie dlatego chcemy stąd prowadzić ekspansję w regionie — tłumaczy Alex Blanc.

Na początek w Polsce spółka wyda 1,5 mln EUR na aranżację 600 m kw. wnętrz na własne potrzeby. Oprócz kulinarnej pracy zespołowej zaproponuje malarską.

— Po dopracowaniu naszych kulinarnych warsztatów zaczęliśmy myśleć o innych. To model, który może być skalowalny — w wielu krajach i dziedzinach. Tak narodziła się koncepcja PaintOn, nauki malowania połączonej z team-buildingiem, i pomysł poszerzenia CulinaryOn o degustację win, czyli WineOn. Pracujemy też nad wariantem bazującym na quizach — opowiada Giulio D’Erme.

Potencjalnych klientów firma zamierza szukać nie tylko wśród korporacji.

— W przeciwieństwie do większości szkół gotowania czy malowania jesteśmy otwarci siedem dni w tygodniu przez cały rok. Mamy propozycje i dla korporacji, i na prywatne imprezy — dla dorosłych i dzieci. Realizujemy też wiele nietypowych zleceń — jeden ze znanych rekruterów podczas gotowania w naszym studiu testował kandydatów na menedżerów — mówi Alex Blanc.

Przewiduje, że w Polsce odwiedzający zostawi w CulinaryOn średnio około 100 EUR. Liczy, że warszawskie studia będą generować około 3 mln EUR rocznych obrotów.

OKIEM EKSPERTA

Jak gotować, by nie odgrzewać kotleta

AGNIESZKA GÓRNICKA, prezes firmy badawczej Inquiry

Szkoły gotowania i malowania są już na rynku, ale w przypadku CulinaryOn oprócz dodatkowego elementu w postaci team-builidingu widać inny znaczący wyróżnik — biznes sieciowy, który pozwala osiągnąć większą skalę, a więc również przewagę na wielu polach. Aktywność, jak uczenie się gotowania czy malowania, to ciekawa propozycja sama w sobie, należy jednak pamiętać, że rynek cały czas potrzebuje czegoś nowego, co wymaga nieustającej kreatywności i odświeżania konceptu. Taki biznes może być też ciekawą propozycją dla centrów handlowych, które żyją atrakcjami i wydarzeniami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu