DEMONOPOLIZACJA UŁATWI DOSTĘP DO SIECI

Karol Wieczorek
23-11-1998, 00:00

DEMONOPOLIZACJA UŁATWI DOSTĘP DO SIECI

Transmisja danych jest marginesem usług telekomunikacyjnych

Polski rynek produktów i usług sieciowych rozwija się dynamicznie, co roku odnotowując wzrost o ponad 30 proc. Jednak usługi transmisji danych stanową zaledwie 3 proc. polskiego rynku telekomunikacyjnego. Jeszcze gorzej wygląda pozycja dostępu do Internetu za pośrednictwem łączy stałych, który stanowi nieco ponad 1 proc. rynku.

Na rynek produktów i usług sieciowych składa się wiele rodzajów sprzętu, oprogramowania oraz infrastruktury zapewniającej transmisję danych. Ta ostatnia jest na terenie kraju dość dobrze rozbudowana, a dzięki zastosowaniu kabli światłowodowych, może podlegać dalszej rozbudowie polegającej na wykorzystaniu nowoczesnych technologii zwielokrotniania przepływowości.

Z danych Instytutu Rynku Elektronicznego (IRE) wynika jednak, że tylko 3 proc. polskiego rynku telekomunikacyjnego stanowią usługi transmisji danych.

— Wyniki badań świadczą o niedojrzałości naszego rynku transmisji danych. O słuszności tej tezy najlepiej świadczy udział dostępu do Internetu przez łącza stałe, który waha się w okolicach 1 proc. Moim zdaniem remedium na obecne problemy będzie demonopolizacja rynku powszechnych usług telefonicznych. Nowi operatorzy ożywią rynek, zapewniając jednocześnie poprawę dostępu do sieci — mówi Tomasz Maciszewski, szef działu telekomunikacyjnego w IRE.

Coraz szybciej

— Podstawowym elementem każdej sieci teleinformatycznej powinno być najnowocześniejsze okablowanie strukturalne. Zapewnia ono dużą elastyczność i możliwości rozwoju w przyszłości, lecz jest znacznie droższe. — stwierdza Jacek Lackowski, zastępca dyrektora ds. handlowych w Apeximie.

— Najnowsza technologia miedzianego okablowania strukturalnego, spełniającego tzw. standardy 6 i 7 kategorii, zapewnia prędkość transmisji do 1 Gb/s. Są to parametry znacznie lepsze od uzyskiwanych do tej pory. Lecz taka prędkość może znaleźć zastosowanie dopiero w sieciach łączących ponad 500 komputerów, czyli średniej wielkości — dodaje Jacek Lackowski.

Międzynarodowe plany

Wykonanie okablowania strukturalnego nie jest tanią inwestycją. W najtrudniejszej sytuacji są firmy mieszczące się w starych budynkach, gdzie zwykle brak nowoczesnej infrastruktury.

— Najdroższe i najbardziej pracochłonne są generalne remonty kilkudziesięcioletnich obiektów. Nierzadko roboty wiążą się również z wymianą instalacji elektrycznej. Większość tego typu projektów okablowania strukturalnego jest finansowana ze środków Banku Światowego lub PHARE. Są to głównie obiekty administracji rządowej i innych instytucji budżetowych — informuje Danuta Poremska, kierownik działu instalacji w ATM.

Komfortową sytuację powinny mieć firmy mieszczące się w nowych biurowcach, lecz nie zawsze tak jest. Zdarzają się biurowce, gdzie inwestorzy pragnąc poczynić oszczędności, powstrzymują się przed tworzeniem okablowania dla całego budynku. Najczęściej powtarzanym usprawiedliwieniem jest chęć zapewnienia swobody klientom przy tworzeniu sieci intranetowych.

— Uważam, iż dziś nie powinny już powstawać budynki ze szczątkową infrastrukturą teleinformatyczną. Światowe standardy w tej dziedzinie dają wyraźne wskazówki, jak planować ułożenie okablowania. W zależności od zastosowania danego obiektu i planu pomieszczeń można wszystko dokładnie wykonać. Kierując się tymi zasadami udzielamy wieloletnich gwarancji na instalacje w takich budynkach — twierdzi Jacek Lackowski.

Wyjść w świat

Prawdziwe problemy mogą się jednak zacząć, gdy firma zechce uzyskać połączenie poza obrębem swojej siedziby, w celu dostępu do Internetu lub budowy rozległej sieci korporacyjnej. Tutaj przedsiębiorstwa są w dalszym ciągu zdane na łaskę operatorów sieci teleinformatycznych.

— Co z tego, że TP SA i inni operatorzy sieci transmisji danych posiadają dobrze rozwiniętą sieć szkieletową, skoro często niewykonalne okazuje się podłączenie klientów do sieci — zauważa Olaf Gajl, wiceprezes Polska OnLine.

Nawet na terenie Warszawy są miejsca, gdzie uzyskanie jakiegokolwiek podłączenia kablem światłowodowym czy miedzianym graniczy z cudem.

Właściwie wszystko w tej materii zależy od narodowego operatora, który jest właścicielem największej infrastruktury. Ponadto w sieci transmisji danych Polpak T ma ponad 2000 abonentów.

— Zdarza się, że w danym momencie nie możemy podłączyć niektórych klientów. Występujące w pewnych rejonach braki infrastruktury staramy się nadrabiać w ramach projektów inwestycyjnych, a podłączenia są jedynie kwestią czasu — tłumaczy Elżbieta Kostecka-Kolanowska, kierownik marketingu w Centrum Systemów Teleinformatycznych.

Absolutnym kuriozum była niedawna sprawa biurowca na warszawskim Służewcu, którego właściciele uzyskali od TP SA tylko sześć linii telefonicznych. O naziemnym podłączeniu takiego budynku z siecią transmisji danych, trudno nawet marzyć.

Radio i satelita

Na szczęście istnieją rozwiązania zapewniające transmisję danych alternatywnymi wobec kabla nośnikami. W przypadku braku infrastruktury naziemnej, inwestorzy łaskawszym okiem spoglądają więc na łączność satelitarną i radiową.

— Mimo że podstawową formą łączności w sieciach transmisji danych pozostają połączenia naziemne z wykorzystaniem kabli światłowodowych to zdarzają się przypadki, gdzie jedynym sposobem podłączenia klienta do sieci jest łączność radiowa bądź satelitarna — mówi Robert Sowiński, główny specjalista ds. sieci Internet w NASK.

Ze względu na wysokie koszty sprzętu i opłat eksploatacyjnych takie środki stosują jedynie przedsiębiorstwa, które nie mają szansy na uzyskanie połączeń tradycyjnych.

KORPORACJOM ŁATWIEJ: Niedawno podpisaliśmy umowę o wzajemnym dostępie do sieci z międzynarodowym operatorem sieci transmisji danych, firmą Equent. Dzięki tej umowie, międzynarodowe korporacje obecne w Polsce będą miały możliwość budowy szybkich i bezpiecznych sieci korporacyjnych — mówi Elżbieta Kostecka- Kolanowska, kierownik marketingu w Centrum Systemów Informatycznych TP SA. fot. Grzegorz Kawecki

INFORMATYCZNA KONSERWA: Wbrew pozorom środowisko informatyczne jest dość konserwatywne. Wszystko sprowadza się do twierdzenia, że jeśli coś jest znane i działa, to raczej nie warto tego zmieniać. Częściowym zaprzeczeniem tego twierdzenia był gwałtowny wzrost popularności Windows NT. Jednak na styku sieci Intranet-Internet klienci często wybierają stabilniejsze systemy, takie jak Unix, w tym darmowy Linux — stwierdza Olaf Gajl, wiceprezes Polska OnLine. fot. Marcin Kawecki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Wieczorek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / DEMONOPOLIZACJA UŁATWI DOSTĘP DO SIECI