Czego nauczą nas konie

opublikowano: 23-09-2022, 13:45
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

4 lipca 1998 r., w rocznicę uchwalenia amerykańskiej Deklaracji niepodległości, Jerzy Pokój oddał strzał w powietrze, otwierając w ten sposób Western City – westernowe miasteczko, które wyrosło u stóp Śnieżki. Przez 24 lata rozrosło się w miejsce rozrywki dla miłośników westernu, a także ośrodek szkoleniowy dla jeźdźców i biznesmenów, którzy uczą się… od koni.

Widowiskowe strzelaniny:
Widowiskowe strzelaniny:
W westernowym miasteczku w Karpaczu odbywają się też przedstawienia. Na przykład stojący w pobliżu saloonu bank często pada ofiarą napadów żądnych złota rewolwerowców z bandy Morgana, którzy usiłują pokonać szeryfa i przechwycić wielką dostawę złota.
Krzysztof Jarczewski

Jerzy Pokój ukończył Wyższą Szkołę Ekonomiczną w Warszawie, był ratownikiem górskim i przewodnikiem, przez osiem lat naczelnikiem Grupy Karkonoskiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, szefem Koła Przewodników Górskich. Jest inicjatorem powstania Szkoły Górskiej Przewodnictwa i Narciarstwa w Karpaczu i Cmentarza Ludzi Gór w Dolinie Łomniczki, powołał Międzynarodowe Święto Przewodników i Ratowników Górskich – Ludzi Gór. Uważa, że to miłość do gór nauczyła go dyscypliny i szacunku dla natury. Zaś stworzenie biznesu, jakim jest Western City, stało się realizacją marzeń z dzieciństwa. Wielu jego pracowników również jest związanych z górami – to instruktorzy narciarstwa, ratownicy GOPR i miłośnicy Dzikiego Zachodu. Dziś w 50-hektarowej posiadłości hoduje 50 koni, 40 krów i 30 owiec, są też kozy, kury, psy koty, osiołki. To miejsce, w którym prowadzone są lekcje przyrody dla dzieci.

Koń uczy przywództwa

Zasady:
Zasady:
Jerzy Pokój wskazuje, że gdy człowiek podchodzi na miękkich nogach z rozluźnionymi ramionami, koń widzi przyjaźnie nastawione zwierzę, a nie groźnego drapieżnika. Trwające sekundy ruchy spowodują, że uzna cię za szefa albo nie.
Krzysztof Jarczewski

W naturze konie żyją w stadach liczących po kilkadziesiąt osobników, mających swoich liderów. Ogier pełni rolę obrońcy, liderką jest doświadczona klacz. W sytuacji zagrożenia ratunkiem dla stada staje się ucieczka, której tempo jest dostosowane do możliwości źrebnych klaczy. Wiedza o funkcjonowaniu zwierząt w naturze przekłada się na współpracę z jeźdźcami, trenerami, budowę skutecznej komunikacji. Raz w roku pod Śnieżkę zjeżdżają ludzie, których łączy wspólny mianownik – współpraca z koniem i zrozumienie zwierzęcia. W tym roku, w sierpniu, po raz czwarty odbyła się impreza edukacyjna Rozmawiając z koniem, gromadząca zarówno zawodników wysokiego sportu, trenerów, jak i amatorów jazdy konnej.

– Uczymy działań zgodnych z biomechaniką, aby jeżdżąc na koniu, nie przeszkadzać mu, tylko współdziałać z nim. Wtedy zaczyna się jeździecka bajka – mówi Jerzy Pokój.

Koni warto słuchać:
Koni warto słuchać:
Sądzę, że najlepszą drogą do nawiązania kontaktu z końmi jest otwartość na uczenie się, jak funkcjonują i myślą, a większa wiedza owocuje lepszą pozytywną więzią. To długa droga – mówi Janet L. Jones. autorka książki „Mózg konia, mózg człowieka”, gość specjalny tegorocznej imprezy Rozmawiając z koniem.
K.Jarczewski

W tym roku gościem specjalnym była Janet L. Jones. autorka książki „Mózg konia, mózg człowieka”, która po raz pierwszy przyleciała do Polski z USA.

– Nie jesteśmy zaklinaczami koni (ang. horse whisperer) – nie szepcze się do koni, tylko ich słucha. Sądzę, że najlepszą drogą do nawiązania kontaktu z końmi jest otwartość na uczenie się, jak funkcjonują i myślą, a większa wiedza owocuje lepszą pozytywną więzią. To długa droga. Codzienna praca różni się od jazdy raz w tygodniu. Jeżeli nie ma się czasu, trzeba zapewnić zwierzęciu dobrego opiekuna i trenera, który nauczy również właściciela, jak nawiązać więź. Każdy koń jest wyjątkowy, każdy mnie czegoś nauczył. Widzę, jak ta otwartość na język zwierzęcia przekłada się na życie zawodowe i rodzinne. Ludzie uczą się, jak przezwyciężać strach, który jest naturalną częścią życia i normalnym odczuciem przy pierwszym kontakcie z koniem. Duże zwierzę wykonujące szybki ruch może przestraszyć, a my uczymy, jak przezwyciężyć strach i budować zaufanie. Te same techniki można przełożyć na kontakty biznesowe, związki, rodzinę. Bądźmy cicho i słuchajmy tego, co mają nam do powiedzenia inni – tłumaczy Janet L. Jones.

Współpraca, nie przemoc

Minizoo:
Minizoo:
Jerzy Pokój, szeryf Western City, hoduje w swojej posiadłości nie tylko konie (głównie rasy American Quarter Horse), lecz także kuce, kozy domowe, owce wrzosówki, kozły świętokrzyskie, krowy, krowy szkockie, jaki, osły, daniele, bizony…
Krzysztof Jarczewski

Jedną z atrakcji Western City są pokazy pracy jeźdźca w harmonii z koniem. Jerzy Pokój wraz z córkami Magdaleną, Małgorzatą i synem Mateuszem prowadzą naukę jazdy konnej opartą na zrozumieniu i współpracy, działaniu bez przemocy.

