Firmy motoryzacyjne muszą wyjść naprzeciw nieuchronnym zmianom. Wyzwanie jest spore, bo dotyczy sprostania dwóm występującym jednocześnie i bardzo silnym tendencjom.
Covidowe paliwo
Zdaniem ekspertów pandemia ma ogromną siłę napędzającą zmiany w branży motoryzacyjnej.
— Przyspiesza koniec tradycyjnego automotive, jaki znamy od kilkudziesięciu lat, i wprowadza do branży procesy, na które do tej pory większość graczy była bardzo oporna — mówi Paweł Gos, prezes firmy Exact Systems.
Automotive na całym świecie prowadzi produkcję i gospodarkę magazynową zgodnie z zasadą just-in-time. W takim systemie dostaw części czy podzespoły motoryzacyjne są dostarczane tylko wtedy, kiedy są potrzebne, i tam, gdzie są potrzebne. Składowanie zapasów było do tej pory traktowane jako marnotrawstwo. Ostatnie doświadczenia mocno zmieniły takie myślenie. Braki półprzewodników czy innych komponentów spowodowały przerwanie łańcucha dostaw i postoje w zakładach
— Producenci aut coraz częściej stawiają wymóg wobec dostawców, w szczególności z odległych lokalizacji, np. z Chin, aby składowali produkowane przez nich części i podzespoły blisko ich zakładów, skracając w ten sposób czas dostaw. Posiadanie magazynu to niejednokrotnie warunek dalszej współpracy — dodaje Paweł Gos.
Jego zdaniem pandemiczne doświadczenia znacznie przyspieszą także konsolidację branży. W najbliższych latach będzie coraz więcej fuzji i wspólnych przedsięwzięć. W efekcie rynek motoryzacyjny będzie zdecydowanie mniej rozdrobniony, a dzięki efektom skali koszty tworzenia nowych, innowacyjnych produktów, głównie w obszarze elektromobilności, będą niższe.
— Finalnym efektem konsolidacji będzie powstawanie takich systemów motoryzacyjnych, w ramach których będą zapewnione wszystkie elementy potrzebne do produkcji i sprzedaży samochodu elektrycznego — od części i podzespołów przez technologię po finansowanie — twierdzi Paweł Gos.

Ekologiczny czas
Fakt, że pandemia zainicjowała pewne zmiany, a inne znacznie przyspieszyła, nie zmienia ekotendencji obserwowanej w motoryzacji od kilku lat. Branża będzie dążyć do neutralności węglowej nie tylko w kontekście produkowanych pojazdów, czyli przechodzić z produkcji aut spalinowych na elektryczne, ale przez cały cykl życia produktu. Ważny będzie każdy najdrobniejszy element, m.in. sposób oraz materiał, z którego są wytwarzane części i komponenty, co dzieje się z akumulatorem po jego zużyciu, skąd pochodzi energia w fabrykach dostawców. Takiego podejścia oczekują klienci, których ekoświadomość rośnie z każdym dniem.
— Każda zmiana niesie dla Polski i szanse, i zagrożenia. Na ograniczeniu dystansu między klientem a dostawcą możemy sporo zyskać na europejskim rynku. Producenci, którzy mają fabryki samochodów w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Czechach, częściej będą szukać partnerów w bliższych lokalizacjach, rezygnując z dostawców z Azji. Już za rok czy dwa przekonamy się, czy nasz eksport do tych państw istotnie wzrósł. Podążając za ekotrendami, zyskamy także w kontekście zeroemisyjnej motoryzacji. Już jesteśmy jednym z największych producentów baterii do aut elektrycznych — podkreśla Paweł Gos.
Co powinni zrobić rodzimi producenci podzespołów motoryzacyjnych, by zachować pozycję na europejskim rynku w elektromobilnej przyszłości? Przede wszystkim nie wpadać w panikę.
— Ograniczenie rejestracji nowych pojazdów spalinowych po 2035 r. nie oznacza końca aut z silnikami spalinowymi. Na rynku wciąż pozostanie masa aut z konwencjonalnym napędem — mówi Jan Wiśniewski, główny ekspert Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.
Producenci podzespołów i części samochodowych powinni wykorzystać ten czas — wprowadzać nowe plany pracownicze i uświadamiać kadrę o tym, że ta zmiana nadejdzie.
— Warto skupić się na przekazie pozytywnym, punktującym korzyści wynikające z samokształcenia. Elastyczność zawodowa jest istotna, ale rozwijające się innowacje dają wiele możliwości budowy dalszej kariery — podkreśla Jan Wiśniewski.
Transformacja nie musi zmienić roli, jaką na europejskim rynku odgrywa polska branża motoryzacyjna.
— Już obecnie produkcja baterii do aut to 2 proc. rocznej wartości naszego eksportu. Jesteśmy pod tym względem liderem w Europie i w piątce liderów globalnych — podkreśla Jan Wiśniewski.
Możliwość udziału w rozwijaniu innowacyjnej technologii, będącej podstawą transformacji sektora motoryzacyjnego, daje nam np. zakład LG Energy Solution, który zapewnia także 10 tys. miejsc pracy.
Przeczytaj także
