Dolar zyskuje na sile w obliczu wojny na Bliskim Wschodzie. Euro i jen pod wpływem cen energii

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2026-03-03 06:22

Globalne rynki walutowe gwałtownie reagują na eskalację militarną między USA i Izraelem a Iranem, co stawia w trudnej sytuacji gospodarki silnie uzależnione od importu surowców. Podczas gdy dolar amerykański umacnia się jako bezpieczna przystań, kursy jena oraz euro tracą na wartości w obawie przed nową falą inflacji napędzaną paraliżem dostaw z regionu Zatoki Perskiej.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wtorkowe poranne notowania na rynku forex upływają pod znakiem słabości jena i euro, które tracą dystans do dolara ze względu na specyficzną strukturę energetyczną tych regionów.

Uzależnienie od surowców uderza w krajowe waluty

Japonia oraz kraje strefy euro pozostają jednymi z największych importerów netto energii na świecie, co czyni ich gospodarki wyjątkowo podatnymi na gwałtowne skoki cen ropy i gazu. Historia rynkowa wskazuje na powtarzalne problemy tych walut w momentach kryzysów naftowych. Jen zanotował poziom 157,29 za dolara, próbując odrobić poniedziałkowe straty wynoszące 0,8 proc., natomiast euro ustabilizowało się w okolicy 1,1689 dolara po wcześniejszym spadku o ponad 1 proc. Inwestorzy z niepokojem obserwują ten trend, obawiając się, że długotrwała destabilizacja Bliskiego Wschodu na stałe obniży siłę nabywczą europejskiej i japońskiej waluty.

Blokada Cieśniny Ormuz i paraliż rynku surowców

Sytuacja na rynku surowców staje się krytyczna, ponieważ ceny ropy naftowej rosną trzeci dzień z rzędu. Bezpośrednim powodem tej nerwowości są groźby Teheranu dotyczące ostrzału statków handlowych w Cieśninie Ormuz, która jest kluczową arterią dla globalnego transportu węglowodorów. Sytuację pogorszyła decyzja Kataru, który w poniedziałek wstrzymał produkcję skroplonego gazu ziemnego, co wymusiło prewencyjne zamknięcie wielu obiektów naftowych w całym regionie. Rynki wyceniają obecnie scenariusz długotrwałych zakłóceń w logistyce morskiej.

Fed i Bank Japonii w obliczu nowej fali inflacji

Narastające napięcie geopolityczne wymusza zmianę oczekiwań względem polityki pieniężnej najważniejszych banków centralnych. Indeks dolara wzrósł do poziomu 98,55, zyskując 0,04 proc., co jest efektem ucieczki kapitału do bezpiecznych aktywów oraz obaw o trwałość inflacji w USA. Inwestorzy porzucili nadzieje na lipcową obniżkę stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, przesuwając oczekiwania na wrzesień 2026 roku. W Japonii sytuacja jest jeszcze bardziej napięta, gdyż minister finansów Satsuki Katayama otwarcie mówi o możliwości interwencji na rynku w celu obrony jena. Rentowności japońskich obligacji skarbowych rosną, co sugeruje, że Bank Japonii może zostać zmuszony do szybszej podwyżki stóp, aby powstrzymać presję cenową.

Nawet rynek kryptowalut nie pozostał obojętny na te wstrząsy, co widać po spadku bitcoina o ponad 1,5 proc. do poziomu 68 368,17 USD oraz przecenie etheru o ponad 1,6 proc.

Możesz zainteresować się również: