Na początku lutego cztery kontrolowane przez skarb państwa spółki energetyczne poinformowały o wszczęciu przez prezesa URE postępowań dotyczących obowiązku przekazania na rachunek Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny kwoty stanowiącej różnicę między odpisem wniesionym na rzecz funduszu przez spółki w latach 2023-25 a kwotą obliczoną przez urząd.
Na pierwszą formalną decyzję nie trzeba było długo czekać, a kwota, jaką sygnalizował już Tauron, nie zmieniła się - chodzi o 277 mln zł, a licznik odsetek bije od dnia wydania decyzji. Na zapłatę jest 30 dni.
Tauron zastrzegł, że spółkom przysługuje możliwość złożenia odwołania do sądu od decyzji prezesa URE.
Konieczne jest zawiązanie rezerwy
Giełdowa spółka przewiduje konieczność utworzenia w IV kwartale 2025 r. w segmencie Sprzedaż i Handel Hurtowy rezerwy w wysokości 277 mln zł, co obniży wynik EBITDA. A
Według danych agencji Bloomberg analitycy spodziewali się około 1,5 mld zł EBITDA Tauronu w IV kwartale.
Inne spółki czekają na decyzję
Pozostałe spółki energetyczne czekają na decyzję prezesa URE.
Enea (w jej wypadku kontrola wykazała różnicę w wysokości 139,9 mln zł) zapowiadała wniesienie zastrzeżeń do protokołu w związku z odmienną niż przyjęta przez urząd interpretacją ustawy.
Energa (różnicę podliczono na 550 mln zł) podkreśla, że w jej ocenie sposób kalkulacji odpisu zastosowany w jej sprawozdaniach finansowych jest zgodny z obowiązującymi przepisami prawa, wobec czego na tym etapie nie ma podstaw do utworzenia rezerwy na dodatkowy poziom zobowiązań.
W wypadku PGE urząd skalkulował różnicę na 605 mln zł.
W 2023 r. utworzono Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny, program, za pomocą którego rząd finansował mrożenie cen gazu dla gospodarstw domowych. Zgodnie z ustawą wytwórcy i sprzedawcy energii elektrycznej musieli przekazać odpisy na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny będące - jak to określono - nadmiarowym przychodem, według przyjętego w ustawie sposobu obliczania.
