Steen Søndergaard, główny doradca naukowy NATO, przyznaje, że zdarza się, iż w nocy trudno mu zasnąć. Powodem nie są jednak zwykłe zmartwienia, lecz scenariusze przyszłych konfliktów, w których granice między człowiekiem a maszyną, między sektorem cywilnym a wojskowym, a nawet między wojną a pokojem zaczynają się zacierać. Naukowiec podkreśla, że w wyścigu technologicznym Zachód dysponuje wprawdzie ogromnym potencjałem, ale musi zmierzyć się zarówno z rosnącą potęgą Pekinu, jak i z własną zależnością od wielkich firm technologicznych – pisze duński dziennik biznesowy „Borsen”.
Technologie zmieniają charakter konfliktów
Analizowanie scenariuszy przyszłych konfliktów należy do codziennych obowiązków Steena Søndergaarda. Jako najwyższy doradca naukowy największego na świecie sojuszu obronnego musi przewidywać, jakie technologie mogą w przyszłości zmienić zarówno pole walki, jak i funkcjonowanie całych społeczeństw.
Z jego perspektywy szczególnie istotne są przełomy w kilku obszarach: sztucznej inteligencji, biotechnologii, technologii kosmicznych, cyberwojny oraz komputerów kwantowych. To właśnie one – w ocenie NATO – mogą przesądzić o wyniku przyszłych konfliktów.
Według Søndergaarda współczesne konflikty już dziś pokazują, jak szybko zmienia się charakter wojny. Cyberataki i działania hybrydowe stały się codziennością, a sztuczna inteligencja zaczyna odgrywać coraz większą rolę w systemach uzbrojenia.
Przykładem są drony i roboty bojowe, które w coraz większym stopniu mogą podejmować decyzje autonomicznie. W niektórych konfliktach – jak sugeruje doradca NATO – rozwiązania tego typu mogą być już wykorzystywane na większą skalę.
Kosmos nowym polem rywalizacji mocarstw
W przyszłości znaczenie mogą zyskać także technologie kosmiczne. Duża część infrastruktury cyfrowej, od systemów komunikacyjnych po nawigację satelitarną, zależy dziś od satelitów. Oznacza to, że potencjalny przeciwnik mógłby sparaliżować funkcjonowanie nowoczesnego państwa, atakując infrastrukturę znajdującą się na orbicie.
Dlatego w NATO coraz częściej rozważa się scenariusze rozwoju systemów obrony kosmicznej – zarówno takich, które umożliwiają obserwację przestrzeni kosmicznej, jak i takich, które pozwalają bronić satelitów lub neutralizować zagrożenia z orbity.
Biotechnologia, AI i komputery kwantowe mogą zmienić oblicze wojny
Równolegle rozwijają się technologie biologiczne. Jednym z obszarów, którym przygląda się sojusz, jest możliwość zwiększania fizycznych możliwości żołnierzy. Mowa zarówno o manipulacjach genetycznych, jak i o technologicznych rozwiązaniach takich jak egzoszkielety zwiększające siłę i wytrzymałość człowieka.
W przyszłości możliwe może być także stosowanie leków lub terapii biologicznych przygotowujących organizm żołnierza na ekstremalne warunki pola walki.
Jednak największą rewolucję – zdaniem ekspertów NATO – mogą przynieść dwa obszary: sztuczna inteligencja oraz komputery kwantowe.
AI już dziś wykorzystywana jest do analizy ogromnych zbiorów danych, rozpoznawania obrazów czy wspierania decyzji dowódców. W przyszłości może odgrywać jeszcze większą rolę w planowaniu operacji wojskowych, analizie danych wywiadowczych oraz w systemach autonomicznych.
Komputery kwantowe mogą zrewolucjonizować kryptografię
Jeszcze bardziej przełomowe mogą okazać się komputery kwantowe. Technologie te mają potencjał wielokrotnie zwiększyć możliwości obliczeniowe, co może zrewolucjonizować m.in. kryptografię i komunikację.
Według prognoz NATO pierwsze szeroko dostępne zastosowania komputerów kwantowych mogą pojawić się już pod koniec tej dekady. Dzięki nim możliwe stanie się tworzenie praktycznie niemożliwych do złamania systemów szyfrowania, ale jednocześnie nowe technologie mogą pozwolić na przełamywanie dotychczasowych zabezpieczeń.
Rozwijane są także tzw. czujniki kwantowe, które mogą umożliwić wykrywanie okrętów podwodnych czy struktur znajdujących się głęboko pod ziemią. Z kolei kwantowe systemy nawigacyjne mogłyby działać nawet tam, gdzie sygnał GPS jest zakłócany.
Chiny głównym rywalem Zachodu w technologicznym wyścigu
W ocenie doradcy NATO głównym wyzwaniem w technologicznym wyścigu są obecnie Chiny. Według Steena Søndergaarda Pekin w wielu kluczowych obszarach nowych technologii znajduje się już w światowej czołówce, a w niektórych przypadkach może nawet wyprzedzać Zachód. Szczególnie niepokojące jest tempo inwestycji w badania i rozwój. W ostatnich kilkunastu latach Chiny znacząco zwiększyły wydatki na ten cel, zbliżając się do poziomu Stanów Zjednoczonych.
Według danych OECD w 2023 r. USA przeznaczyły na badania i rozwój ponad 823 mld USD, co odpowiadało około 3,45 proc. PKB. Chiny wydały na ten cel około 781 mld USD, czyli 2,6 proc. swojego PKB.
Chińska strategia: łączenie technologii cywilnych i wojskowych
Co więcej, inwestycje te są w Chinach prowadzone w sposób bardzo strategiczny. Jednym z kluczowych elementów polityki Pekinu jest koncepcja tzw. „Military-Civil Fusion”, czyli ścisłego powiązania sektora cywilnego z wojskowym.
Oznacza to, że technologie rozwijane przez sektor cywilny – np. w branży motoryzacyjnej, energetycznej czy robotycznej – mogą być bezpośrednio wykorzystywane przez wojsko.
Strategia ta przyniosła już efekty. Chiny stały się światowym liderem m.in. w produkcji samochodów elektrycznych czy paneli fotowoltaicznych, a jednocześnie rozwijają technologie, które mogą mieć zastosowanie militarne.
Państwo Środka dominuje także w wydobyciu i przetwarzaniu wielu surowców strategicznych, w tym metali ziem rzadkich, które są kluczowe dla produkcji nowoczesnej elektroniki.
Ryzyko technologicznej zależności od Chin
Zdaniem Steena Søndergaarda szczególnie niebezpieczny byłby scenariusz, w którym w ewentualnym konflikcie technologie produkowane w Chinach znalazłyby się po obu stronach frontu. W pewnym stopniu taki mechanizm można już obserwować w czasie wojny w Ukrainie. Drony i komponenty produkowane w Chinach trafiają zarówno do Rosji, jak i do Ukrainy.
Dlatego NATO coraz częściej zwraca uwagę na potrzebę ograniczenia nadmiernej zależności od chińskich technologii.
Choć w wyścigu technologicznym największym wyzwaniem dla Zachodu są Chiny, Rosja pozostaje bardzo aktywna w innym obszarze – wojnie hybrydowej. Według ekspertów NATO Moskwa od lat rozwija zdolności w zakresie cyberataków, manipulacji informacją oraz ingerencji w procesy polityczne innych państw. Działania tego typu obejmują m.in. operacje dezinformacyjne, cyberataki na infrastrukturę krytyczną czy próby wpływania na wyniki wyborów w różnych krajach.
Rosja wykazuje również dużą zdolność do szybkiego wdrażania nowych rozwiązań na polu walki. W Ukrainie nowe pomysły technologiczne – od koncepcji do realnego zastosowania – mogą pojawiać się w bardzo krótkim czasie. Według obserwacji NATO czas potrzebny na przejście od pomysłu do przetestowanego systemu bojowego może wynosić zaledwie kilka tygodni.
Rosnąca rola technologicznych gigantów
Napięcia polityczne między Europą a Stanami Zjednoczonymi sprawiają, że na Starym Kontynencie coraz częściej mówi się o potrzebie większej technologicznej niezależności. Steen Søndergaard uważa jednak, że NATO pozostaje silnym sojuszem, a Stany Zjednoczone nadal są kluczowym partnerem Europy.
Problemem pozostaje natomiast rosnąca rola prywatnych firm technologicznych. W dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja czy technologie kosmiczne ogromne wpływy mają dziś globalne koncerny – od Google i Amazon po OpenAI czy SpaceX Elona Muska.
To one dysponują wiedzą, kapitałem i infrastrukturą, które pozwalają rozwijać najbardziej zaawansowane technologie.
Z tego powodu państwa i instytucje takie jak NATO są zmuszone współpracować z sektorem prywatnym znacznie ściślej niż kiedykolwiek wcześniej.
Europa wciąż ma szansę w technologicznym wyścigu
Zdaniem doradcy NATO Europa nie powinna jednak z góry zakładać, że w tym wyścigu skazana jest na rolę drugoplanową.
W niektórych dziedzinach – zwłaszcza w technologii kwantowej – europejskie ośrodki badawcze należą do światowej czołówki.
Kluczowe będzie jednak utrzymanie wysokiego poziomu inwestycji w badania i rozwój oraz budowanie silnych ekosystemów technologicznych. Bo w ocenie Steena Søndergaarda w nadchodzących dekadach to właśnie technologia może przesądzić nie tylko o wyniku przyszłych wojen, ale także o globalnym układzie sił.
