Drukarki z wysokim IQ

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2015-01-21 00:00

Nic nie stymuluje rozwoju technologii druku bardziej niż chmura, mobilność i zielone IT

Według IDC, w 2015 r. 37 proc. pracowników na świecie wybierze model pracy mobilnej. Wynika to m.in. z rosnącej dostępności szybkiego internetu i popularności smartfonów i tabletów. Nic dziwnego, że upowszechniają się przenośne drukarki. Są tak małe i lekkie, że bez trudu da się je przenosić w walizce lub torbie z laptopem. A pod względem prędkości druku, wytrzymałości i funkcji nie ustępują stacjonarnym odpowiednikom.

PRIORYTETY:
PRIORYTETY:
Wybór sprzętu drukującego przekłada się nie tylko na wydajność i koszty działania firmy, ale także na jej wizerunek — mówi Maciej Kowalewski, dyrektor marketingu w Canon Polska.
ARC

— Modele mobilne pozwalają na drukowanie lub skanowanie w dowolnym miejscu. Niektóre z takich urządzeń mają wbudowane moduły Wi-Fi, dzięki którym mogą łączyć się bezprzewodowo z komputerami — wyjaśnia dyrektor Baca, dyrektor zarządzający Brother Polska.

Kierunek — personalizacja

Z mobilnością związane jest inne zjawisko podbijające świat drukarek: przenoszenie danych do chmury obliczeniowej (ang. coud computing).

— Pracodawcy coraz chętniej udostępniają pracownikom dokumenty w wirtualnych folderach. Można je tam łatwo umieścić za pomocą urządzeń wielofunkcyjnych, na których skanuje się bezpośrednio do repozytorium w chmurze. Nie trzeba nawet otwierać komputera, by wgrać pliki na serwer — tłumaczy Leszek Bareja, menedżer produktu w Xerox Polska. Z elektronicznego dokumentu w chmurze może korzystać kilku pracowników na raz.

— To potrzeba wielu środowisk biznesowych, zarówno korporacji z tysiącami zatrudnionych i rozwiniętą administracją, jak i małych firm z kilkoma osobami mobilnymi, które używają cloud computingu jako narzędzia do komunikacji, wymiany plików i łączenia się z biurem — wskazuje Piotr Baca.

Poza tym drukarki stają się coraz bardziej spersonalizowane. Za pomocą przeglądarki pracownik może zdalnie zmieniać układ ikon na panelu, by na widoku były te najczęściej używane. System zapamiętuje też zwyczaje użytkowników i sugeruje im kolejne operacje. Przykład: na podstawie informacji, kto był najczęściej wybieranym adresatem, podpowiada, do kogo wysłać skan.

— Najnowsze technologie sprawiają, że jeśli na sprzęcie wykonujemy zwykle podobne zadania, nie musimy za każdym razem wprowadzać tych samych ustawień — zachwala Leszek Bareja, menedżer produktu w Xerox Polska. Dodaje, że producenci urządzeń drukujących przygotowują rozwiązania — jak Xerox ConnectKey — do tworzenia własnych prostych aplikacji. Pozwalają one m.in. na dodanie funkcji, która umożliwia np. towarzystwu ubezpieczeniowemu skanowanie wniosków o odszkodowanie bezpośrednio do swojego sytemu.

Moda na ekologię

Od urządzeń drukujących oczekuje się jeszcze czegoś — niskich kosztów eksploatacji. Na topie są modele, które wyróżniają się szybkim nagrzewaniem i niską temperaturą utrwalania wydruku, co znacznie skraca czas poboru energii i utrzymuje go na niskim poziomie. Zainteresowaniem cieszą się też funkcje sterowania zasilaniem. Dzięki trybowi uśpienia maszyna w określonym czasie od zakończenia pracy przełącza się automatycznie na minimalne zużycie prądu. Można też ustawić moment, w którym sprzęt sam się wyłączy, a następnie włączy. Innym usprawnieniem jest sensor, który samoczynnie wyłącza główne zasilanie, kiedy natężenie naturalnego bądź sztucznego światła w pomieszczeniu spadnie poniżej pewnego poziomu.

— Dzięki takim nowinkom drukarki są nie tylko tańsze w użytkowaniu i superwydajne, ale także ekologiczne. Wpisuje się to w prowadzoną przez wiele firm politykę dotyczącą biznesu odpowiedzialnego społecznie i ochrony środowiska — podkreśla Maciej Kowalewski, dyrektor marketingu w Canon Polska. Producenci o ekologii myślą już na etapie projektowania rozwiązań. Zamiast elementów metalowych używają kompozytów z tworzyw sztucznych. A znaczna część materiałów podlega recyklingowi. Kto się przejmuje modą na zielone IT, powinien rozważyć zakup tzw. urządzeń remanufakturowanych, oferowanych chociażby przez Canon. Firma ta prowadzi program „Factory Produced New Model”, który daje klientom dostęp do nowych produktów w niższej cenie dzięki temu, że nawet 93 proc. składających się na nie komponentów zostało ponownie wykorzystanych.

— Remanufakturyzacja w naszym wydaniu? Demontujemy najlepiej sprzedające się w ostatnich latach modele. Potem wymieniamy najważniejsze elementy ruchome, a wszystkie rozmontowane części dokładnie czyścimy i testujemy. Z nich powstają urządzenia będące kombinacją istniejących i nowych komponentów, a uzupełnieniem jest najnowsza wersja oprogramowania systemowego — tłumaczy Maciej Kowalewski.

Dawniej firmy, kupując drukarki, musiały wybierać pomiędzy wydajnością a ekologią albo między mobilnością a wielością funkcji. Dzisiejsze technologie godzą z pozoru sprzeczne oczekiwania i potrzeby, co jest chyba najważniejszą tendencją w tym segmencie rynku. © Ⓟ

 

 

Możesz zainteresować się również: