Marketerzy szacują, że każdy w ciągu dnia spotyka się z ok. 5 tys. przekazów komercyjnych. Jak wynika z badania „Przyszłość reklamy telewizyjnej”, zrealizowanego przez Discovery, ludzie są w stanie zapamiętać zaledwie pięć z nich. Dlatego aby dotrzeć do potencjalnych konsumentów, firmy powinny wesprzeć się dodatkowymi narzędziami marketinongowymi, takimi jak sampling, czyli degustacja produktów.
Klienci chętnie korzystają z tego rodzaju testów, ponieważ nie chcą kupować przysłowiowego kota w worku. Ponadto, jak czytamy w raporcie Nielsena „Total Consumer Report”, opisującego światowe postawy konsumentów, co trzeci respondent wskazuje na próbki produktów jako jedno z pięciu najważniejszych źródeł informacji o nowej ofercie. Sampling umożliwia sprzedawcom również poczynienie istotnych obserwacji. Dzięki niemu poznają opinie i przypatrują się doznaniom, które towarzyszą testującym.
Zdaniem Michała Boneckiego, menedżera marketingu konsumenckiego w Perfetti Van Melle Polska, firmy, które zastanawiają się nad inwestycją w sampling, powinny się na niego zdecydować w momencie, gdy producent chce pokazać nową koncepcję lub wariant produktu, podczas rebrandingu [procesu transformacji wszystkich elementów marki — przyp. red.] czy przy wzroście działań sprzedażowych konkurencji.
Warto również postawić na tzw. działania cross marketingowe, czyli wejście we współpracę z inną marką, której klienci mogą być zainteresowani podobnymi produktami. Przykładowo, producenci tabletek do mycia naczyń mogą wejść w kooperację z wytwórcami zmywarek i dodawać je gratis do każdego nowego urządzenia.