Postępowania są następstwem ubiegłorocznych kontroli. W przypadku Tauronu różnica między sumą odpisów wpłaconą przez spółki zależne a obliczoną przez prezesa URE wskazana w protokołach z kontroli wynosi łącznie ok. 277 mln zł. W Enei różnica to 139,9 mln zł, Enerdze 550 mln zł, a PGE 605 mln zł.
Enea zapowiedziała wniesienie zastrzeżeń do protokołu w związku z odmienną niż przyjęta przez urząd interpretacją ustawy.
"Jednocześnie analizowany jest scenariusz dalszych działań mających na celu ograniczenie ryzyka niekorzystnego dla spółki rozstrzygnięcia, w toczącym się postępowaniu administracyjnym" - podała spółka.
Tauron zadeklarował złożenie wyjaśnień i/lub przedstawienie swojego stanowiska w sprawie w ciągu 7 dni zgodnie z obowiązującą procedurą.
Natomiast Energa podkreśla, że w jej ocenie sposób kalkulacji odpisu zastosowany w sprawozdaniach jest zgodny z obowiązującymi przepisami prawa, wobec czego na tym etapie nie ma podstaw do utworzenia rezerwy na dodatkowy poziom zobowiązań.
"Spółka zależna analizuje treść zawiadomienia oraz materiały związane z wszczęciem postępowania" - dodano.
W 2023 r. utworzono Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny, program, za pomocą którego rząd finansował mrożenie cen gazu dla gospodarstw domowych. Zgodnie z ustawą wytwórcy i sprzedawcy energii elektrycznej musieli przekazać odpisy na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny będące - jak to określono - nadmiarowym przychodem, według przyjętego w ustawie sposobu obliczania.
