Czy USA mają prawo uderzyć?

Jacek Zalewski
opublikowano: 2003-03-12 00:00

Statystyczny obywatel RP nawet na torturach nie zeznałby, jakąż to dzisiaj obchodzimy rocznicę. A przecież mijają cztery lata od dnia złożenia rządowi USA dokumentów ratyfikacyjnych przez Polskę, Czechy i Węgry — czyli formalnego przystąpienia tych państw do North Atlantic Treaty Organization. Weszliśmy tam przy pełnej zgodzie narodowej, bez potrzeby przeprowadzania referendum. Jednak trybuna honorowa z notablami (wieczorem 12 marca 1999 r.) na kompletnie pustym placu Piłsudskiego, nad którym wybuchały triumfalne ognie sztuczne — to był znamienny surrealizm.

W całkowicie zapomnianą przez społeczeństwo czwartą rocznicę członkostwa Polski w NATO odbywa się doroczna odprawa kierowniczej kadry sił zbrojnych, z udziałem najwyższych władz państwa. Dotychczasowy dorobek zostanie podsumowany, a zadania na następny etap — wytyczone, każdemu na powierzonym odcinku.

Tak się złożyło, że czterolecie poszerzenia NATO zbiegło się z debatą Rady Bezpieczeństwa nad oczekiwaną przez cały świat rezolucją, która może formalnie otworzyć Stanom Zjednoczonym drogę do uderzenia na Irak. Francja, Rosja i Niemcy robią wszystko, aby wersja wojenna nie została przyjęta. Jeśli nie uda się jej zablokować zwykłą większością głosów, to Francja i zapewne Rosja skorzystają z weta — czym Amerykanie oczywiście w ogóle się nie przejmą. W tej sytuacji wypada uznać, że Polska ma ogromne szczęście, iż... nie znajduje się w obecnym składzie Rady Bezpieczeństwa! Jest oczywiste, że głosowalibyśmy ZA każdą, nawet najbardziej ostrą wersją amerykańsko-brytyjską, co źle posłużyłoby naszym interesom prowadzonym z największymi partnerami handlowymi (to właśnie oni sprzeciwiają się Stanom). Zachowując komfort milczenia, możemy nadal kochać „i mamusię, i tatusia” — jak to obrazowo przedstawia nasza dyplomacja.

Po wczorajszych obradach Rady Bezpieczeństwa wygląda na to, że termin wybuchu wojny z Irakiem odsunięty został w czasie — o następne kilkanaście dni. Jednak zaniepokojone nie tylko możliwym wywindowaniem cen benzyny, ale i całą tą bardzo niebezpieczną sytuacją społeczeństwo polskie ma prawo domagać się od najwyższego kierownictwa państwa konkretnej odpowiedzi — ale udzielonej jednym słowem TAK lub NIE, bez dyplomatycznych meandrów — na proste pytanie: czy Rzeczpospolita Polska uważa, że Stany Zjednoczone Ameryki mają prawo uderzyć zbrojnie na Republikę Iraku bez akceptacji tego kroku przez Radę Bezpieczeństwa ONZ? Wyborną okazją do oficjalnego wypowiedzenia się prezydenta i premiera wydaje się właśnie dzisiejsza wojskowa odprawa.

Możesz zainteresować się również: