Dekoniunktura omija Drosed

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 28-05-1999, 00:00

Dekoniunktura omija Drosed

Tegoroczne wyniki Drosedu zdają się zaprzeczać ogólnej tendencji, jaka panuje na rynku mięsa. Zdecydowana większość firm sektora drobiarskiego odnotowuje od kilku miesięcy nie tylko wyraźny spadek przychodów ze sprzedaży, ale również generuje straty. Takie same, a zdaniem niektórych specjalistów jeszcze większe problemy mają producenci wyrobów z mięsa czerwonego.

NATOMIAST Siedleckim Zakładom Drobiarskim udaje się nie tylko zwiększać własną sprzedaż, ale przy okazji czerpać z tego zyski. W pierwszych czterech miesiącach 1999 roku spółka wykazała wzrost przychodów i zbliżony zysk netto w porównaniu z podobnym okresem roku ubiegłego. Od stycznia do kwietnia tego roku osiągnęła sprzedaż na poziomie ponad 86 mln zł, co jest lepszym wynikiem o blisko 10 proc. w stosunku do czterech początkowych miesięcy 1998 roku. Drosed niemal jako wyjątek z branży od początku tego roku wypracowuje zysk. Do końca kwietnia siedleckiej firmie udało się osiągnąć zysk netto wysokości 811 tys. zł.

WEDŁUG Radosława Świątkowskiego, analityka z WBK AIB Asset Management, dobre wyniki Drosedu należy tłumaczyć stałym przyrostem popytu na mięso białe oraz dosyć mocną pozycją siedleckiej spółki na rynku. Właśnie te dwa czynniki najbardziej przyczyniają się do tego, że systematycznie rosną przychody ze sprzedaży tej firmy. Oprócz tego spółka w niewielkim stopniu odczuła skutki kryzysu w Rosji. Jej eksport na Wschód był bowiem znikomy.

TAKIMI wynikami jak zakłady w Siedlcach nie mogą pochwalić się dwie inne spółki sektora drobiarskiego, notowane na parkiecie warszawskiej giełdy. Zarówno działalność olsztyńskiego Indykpolu, jak też Ekodrobu z Iławy od początku tego roku przynosi straty. W okresie styczeń-kwiecień 1999 roku Indykpol wykazał stratę na poziomie prawie 3 mln zł, a Ekodrob nieco mniejszą, bo wynoszącą ponad 1,7 mln zł. Także przychody tych spółek mają w tym roku tendencję malejącą.

DOBRE wyniki Drosedu oraz spekulacje na temat pozyskania przez spółkę inwestora strategicznego spowodowały, że akcje Drosedu kosztują dziś około 60 proc. więcej niż na początku roku. Ostatnie notowania tych walorów potwierdzają spore zainteresowanie inwestorów akcjami tej spółki.

ZDANIEM Sławomira Zajączkowskiego, analityka z Domu Maklerskiego AmerBrokers, akcje Drosedu są już jednak lekko przewartościowane z punktu widzenia inwestora portfelowego. Ich kurs jest nieco wyższy niż to wynika z analizy fundamentalnej. Jednak inaczej do tego może podchodzić inwestor strategiczny, który przy zakupie akcji kieruje się nie tylko ich ceną, ale także wartością sprzedaży oraz faktem, w jakim stopniu rynek drobiu jest kontrolowany przez daną spółkę. Jeśli chodzi o udział Drosedu w rynku, to charakteryzuje się on stałą tendencją wzrostową i jak twierdzi kierownictwo siedleckiego przedsiębiorstwa, docelowo ma wynieść blisko 20 proc. Tak więc w ręce przyszłego inwestora może trafić około jednej piątej krajowego rynku drobiu.

W OPINII większość analityków, inwestor strategiczny bardzo przydałby się Drosedowi w pozyskaniu funduszy na przyszłe inwestycje. Spółki tej branży są bowiem zmuszone dużo inwestować, ale przy obecnej ich rentowności trudno jest im pozyskiwać kredyty na ten cel.

WEDŁUG wstępnych planów zarządu, w 1999 roku spółka zamierza wydać z własnych środków na cele inwestycyjne około 13 mln zł, czyli niemal tyle samo co przeznaczono w ubiegłym roku. Pierwsze środki z tej puli zostały już zużyte. Drosed kupił za 8 mln zł Roldrob z Tomaszowa Mazowieckiego. Do zagospodarowania pozostaje jeszcze około 5 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dekoniunktura omija Drosed