Biznes trzyma kciuki za dobrą zmianę

Mateusz Morawiecki będzie miał dwa zadania: zrealizować swój program gospodarczy i naprawić relacje z Unią. Jeśli zostanie premierem

Koniec roku to dla Mateusza Morawieckiego dobry czas. Dwa lata temu, 16 listopada, został ministrem rozwoju i wicepremierem. Rok później, 28 września, przejął kierownictwo nad resortem finansów. Możliwe, że na początku grudnia 2017 r. zostanie szefem rządu. Możliwe, ale nieprzesądzone, choć jeszcze w poniedziałkowy wieczór wydawało się, że nominacja jest postanowiona. W siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej Jarosław Kaczyński spotkał się z szefami regionalnych struktur partii i miał zasugerować uczestnikom zamiar wymiany premiera.

Zobacz więcej

Nie jest jeszcze przesadzone, czy Mateusz Morawiecki zmieni Beatę Szydło w fotelu premiera, ale zdaniemprzedsiębiorców, inwestorów i ekonomistów,stanowczo powinien

Według radia RMF FM, najnowszy scenariusz rekonstrukcji przewiduje, że wicepremier Mateusz Morawiecki zastąpi Beatę Szydło na stanowisku prezesa Rady Ministrów. Pozostałe zmiany w rządzie mają zależeć od jego propozycji. Jak podała stacja, Jarosław Kaczyński miał też sugerować, że „ze stanowiskiem pożegna się szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski”.

— Wszystko wskazuje na to, że w tym tygodniu Mateusz Morawiecki odbierze z rąk prezydenta nominację na premiera, a następnie będzie miał około dwóch tygodni na przedstawienie nowego składu rządu. To najbardziej prawdopodobny scenariusz, co nie oznacza, że zostanie zrealizowany — mówi nam wpływowy polityk z obozu rządzącego.

— Beata Szydło pogodziła się już z dymisją, ale inne frakcje, głównie związana ze Zbigniewem Ziobrą, ministrem sprawiedliwości, nie chcą odpuścić i walczą o utrzymanie status quo — mówi jeden z naszych rozmówców zbliżonych do rządu.

Ruszyła też karuzela nazwisk kandydatów na stanowiska ministerialne. Na nowego ministra infrastruktury typowany jest Jerzy Kwieciński, obecnie wiceminister rozwoju, na ministra finansów — Paweł Gruza, wiceminister w tym resorcie. W kontekście nowego szefa rozwoju padają nazwiska Zbigniewa Jagiełły, prezesa PKO BP, i Pawła Borysa, szefa Polskiego Funduszu Rozwoju. — W tym momencie to wtórna kwestia. Wszystko zależy od decyzji w sprawie premiera — dodaje nasz rozmówca.

Obce ciało

Przeciwnicy kandydatury Morawieckiego mają mocny argument w ręku: dobre notowania Beata Szydło w społeczeństwie. Wyborcom można byłoby wytłumaczyć odsunięcie popularnej premier w celu zrobienia miejsca dla Jarosława Kaczyńskiego, ale wymiana na Mateusza Morawieckiego jest trudniejsza do uzasadnienia. Wczoraj w mediach społecznościowych i powiązanych z frakcją Zbigniewa Ziobry pojawiły się liczne komentarze nieprzychylne rekonstrukcji, akcentujące dobre notowania Beaty Szydło.

Odpór ministra sprawiedliwości jest zrozumiały — od dawna jest w taktycznym sojuszu z panią premier, zawiązanym w kontrze do Mateusza Morawieckiego w związku z walką o kontrolę nad PZU wiosną tego roku. Pierwotnie ubezpieczyciel miał podlegać resortowi rozwoju, ale ostatecznie, decyzją Beaty Szydło, znalazł się w orbicie wpływów premiera.

Faktyczne rządy nad spółką przejęli ludzie powiązani ze Zbigniewem Ziobrą, którzy później opanowali Pekao i Alior Bank. Minister sprawiedliwości dysponuje obecnie potężnym zapleczem finansowym, którego budżet marketingowy liczony jest w setkach milionów złotych. Rekonstrukcja rządu z Mateuszem Morawieckim mogłaby zburzyć to imperium, gdyż to w gestii premiera leży decyzja, komu powierzyć nadzór nad spółkami skarbu państwa.

Dwa wyzwania

Jak mówią nasi rozmówcy, walki frakcyjne to rzecz naturalna w obozie władzy, ale w rządzie Beaty Szydło zaczęły one przybierać formę obstrukcji planów gospodarczych. Przykłady można mnożyć: od ciągnącego się miesiącami impasu w sprawie obsady kierownictwa giełdy przez blokowanie pracowniczych programów kapitałowych i zmian w OFE po Konstytucję biznesu. Choć Beata Szydło ma dobre notowania, to nasi rozmówcy z kręgów rządowych twierdzą, że są dwa zasadnicze powody, dla których rekonstrukcja rządu jest potrzebna: fatalne relacje z Unią i konieczność ich poprawy oraz realizacja obietnic gospodarczych.

— Gospodarka, wzrost gospodarczy są kluczowe dla strategicznych planów PiS, które uważa, że dzięki koniunkturze łatwiej będzie wygrać wybory. Wiąże się z tym kwestia relacji z Brukselą, które gorsze już być nie mogą. Groźba sankcji, obcięcia funduszy spójności, niekorzystnego podziału kolejnego budżetu są realne — mówi jeden z naszych rozmówców.

Na podstawie tych przemyśleń zarysowany został scenariusz wprowadzenia Mateusza Morawieckiego na stanowisko premiera. Szef resortu rozwoju jawi się na Nowogrodzkiej jako skuteczny menedżer, technokrata, który potrafi znaleźć wspólny język z inwestorami, o czym świadczy kilka bardzo znaczących inwestycji w Polsce w ostatnich dwóch latach (m.in. Mercedes, LG, JP Morgan — więcej na str. 5).

Dobrze „zaskoczył” Polski Fundusz Rozwoju, następca niewydolnych Polskich Inwestycji Rozwojowych, który stał się aktywnym wehikułem inwestycyjnym na krajowym rynku i zalazł sposób na uruchomienie i wykorzystanie publicznych pieniędzy w innowacyjnych projektach komercyjnych (fundusze VC). Wystarczy wspomnieć, że wpompował już 9 mld zł w rozwój polskich przedsiębiorstw.

Mateusz Morawiecki dobrze też radzi sobie w Brukseli. Wielkich sukcesów tu nie notuje (przegrana w sprawie pracy delegowanej), ale nie świadczy to o jego słabej pozycji, lecz o pozycji Polski wśród państw UE. Na forum Ecofinu (Rada do spraw Gospodarczych i Finansowych) mocno lobbuje na rzecz zmiany nastawienia krajów UE do rajów podatkowych i obchodzenia podatków. Na niwie podatkowej Mateusz Morawiecki, jako szef resortu finansów, ma największe osiągnięcia. Uszczelnienie systemu podatkowego w obszarze VAT przyniosło budżetowi realne korzyści. Resort realizuje też kilka innowacyjnych projektów, jak split payment i STIR, które mają tę szczelność jeszcze poprawić.

— Jeśli dla szefa PiS najważniejszymi zadaniami na kolejne dwa lata rządów są: rosnąca gospodarka i poprawa pozycji na arenie międzynarodowej, to ciężko mu będzie znaleźć lepszego kandydata niż Morawiecki — twierdzi były wysoki urzędnik w Brukseli.

Możliwość realizacji SOR

Wicepremierowi nie udało się natomiast zrealizować kluczowych punktów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR), jego autorstwa. Nowogrodzka kładzie to na karb obstrukcji w rządzie, rynek… ma na to nadzieję.

— Strategia zakłada zwiększenie inwestycji, innowacyjności i oszczędności, natomiast przez ostatnie dwa lata rządów PiS mamy wzrost PKB oparty na konsumpcji, a ostatnio również eksporcie, oraz stagnację w inwestycjach. Nie działa też plan wspierania oszczędności. Mam nadzieję, że Mateusz Morawiecki jako premier będzie miał większe możliwości i przestawi gospodarkę z konsumpcji na oszczędności i inwestycje — mówi Wiesław Rozłucki, były wieloletni prezes warszawskiej giełdy. Jacek Socha, wiceprezes PwC, były minister skarbu, uważa, że Mateusz Morawiecki ma umiejętność wytyczania kierunków. Może nie mógł realizować zamierzeń ze względu na pilniejsze sprawy w rządzie, a może z innych powodów.

— Przejęcie sterów rządu przez Mateusza Morawieckiego na pewno będzie mile widziane przez rynek, który oczekuje m.in. odblokowania OFE. Giełda od kilku lat drepcze w miejscu. Jeśli Mateusz Morawiecki chce zrealizować SOR, musi uruchomić rynek kapitałowy. Pytanie, czy jako premier będzie w stanie przeforsować zapowiadane zmiany w OFE i doprowadzić do powstania PPK — mówi Jacek Socha. Marek Belka, były premier i szef NBP, uważa kwestie gospodarcze za wtórne wobec podstawowego pytania: czy Mateusz Morawiecki jako premier będzie repliką Beaty Szydło, czy przejmie kontrolę na siłowymi resortami.

— Zaliczam do nich również Ministerstwo Sprawiedliwości. Mniej istotne jest, jaką będzie miał pozycję w sprawach gospodarczych, a ważniejsze — czy będzie miał częściowe, czy pełne władztwo — mówi Marek Belka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Biznes trzyma kciuki za dobrą zmianę