DEBIUT WARSETU MOŻE SIĘ OPÓŹNIĆ
Brokerzy opowiadają się za przesunięciem terminu uruchomienia nowego systemu
DOTRZYMANIE TERMINU: Władze warszawskiej giełdy są przekonane, że 29 września będzie dniem debiutu nowego systemu giełdowego Warset. Zdaniem Włodzimierza Magiery, wiceprezesa GPW, tylko sytuacja szczególna mogłaby coś zmienić w tej materii. fot. ARC
Przewidziane na 29 września tego roku, czyli za równy miesiąc uruchomienie nowego systemu informatycznego warszawskiej giełdy – Warset, zdaniem części uczestników rynku kapitałowego powinno zostać przesunięte w czasie. Maklerzy twierdzą, że w pierwszej kolejności warszawska giełda musi stworzyć jego ostateczną wersję, a dopiero potem wyznaczać termin debiutu. A nie na odwrót.
Maklerzy giełdowi testujący nowy system informatyczny warszawskiej giełdy na poziome biur maklerskich nie wierzą, aby w wyznaczonym dniu wszystko funkcjonowało poprawnie.
— Od momentu rozpoczęcia testów odnotowuje się ciągłe problemy z funkcjonowaniem Warsetu, systematycznie coś się psuje. Nie sądzę, aby nagle za miesiąc wszystko działało prawidłowo — uważa jeden z maklerów giełdowych niebankowego domu maklerskiego.
Niewiele w tej materii zmieniają systematycznie wprowadzane usprawnienia i rozszerzenia. Jak twierdzą brokerzy, nieprzygotowane do działania w nowych warunkach są też, co najgorsze, same przedsiębiorstwa maklerskie. Władze warszawskiej giełdy są jednak w kwestii Warsetu optymistami.
— Zdajemy sobie sprawę ze złożoności projektu, w którym udział bierze kilkadziesiąt instytucji rynku kapitałowego, tj. biura maklerskie, KDPW, KPWiG czy dystrybutorzy informacji. Dlatego też musimy brać pod uwagę wszystkie zgłaszane uwagi. Niemniej, na dzisiaj termin 29 września jest tym, który staramy się dotrzymać — uważa Włodzimierz Magiera, wiceprezes zarządu GPW.
70 proc. Warsetu
Na brak czasu we wdrożeniu Warsetu narzeka większość biur. Zbyt szybkie i nie do końca przygotowane zmiany to główne zarzutu pod adresem Giełdy Papierów Wartościowych.
— W sposób bardzo ogólny szacujemy, że dziś Warset działa tak jak powinien docelowo w około 70 proc. Giełda chce nam dostarczyć ostateczną wersję w połowie września. Nawet jeżeli jej się to uda, to biura potrzebują od jednego do półtora miesiąca na wdrożenie Warsetu. Dlatego przy obecnym stanie rzeczy nie widzę możliwości rozpoczęcia notowań w nowym systemie w zaplanowanym terminie — twierdzi jeden z kierowników domu maklerskiego, nadzorujący wdrożenie systemu.
Warszawska giełda nie wyklucza jednak możliwości przesunięcia terminu debiutu Warsetu, musiałyby jednak zaistnieć nadzwyczajne, nieprzewidywalne wcześniej zdarzenia.
— Data rozpoczęcia notowań w nowym systemie jest obecnie nie zagrożona i by została zmieniona, na rynku musiałyby pojawić się jakieś trudno prognozowalne zdarzenia losowe, np. brak przygotowania znacznej ilości instytucji rynku kapitałowego do wdrożenia Warsetu — uważa Włodzimierz Magiera.
Giełdowe testy
Testy nowego systemu trwają już od początku roku.
— Do wiosny były to testy wewnętrzne, następnie domy maklerskie uzyskały możliwość składania zleceń, natomiast od czerwca istnieją już warunki do symulowania prawdziwego obrotu giełdowego. Ostatnie problemy z niemożnością realizacji transakcji pakietowych zostały już usunięte, i w tej chwili system nie posiada już poważniejszych błędów — twierdzi Mirosław Szczepański, zastępca dyrektora działu notowań GPW, biorący udział w pracach nad wprowadzeniem nowego systemu.
Generalna próba Warsetu zaplanowana jest na początek września i ma potrwać 9 dni. Będzie to ostateczna weryfikacja systemu, po której pomyślnym przejściu, będzie on gotowy do rzeczywistego obsługiwania giełdowych transakcji.
— Do trzech miesięcy od dnia debiutu przewidujemy równoległe funkcjonowanie starej aplikacji, która w razie jakiejkolwiek awarii Warsetu natychmiast przejmie jego funkcję. Od 2001 roku jedynym systemem rozliczającym transakcje giełdowe będzie już tylko Warset — sumuje dyrektor Szczepański.
Błąd za błędem
Błędy systemowe podzielone są na 3 klasy. W pierwszej znajdują się błędy blokujące, które mogą zaszkodzić prawidłowemu funkcjonowaniu Warsetu. W tej chwili przedstawiciele giełdy twierdzą, że udało się wyeliminować pomyłki zarówno z pierwszej jak i z drugiej klasy błędów (o mniejszym stopniu istotności), pozostały więc już tylko błędy klasy trzeciej.
— Klasa trzecia to błędy polegające na przykład na nieprawidłowym kształcie ikony lub nie do końca merytorycznym tłumaczeniu tekstu w aplikacji. Nie są to przeszkody, które uniemożliwiały by przeprowadzanie transakcji. Aktualnie przetestowaliśmy już wszystkie rodzaje zleceń, w których brały udział cztery strony, czyli domy maklerskie, giełda, KDPW i KPWiG. Były to transakcje, które zostały już rozliczone w KDPW — dodaje Mirosław Szczepański.
Mimo to maklerzy twierdzą, że błędów jest jeszcze zbyt wiele i to nie tylko trzeciej klasy. Jako najlepszy przykład podają organizowane przez giełdę co piątek spotkania z przedstawicielami biur maklerskich, w których liczba zgłaszanych postulatów świadczy o konieczności wprowadzenia nie tylko kosmetycznych zmian.