Po 25 EUR sprzedano w IPO akcje praskiego producenta pojazdów opancerzonych i amunicji, co przekłada się na wycenę sięgającą 25 mld EUR (105 mld zł). To nieco mniej niż wynosi wartość rynkowa polskich czempionów - Orlenu (122) i PKO BP (113 mld zł). Moment na wejście na giełdę nie mógł być lepszy - europejski indeks spółek z sektora obronnego jest blisko rekordu, a przez ostatni rok podwoił swoją wartość.
Na otwarciu sesji notowania poszły w górę o 28 proc. do 32 EUR. Akcje Czechoslovak Group zamknęły pierwszy dzień handlu ze wzrostem o 31,4 proc. do 32,85 EUR.
Największe IPO w historii sektora obronnego
Wartość oferty publicznej wyniosła 3,3 mld EUR, na co złożyły się środki pozyskane przez firmę (750 mln EUR, które mają zostać przeznaczone na ogólne cele korporacyjne) oraz jej głównego akcjonariusza. Agencja Bloomberg podkreśla, że to największe w historii globalne IPO firmy specjalizującej się wyłącznie w sektorze obronnym. Przyjmowanie zapisów trwało zaledwie trzy dni – to wyjątkowo krótki czas jak na transakcję tej wielkości. Zainteresowanie było ogromne - popyt na akcje był 14-krotnie wyższy od podaży, a 40 proc. z około 600 zapisów inwestorów nie zostało zrealizowanych.
Rekordowe IPO jest wynikiem gwałtownej zmiany w przemyśle obronnym, jaka nastąpiła od 2022 r. – inwazja Rosji na Ukrainę wywołała zwiększony popyt na pociski, amunicję i pojazdy opancerzone produkowane przez CSG.
„Argumenty inwestycyjne przemawiające za europejskimi spółkami obronnymi pozostają silne, a niedawne debaty wokół NATO i Grenlandii tylko potęgują zainteresowanie tym sektorem. Nadchodzące IPO Grupy CSG w Amsterdamie może dodatkowo utwierdzić przekonanie, że obronność to wielopokoleniowy, długoterminowy trend wzrostowy, co czyni ten sektor strategicznym elementem portfeli inwestycyjnych” – powiedział Raphael Thuin, szef strategii rynków kapitałowych w Tikehau Capital w Paryżu, cytowany przez agencję Bloomberg.
Debiut giełdowy CSG to pierwsze duże IPO w tym roku w Europie i największe w Amsterdamie od ponad dekady, wynika z danych zebranych przez Bloomberga.
- Dzięki wzrostowi organicznemu oraz strategicznym akwizycjom grupa CSG skutecznie się rozwinęła, stając się jedną z wiodących globalnych grup obronnych, dostarczającą zróżnicowaną gamę produktów do kluczowych, wieloletnich klientów w Europie, Stanach Zjednoczonych oraz innych regionach, w tym Azji i Pacyfiku. Grupa ma szansę skorzystać na przyspieszającym trendzie globalnych wydatków na obronność oraz na swojej specjalistycznej wiedzy w wielu obszarach, takich jak pojazdy lądowe, systemy uzbrojenia, elektronika obronna, a także zaawansowane systemy dla bezzałogowych statków powietrznych (UAV) i pocisków dalekiego zasięgu, co jest ściśle dopasowane do priorytetów strategicznych jej klientów. Wierzymy, że oferta publiczna (IPO) grupy CSG podniesie rangę firmy w międzynarodowej społeczności inwestycyjnej, zapewniając dodatkową elastyczność finansową oraz dywersyfikację źródeł finansowania w celu wspierania dalszego wzrostu - mówi Michal Strnad, prezes i główny akcjonariusz firmy, cytowany w informacji prasowej.
Wojna w Ukrainie przyspieszyła wzrost
Przychody i zyski CSG gwałtownie wzrosły po wybuchu wojny na Ukrainie, dla której grupa jest kluczowym dostawcą amunicji i pojazdów opancerzonych. Około jedna czwarta z 4,49 mld EUR przychodu spółki w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 r. pochodziła z Ukrainy. Przychody zwiększyły się r/r o 82 proc., a skorygowany zysk operacyjny wzrósł o 79 proc. do 1,1 mld EUR, co przekłada się na marżę w wysokości 24 proc. Zysk netto wyniósł 513 mln EUR.
Sprzedaż w Europie odpowiadała za trzy czwarte przychodów, niespełna jedna piąta pochodziła z rynku amerykańskiego. Poza dominującym w obrotach sektorem zbrojeniowym około 20-procentowy udział mają przychody osiągane w branży lotniczej, motoryzacyjnej i kolejowej.
Skokowy wzrost przychodów pozwolił spółce na rozwój poprzez przejęcia – ostatnim z nich był zakup pod koniec 2024 r. Kinetic Group, amerykańskiego właściciela marek amunicji małokalibrowej, takich jak Remington i Federal.
Tyle zakładów produkcyjnych należy do CSH. Znajdują się w ośmiu krajach, m.in. w Czechach, Indiach i Serbii.
Na koniec września 2025 r. portfel zamówień CSG miał wartość 14 mld EUR. Większość kontraktów ma charakter długoterminowy. Zarząd spółki jest przekonany, że firma będzie beneficjentem odbudowy zapasów przez państwa europejskie i członkow NATO. Jak podaje, całkowite zapasy amunicji państw europejskich są na poziomie 10 proc. standardów NATO. Firma doradcza Renaissance Strategic Advisors szacuje, że supercykl skutkować będzie wzrostem nakładów na zbrojenia o 9 proc. średniorocznie w latach 2025-30.
Grupa zamierza dzielić się zyskiem z akcjonariuszami, ale dopiero od 2027 r., kiedy na ten cel ma trafić 30-40 proc. zysku netto.
Gotowi na rozwój w Polsce
Łukasz Malicki, dyrektor operacyjny CSG w Polsce, w rozmowie z PB podkreślał, że nad Wisłą firma jest gotowa na pozyskanie partnerów do budowy fabryki amunicji. Na razie na licencji CSG amunicję wielkokalibrową do armatohaubic Krab produkują zakłady z PGZ.
- Już kilkanaście lat temu przekazaliśmy im licencję na produkcję amunicji artyleryjskiej o kalibrze 155 mm, dzięki czemu proces produkcji realizowany jest w zakładach firm Mesko, Dezamet i Nitro-Chem. Jesteśmy gotowi na rozwój współpracy z tymi podmiotami oraz innymi polskimi firmami należącymi do skarbu państwa, jak też prywatnymi – zapewniał Łukasz Malicki.
