Dobry sygnał dla zagranicznych inwestorów

opublikowano: 05-12-2017, 22:00

Awans wicepremiera byłby dobrym sygnałem dla zagranicznych inwestorów — twierdzą polscy i zagraniczni eksperci. Krajowi martwią się, czy następca będzie równie skupiony na ściąganiu firm

Nie było jeszcze szefa resortu gospodarczego, który z takim zaangażowaniem jak Mateusz Morawiecki zajmowałby się zagranicznymi inwestycjami. Wizyty w Nowym Jorku i Londynie, wywiady w zagranicznych mediach, spotkania z izbami handlowymi są u niego na porządku dziennym. Część jego poprzedników ograniczała się do przecinania wstęgi przy otwarciu fabryki. Dlatego osoby zajmujące się tą tematyką są zgodne: nominacja na premiera miałaby pozytywny wpływ na nadszarpnięty wizerunek Polski na świecie.

Wyświetl galerię [1/2]

MInisterstwo Rozwoju

Świetny PR

— Dla inwestorów zagranicznych byłoby to dodatkowym potwierdzeniem, że wszystko, co Mateusz Morawiecki im do tej pory mówił, jest oficjalnym stanowiskiem rządu — mówi Paweł Tynel, partner w EY.

— Wicepremier ma wyjątkowe doświadczenie i zrozumienie biznesu, osobiście zabiega o inwestorów i odnosi na tym polu sukcesy,jest doceniany za wiedzę, chęci i plany, by rozwijać Polskę — dodaje Dorota Dabrowski, dyrektor Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce. Zaznacza jednak, że niekiedy wypowiedzi wicepremiera mogą zniechęcać inwestorów.

— Ostatni przykład to Kongres 590 w Rzeszowie, podczas którego podkreślał, jak ważne dla gospodarki są „polskie” firmy. A przecież gospodarka to system naczyń połączonych — mówi Dorota Dabrowski.

Prawdopodobnie najlepszy

Eksperci z zagranicy są optymistycznie nastawieni.

— Taka nominacja miałaby potencjał na pozytywną zmianę. Reputacja Polski jako kraju otwartego na inwestycje zagraniczne ucierpiała w ostatnich latach. Rząd powinien aktywnie naprawić ten wizerunek w oczach międzynarodowych inwestorów. O ile Mateusz Morawiecki będzie chciał to zrobić, jego nominacja miałaby pozytywny wpływ na napływ inwestycji — ocenia Courtney Fingar, redaktor naczelna „fDi Markets”, magazynu z grupy Financial Times zajmującego się inwestycjami.

Wtóruje jej Jakob Christensen, główny ekonomista Danske Banku.

— Mateusz Morawiecki jest pozytywnie oceniany za granicą, to członek rządu cieszący się prawdopodobnie największym zaufaniem inwestorów. Nominacja na premiera zostałaby odebrana pozytywnie, choć wszyscy zdają sobie sprawę, że wciąż to ktoś inny będzie decydować o zmianach legislacyjnych czy kontaktach Polski z krajami UE. Jednak netto taka zmiana byłaby pozytywna — mówi Jakob Christensen.

Nie do pobicia

Wypowiedzi niektórych osób dowodzą, że wiele prawdy jest w twierdzeniu: „Nie bądź niezastąpiony. Ludzie niezastąpieni nie awansują”.

— Gdy tylko usłyszałem o takiej możliwości, zacząłem się zastanawiać, kto zostanie jego następcą w Ministerstwie Rozwoju i będzie kontynuował zapoczątkowane przez niego inicjatywy. To ta osoba będzie miała olbrzymi wpływ na politykę rządu. Do tej pory Mateusz Morawiecki kreował politykę inwestycyjną i dużo czasu poświęcał inwestorom zagranicznym. Gdyby został premierem, zajmowałby się setkami tematów. Mam nadzieję, że wyznaczone przez niego kierunki realizowałby jego następca lub następczyni. Z inwestycjami zagranicznymi nie jest źle, ale gdybyśmy mieli lepsze międzynarodowe relacje, byłoby prościej ściągać projekty — mówi Paweł Tynel. Bardziej dosadnie mówi Jacek Levernes, prezes ABSL, Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce.

— Nominacja na premiera byłaby wielką stratą dla gospodarki, bo Mateusz Morawiecki robi dobrą robotę. Jego następcy na pewno nie byłoby łatwo utrzymać tak wysokiej dynamiki inwestycji — uważa Jacek Levernes. Nominacja byłaby sygnałem, że rząd chce się koncentrować na gospodarce i międzynarodowych relacjach.

— Obecnie gospodarka rośnie szybko. Być może rząd będzie próbował przeciwdziałać barierom, które mogą ją spowolnić. Jedną z nich jest dostęp do wykwalifikowanej i niewykwalifikowanej siły roboczej. W pierwszym przypadku rząd może próbować zachęcić do powrotu Polaków, którzy wyemigrowali, by wrócili do kraju z know-how i doświadczeniem, a w drugim — powalczyć o ukraińskich pracowników, by wybierali Polskę — podpowiada Jakob Christensen.

Największe inwestycje ostatnich dwóch lat

JP MORGAN

We wrześniu tego roku amerykański bank inwestycyjny ogłosił, że otworzy w Polsce centrum, w którym w pierwszym etapie zatrudni 3 tys. osób. Eksperci twierdzą, że to „mercedes” w inwestycjach z sektora nowoczesnych usług biznesowych.

LG CHEM

Jesienią 2016 r. koreański koncern ogłosił, że zbuduje w Kobierzycach pod Wrocławiem fabrykę baterii do samochodów elektrycznych za 1,3 mld zł i zatrudni w niej 729 osób. W tym roku firma poinformowała o drugim etapie tej inwestycji. Wyda jeszcze 4,5 mld zł i stworzy dodatkowo ponad 1,6 tys. miejsc pracy.

TOYOTA

Jesienią 2016 r. japoński koncern ogłosił inwestycje w dwóch polskich fabrykach: w zakładzie w Wałbrzychu za 279,6 mln zł w produkcję skrzyń biegów do napędów hybrydowych, a w Jelczu- -Laskowicach za 371,7 mln zł w uruchomienie linii do produkcji silników benzynowych. W tym roku firma zapowiedziała jeszcze 400 mln zł inwestycji w Jelczu-Laskowicach w produkcję nowej generacji silnika benzynowego, który będzie montowany w napędach tradycyjnych i hybrydowych.

DAIMLER

Rok temu niemiecki koncern ogłosił budowę fabryki silników w Jaworze na Dolnym Śląsku, którą rozpoczął w czerwcu tego roku. To projekt za 500 mln EUR, na który firma dostała od rządu 18,7 mln EUR grantu.

XEOS

Spółka joint venture koncernu GE i Lufthansy, buduje w Środzie Śląskiej zakład serwisowania silników, w którym zatrudni 600 osób. To inwestycja za 250 mln EUR. Dodatkowo firma wyda 1 mln EUR na centrum szkoleniowe we Wrocławiu.

MIELE

W listopadzie tego roku niemiecki koncern AGD ogłosił, że zbuduje pierwszą w Polsce fabrykę. Powstanie zakład pralek za 50 mln EUR, w którym w pierwszym etapie będzie pracować 350 osób.

GUARDIAN GLASS

Amerykańska firma zdecydowała się w tym roku na inwestycję za 200 mln EUR w budowę huty szkła w Częstochowie. Zatrudni w niej 150 osób. Firma otworzyła też w tym roku centrum usług wspólnych w Katowicach.

Źródło: „PB”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Dobry sygnał dla zagranicznych inwestorów