Czy uczelnie są fabrykami bezrobotnych

ET
opublikowano: 2012-09-26 18:47

Przed rokiem taką tezę rzucił Andrzej Klesyk, szef PZU. Uniwersytet nie powinien uczyć zawodu – uważa prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow.

Problem bezrobotnych absolwentów uczelni wyższych nie dotyczy tylko Polski. Prof. Attylo Celant z Sapienza University w Rzymie mówi, że we Włoszech poszukiwanie pracy po skończeniu studiów wyższych trwa co najmniej dwa lata.

fot. Marek Wiśniewski (Puls Biznesu)
fot. Marek Wiśniewski (Puls Biznesu)
None
None

- Wyższe uczelnie nie dają zawodu, dają wykształcenie, a to nie wystarczy na rynku pracy – powiedziała prof. Katarzyna Chałasiński-Macukow z Uniwersytetu Warszawskiego, podczas panelu „Czego biznes oczekuje od uniwersytetów przyszłości”, zorganizowanego w ramach Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie. I dodała: - To nie jest tak, że uniwersytet powinien uczyć zawodu.

Jej zdaniem uczelnia powinna, niezależnie od kierunku, wyposażyć absolwenta w pewien zestaw uniwersalnych umiejętności: umiejętność zarządzania projektami, szybka adaptacja do nowości pojawiających się w świecie, pewność siebie i poczucie własnej wartości, a także kreatywność, przedsiębiorczość.

- Rozmowy z biznesem uczelnie prowadzą od lat, ale nie znajdujemy wspólnego języka, a to dlatego, że nasze korzenie są inne. Biznes rozwija się szybko, a system edukacji tak nas przytłoczył, że nie mieliśmy czasu zastanowić się nad tym jak się do tych zmian dostosować – mówi prof. Katarzyna Chałasiński-Macukow.

Efektem tego niedostosowania jest to, że jak mówi pani profesor: „Moi doktoranci pracują w bankowości albo firmach konsultingowych”, a nie zostają na uczelni.
Przedstawiciel biznesu, Leszek Czarnecki, który sam również zajmuje się dydaktyką, jako pracownik Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu i prowadzi zajęcia na różnych zagranicznych uczelniach, uspokaja że z polską edukacją nie jest tak źle. Słabo prezentuje się szkolnictwo zawodowe.

- Nie obrażając nikogo powodem jest niska jakość kadry. Jeśli profesor uczy zarządzania a niczym nie zarządzał, marketingu, a nigdy nie zorganizował kampanii, to tak jakby ktoś był instruktorem prawa jazdy a nigdy nie jeździł samochodem – mówi Leszek Czarnecki.

Jego zdaniem główny problemem jest zatem jakość kadry oraz pytanie jak skłonić dobrych ludzi żeby zostali na uczelni.

- Ja dobrych pomysłów, przyznam się, nie mam – mówi Leszek Czarnecki.

Czesław Grzesiak, wiceprezes Tesco Polska mówi, że absolwentom brakuje uniwersalnych kompetencji, o które wymieniła prof. Katarzyna Chałasiński-Macukow: sztuka prezentacji, negocjacji, rozmowy, dyskusji, planowania również finansowego, analizy i  podejmowania decyzji.

- Osoba wychodząca ze szkoły wyższej powinna to umieć – mówi prezes Grzesiak.

Zupełnie inne spojrzenie na relacje uczelnia biznes zaprezentował Arjun Gupta z firmy Telesoft Partners, powołując się na swoje doświadczenia na Uniwersytecie Stanforda.

- Uniwersytety nie mogą rozwinąć przedsiębiorczości wśród studentów, ale mogą popierać i wspierać przedsiębiorczość – mówi Arjun Gupta.

Stanford rob to w praktyczny sposób. Na uczelni działa szkółka biznesu, gdzie każdy, przyszły prawnik, informatyk, ekonomista, może otworzyć wirtualny biznes i sprawdzić nie tylko swoje umiejętności, ale przećwiczyć swoją odporność na stres i nauczyć się „sztuki upadania”. Arjun Gupta podkreśla, że umiejętność akceptowania porażek jest ważnym elementem edukacji.

Przy Stanfordzie działa też park biznesowo naukowy, przez który przeszło już 5 tys. spółek, w tym takie firmy jak Cisco, Yahoo.

- My mamy inny problem. Mamy 5 tys. studentów i 1 tys. absolwentów w Rzymie. 90 proc. biznesu to małe i bardzo małe frmy. Na południu Włoch 99 proc. to bardzo małe przedsiębiorstwa. Pytanie o rozwiązania dla uczelni, studentów, z których każdy płaci 1 tys. euro czesnego rocznie, nie 15 tys. jak na innych uczelniach Pytanie jak nauczyć ich przedsiębiorczości w małych firmach, rodzinnych. 10 proc. absolwentów znajdzie pracę, ale moim problemem jest 90 proc. pozostałych – mówi prof. Attylo Celant.

Prof. Tadeusz Kulik z Politechniki Warszawskiej na zakończenie panelu stwierdził, że do udanego aliansu biznesu i edukacji potrzeba jeszcze polityków, którzy kształtują model edukacyjny społeczeństwa.

Możesz zainteresować się również: