Towarzystwa Generali zebrały już 180 mln zł składki. Do końca roku mogą nawet ją podwoić, choć zysku nie będzie.
Austriackie towarzystwa ubezpieczeniowe Generali złapały wiatr w żagle.
W pierwszym półroczu tego roku spółka majątkowa zebrała 123,7 mln zł składki brutto, czyli niemal dwa razy więcej niż przed rokiem.
Kosztowne inwestycje
— To w głównej mierze efekt dynamicznej sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych oraz korporacyjnych w ramach międzynarodowej obsługi koncernów — wyjaśnia Jarosław Mastalerz, członek zarządu Generali.
Podobna dynamika ma utrzymać się w drugim kwartale. W ciągu roku z polis majątkowych Generali chce zebrać 220-240 mln zł składki brutto.
Niestety, szybki rozwój i konieczne inwestycje, m.in. w rozwój sieci dystrybucji, zaowocują ujemnym wynikiem finansowym na koniec roku.
— Możemy w tym roku zainwestować w projekty dystrybucyjne jeszcze 25 mln zł. Jeśli dojdą do skutku, grupa może zakończyć rok nawet kilkunastomilionową stratą — mówi Jarosław Mastalerz.
Na szczęście akcjonariusze gotowi są poczekać na zyski spółki jeszcze rok.
Teraz IKE
Dużo wolniej rozkręca się towarzystwo życiowe. Po półroczu spółka pochwalić się może 61,34 mln zł składki brutto, o 10 proc. więcej niż przed rokiem.
— To dobry wynik, jeśli wziąć pod uwagę, że stawiamy na ubezpieczenia ze składką regularną. Niewykluczone jednak, że w najbliższym kwartale zaoferujemy produkt ze składką jednorazową — mówi Jarosław Mastalerz.
Pomóc powinny także polisy oferowane w ramach indywidualnych kont emerytalnych (IKE), choć nie staną się motorem ubezpieczeń na życie.
Towarzystwo zaoferuje potencjalnym klientom konto emerytalne w połączeniu z polisą z funduszem kapitałowym.
— Liczymy na pozyskanie kilkunastu tysięcy klientów w pierwszym roku istnienia IKE — mówi Dorota Fal, dyrektor departamentu indywidualnych ubezpieczeń na życie.