Trybunał już myśli nad wyrokiem w sprawie między Eureko a MSP. A posłowie nadal nie zdecydowali, co z ugodą.
Proces arbitrażowy, jaki Eureko, mniejszościowy akcjonariusz PZU, wytoczyło polskiemu rządowi, wkroczył w ostatnią fazę. Formalne postępowanie zostało zakończone i arbitrzy zaczęli się zastanawiać nad wyrokiem. Tego mechanizmu nie da się już zatrzymać.
— 8 lutego wystąpiliśmy z wnioskiem do arbitrów o zawieszenie postępowania. Wczoraj otrzymaliśmy odmowną odpowiedź. Arbitrzy uzasadniają ją brakiem zgody Eureko na zawieszenie postępowania oraz faktem, iż proces ten został formalnie zakończony — mówi Jacek Socha, minister skarbu.
Wkrótce powinniśmy poznać ich werdykt.
— Nie wiem dokładnie, gdzie i kiedy arbitrzy ogłoszą werdykt. Sądzę jednak, że ustalenie ostatecznego wyroku zajmie im 2-3 tygodnie — mówi Jacek Socha.
Wydanie wyroku mogłoby zostać powstrzymane przez zawarcie ugody z Holendrami. Posłowie z sejmowej komisji skarbu po kolejnym tajnym posiedzeniu nadal nie podjęli wiążącej decyzji w sprawie podpisania ewentualnej ugody. W pierwszym czytaniu przyjęli wczoraj projekt uchwały, zgodnie z którym w treści ugody zawarte miałyby być „skuteczne mechanizmy obrony polskiego rynku ubezpieczeniowego i kapitałowego”.
— Uchwała ta otwiera drogę do porozumienia z Eureko. Niestety, od razu zgłoszono do niej wniosek mniejszości, który tę drogę zamyka — mówi Przemysław Morysiak, wiceminister skarbu państwa.
Wniosek mniejszości, który zgłosił Aleksander Grad z PO, wzywa rząd do niezawierania jakiejkolwiek ugody do czasu zakończenia prac komisji śledczej ds. PZU. Jak zapewniają posłowie, jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu wniosek z uchwałą trafi do drugiego czytania
— W Sejmie wniosek mniejszości ma większą szansę przejścia niż w komisji — mówi Marek Suski z PiS.