– Jazda w stylu western to styl, który powstał z połączenia różnych szkół, które stawiają na skuteczność jazdy użytkowej. Ktoś, kto zna koński język, w krótkim czasie może wypracować bardzo dużo, bo koń jest zwierzęciem, które cały czas mówi – daje sygnały ciałem. Jeżeli umiemy odpowiedzieć na jego sygnały, on zaczyna w nas widzieć kogoś, z kim może się porozumieć, poczuć bezpiecznie. Gdy wiem, jak odchylić głowę, by ten ruch był zaproszeniem – koń podejdzie do mnie. Gdy człowiek podchodzi na miękkich nogach z rozluźnionymi ramionami, koń widzi przyjaźnie nastawione zwierzę, a nie groźnego drapieżnika. Trwające sekundy ruchy spowodują, że uzna cię za szefa albo nie. To przypomina taniec pozbawiony walki i agresji – wyjaśnia Jerzy Pokój.

Ta wiedza posłużyła stworzeniu innowacyjnej metody rozwoju kadr zarządzających, w której biorą udział konie – Horse Assisted Education.

Koń jak lustro

Wejście do strefy komfortu:
Wejście do strefy komfortu:
Podczas szkoleń tłumaczę uczestnikom: negocjując, jesteście spięci, nawet nie zdajecie sobie sprawy, że wysyłacie takie sygnały niewerbalne. Koń wam to pokazuje jak lustro. Gdy jesteśmy zestresowani, budujemy stalowy mur wokół naszej strefy komfortu. Koń funkcjonuje tak samo – musimy się nauczyć, jak w nią wejść – mówi Jerzy Pokój.
K.Jarczewski

– Zachowania konia są autentyczne, czyli pokazują, czy komunikacja, relacja i przywództwo są prawdziwe. Konie wykazują się wrażliwością na wysyłane przez nas niewerbalne sygnały, przez co stają się zwierciadłem naszych emocji, intencji i postaw. Dla swojego bezpieczeństwa szukają autentyczności i spójności zachowania z emocjami – błąd w ocenie drapieżnika może kosztować życie, a informacje wysyłane przez człowieka są często niespójne albo nawet sprzeczne. Koń na to odpowiada swoją reakcją – udajesz spokój, on to wyczuje. Udajesz, że ci nie zależy – on to wie. Chcesz, żeby podszedł, ale udajesz co innego – on nie podejdzie. To znakomita lekcja na temat własnych emocji i komunikowania ich na zewnątrz. Konie potrafią żyć chwilą obecną, tu i teraz, nie istnieje dla nich przeszłość, przyszłość, jest tylko teraz – wyjaśnia szeryf Western City, który od 2013 r. jest certyfikowanym facylitatorem Horse Assisted Education (HAE) i członkiem międzynarodowego stowarzyszenia European Association of Horse Assisted Education (EAHAE).

Rolą facylitatora jest przewodzenie w procesie szkoleniowym i odpowiedzialność za zakres merytoryczny, bezpieczeństwo i samopoczucie uczestników – zarówno koni, jak i ludzi.

Harmonia:
Harmonia:
Pod Śnieżkę zjeżdżają ludzie, których łączy wspólny mianownik – współpraca z koniem i zrozumienie zwierzęcia. W tym roku w imprezie Rozmawiając z koniem uczestniczył m.in. Patryk Maciąg, instruktor jeździectwa.
Krzysztof Jarczewski

Program szkoleniowy składa się z praktycznych ćwiczeń z końmi, które pozwalają na odkrywanie różnych sposobów budowania relacji, pokazują rzeczywiste emocje i sposób działania konkretnej osoby – czy ktoś próbuje rozwiązywać problemy siłowo czy łagodnie, cierpliwie czy agresywnie. Aby wziąć udział w programie, nie jest potrzebne doświadczenie z końmi.

– Podczas szkoleń tłumaczę uczestnikom: negocjując, jesteście spięci, nawet nie zdajecie sobie sprawy, że wysyłacie takie sygnały niewerbalne. Koń wam to pokazuje jak lustro. Gdy jesteśmy zestresowani, budujemy stalowy mur wokół naszej strefy komfortu. Koń funkcjonuje tak samo – musimy się nauczyć, jak w nią wejść – wylicza Jerzy Pokój.

Zadania są proste, np. przeprowadzenie konia od punktu A do B. Jeżeli człowiek jest zdenerwowany, koń odmawia. Okazuje się, że ta prosta droga jest trudna do pokonania.

– Szkolenie jest trzystopniowe, nie zdarzyło się, żeby po przejściu pierwszego stopnia firma nie kupiła kolejnego, bo po szkoleniu właściciele firm, sprzedawcy zaczynają mieć oczy szerzej otwarte, uczą się obserwacji, chęci poznania, dostosowywania się do rozmówcy. Okazuje się, że to przekłada się na zarobki. Widzę, że zaczynają inaczej siebie postrzegać, uczą się panowania nad emocjami, unikania agresji, bo trzeba dostosować się do płochliwego stworzenia, jakim jest koń. Moje motto biznesowe tworzą trzy słowa: wizja, rozmach, determinacja – gdy któregoś elementu zabraknie, konstrukcja runie. Podczas negocjacji czy podejmowania decyzji często zadaję sobie pytanie: jakbym się zachował, gdybym stał przed koniem? To bardzo pomaga – podsumowuje Jerzy Pokój.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane