Polacy nie są nadmiernie zadłużenym narodem — wynika z analiz Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR).
— Poziom zadłużenia w relacji do PKB i dochodów ludności jest w naszym kraju kilkakrotnie mniejszy niż w większości krajów zachodnioeuropejskich — ocenia Marta Penczar z IBnGR.
Według instytutu, w naszym kraju liczbę konsumentów nadmiernie zadłużonych można szacować na około 290 tys. Osoby te nie są w stanie uregulować zobowiązań, a ich majątek jest mniejszy od wielkości zadłużenia. Takie osoby mogłyby być uznane za niewypłacalne i podlegać pod przepisy projektowanej ustawy o upadłości konsumenckiej.
Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, uważa, że skala nadmiernego zadłużenia jest większa, niż to wynika z badań IBnGR. Na koniec 2005 r. kredyty zagrożone w bankach wynosiły 10,8 mld zł, zaś takie, które są trudne do odzyskania, 9,2 mld zł.
— Nie neguję potrzeby powstania przepisów o upadłości konsumenckiej. Ustawa jednak powinna dawać wyraźny sygnał, że długi trzeba spłacać, a bankructwo jest ostatecznością — podsumowuje.