DM IDMSA chce się naprawić przed sądem

Emil Górecki
opublikowano: 2014-05-22 00:00

Upadłość ma zapobiec niekontrolowanemu rozgrabianiu spółki. Jeśli sąd ją ogłosi, pieniądze klientów pozostaną poza masą upadłości

Czarne chmury nie ustępują z nieba, pod którym funkcjonuje Dom Maklerski IDMSA. Dwie kary od Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), ogłoszenie zwolnień prawie wszystkich pracowników i zapowiedź wycofania się z działalności maklerskiej, zawieszenie obrotu akcjami. W ostatnich dniach posypały się komunikaty o rezygnacji całej rady nadzorczej i wycofaniu z akcjonariatu spółki United, kontrolowanej przez polonijną bizneswoman Blankę Rosenstiel. Po tym wszystkim złożenie wniosku o upadłość układową nie było wielkim zaskoczeniem.

Stworzone przez Grzegorza Leszczyńskiego i Rafała Abratańskiego IDMSA od zawsze grało ryzykownie (FOT. MW)
Stworzone przez Grzegorza Leszczyńskiego i Rafała Abratańskiego IDMSA od zawsze grało ryzykownie (FOT. MW)
None
None

— Traktujemy to jak kontynuację procesu restrukturyzacyjnego. W ostatnich dniach mieliśmy bardzo napiętą sytuację płynnościową, w spółce zintensyfikowały się działania komorników i wierzycieli. Złożenie wniosku pozwala na zabezpieczenie majątku i procedowanie układu, który będzie dla wierzycieli najlepszą drogą zaspokojenia — mówi Grzegorz Leszczyński, prezes DM IDMSA.

Koszt rozstania

Razem z wnioskiem o upadłość spółka złożyła do sądu propozycje układowe. Ich treści jednak nie podała do wiadomości. Pod koniec kwietnia prezes szacował wartość zobowiązań spółki na nieco ponad 30 mln zł.

— Spłaciliśmy banki, wierzycieli finansowych jest niewielu. Spora część długu jest w rękach drobnych wierzycieli. Dziś dla spółki głównym kosztem są odprawy pracownicze — mówi Grzegorz Leszczyński.

Przygotowując wniosek o upadłość, DM IDMSA cofnął umowę sprzedaży Electusa, spółki zajmującej się obrotem wierzytelnościami. W grudniu 2013 r. za 103,2 mln zł sprzedał ją spółce Devoran, powiązanej z Polish-American Investment Fund oraz giełdowym United, które było akcjonariuszem upadającej spółki. Transakcja miała pomóc oddłużyć DM IDMSA.

— Odwrócenie sprzedaży Electusa to decyzja czysto biznesowa. W grudniu 2013 r. kupiliśmy tę spółkę, płacąc za nią obligacjami. W obecnej sytuacji dla wierzycieli jest lepiej, że w bilansie nie będzie obligacji, które już były przecenione, a realny majątek w postaci spółki, którą w razie potrzeby łatwiej zbyć — mówi Grzegorz Leszczyński.

W 2013 r. Electus był konsolidowany do wyniku DM IDMSA. Przy blisko 25 mln zł przychodów wypracował 13,2 mln zł czystego zysku. Jan Karaszewski, prezes Devorana, tłumaczy decyzję chęcią pomocy spółce. Jednak związane z nim United zrezygnowało z ratowania IDMSA, sprzedając niemal cały pakiet jego akcji.

Nadzór uspokaja

Zgodnie z prawem, wraz z ogłoszeniem przez sąd upadłości domu maklerskiego, automatycznie wygasa zezwolenie KNF na prowadzenie działalności maklerskiej.

— W razie ogłoszenia upadłości firmy inwestycyjnej pieniądze powierzone przez klientów w związku ze świadczeniem przez tę firmę usług maklerskich podlegają wyłączeniu z masy upadłości — uspokaja Łukasz Dajnowicz z KNF. Z raportu za I kw. 2014 r. wynika, że zobowiązania IDMSA wobec klientów opiewają na 43,7 mln zł.

Z wysokiego konia

Stworzone przez Grzegorza Leszczyńskiego i Rafała Abratańskiego IDMSA od zawsze grało ryzykownie. W grupie, oprócz domu maklerskiego, mieli bank, TFI, pośrednika finansowego, fundusze venture capital i private equity. Negocjowali przejęcie funduszu emerytalnego i ubezpieczyciela, szykowali się do zagranicznej ekspansji. W rekordowym 2007 r. grupa wypracowała 140 mln zł czystego zysku. Czas jednak pokazał, że grali zbyt ryzykownie. Kulminacja problemów to połowa 2012 r., kiedy rynkiem finansowym wstrząsnęły problemy takich firm, jak DSS, PBG, Polimex- Mostostal, EFH, Alterco, Sky Club, Cash Flow, a potem Gant. DM IDMSA był w każdej z nich — albo przez Ideę TFI, albo jako wprowadzający na rynek czy akcjonariusz. Po pierwszym kwartale 2014 r. spółka miała 5,3 mln zł przychodów i 39 mln zł straty z działalności operacyjnej.