Dermokosmetyki służą rynkowi

  • Alina Treptow
opublikowano: 08-10-2015, 22:00

To nie leki są produktami najchętniej wprowadzanymi na półki przez aptekarzy — wynika z danych PharmaExperta.

Producenci kosmetyków nie szukają już wzrostu sprzedaży w drogeriach. Większe pole do popisu mają w aptekach, gdzie kolejne półki zajmują coraz popularniejsze dermokosmetyki. Według danych firmy badawczej PharmaExpert, od stycznia do sierpnia 2015 r. apteki sprzedały dermokosmetyki warte 816 mln zł (w cenach detalicznych), co oznacza wzrost o 2 proc.

— W tym roku ceny dermokosmetyków spadły o 2,3 proc. Średnio za opakowanie trzeba zapłacić 21,15 zł — mówi Jarosław Frąckowiak, prezes PharmaExperta. Ilościowo sprzedaż urosła o 5 proc. — w ciągu ośmiu miesięcy Polacy kupili w aptekach 39 mln opakowań.

Choć wyższy wzrost zapewniają aptekom leki OTC i suplementy diety, dermokosmetyki mogą liczyć na więcej wdrożeń.

— Kosmetyki są produktami najczęściej wprowadzanymi na rynek apteczny. Tylko w ciągu pierwszego półrocza w sprzedaży pojawiło się 1825 nowych kosmetyków lub nowych form obecnych już produktów. To 42 proc. wszystkich nowo wprowadzonych produktów na całym rynku, z uwzględnieniem preparatów na receptę — wyjaśnia Jarosław Frąckowiak.

Duże zainteresowanie aptek kosmetykami spowodowane jest przede wszystkim rentownością ich sprzedaży. Średnia marża apteczna w tym segmencie sięga nawet 36 proc., czyli jest dwukrotnie wyższa niż w przypadku leków refundowanych.

— Innym powodem wzrostu jest rosnące zainteresowanie konsumentów, wynikające m.in. ze wzmożonych akcji reklamowych — twierdzi ekspert. Wysokie marże przyciągnęły do dermokosmetyków również innych dystrybutorów — drogerie i duże sieci handlowe. Producenci zastrzegają jednak, że apteki nadal mają większość branżowego tortu.

— Dermokosmetyki są jednym z ciekawszych segmentów, rosnącym w rzeczywistości znacznie szybciej niż o 2 proc. Notujemy dwucyfrową dynamikę. Zaletą tego rynku są też duża przewidywalność oraz to, że nie ma na nim wojny cenowej, jak w segmencie masowych kosmetyków, utrudniając harmonijny rozwój firmy — mówi Henryk Orfinger, prezes Dr Ireny Eris. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu