Dywidenda dodaje skrzydeł funduszowi

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-08-19 22:00

Spółki dywidendowe mogą być receptą na solidne zyski w okresach słabszej koniunktury, bo jako duże i stabilne firmy lepiej znoszą kaprysy rynków

W tym roku NN Globalny Spółek Dywidendowych zarobił ponad 10 proc., a przez ostatnie 3 lata prawie 50 proc. Nie dziwi więc, że fundusz ten bije rekordy popularności, a Polacy wpłacili do jego portfela już 1,2 mld zł. Wabikiem są jednak nie tylko wysokie stopy zwrotu, ale też niska zmienność wyników. To domena funduszy akcji dywidendowych, które polują na firmy regularnie dzielące się zyskiem z akcjonariuszami. Trudniły się tym do tej pory NN Investment Partners, TFI PZU, Noble Funds i Altus, teraz do tego grona dołączyło dwóch powierników — Union Investment oraz PKO TFI — którzy wprowadzili do oferty dwie strategie dywidendowe o światowym zasięgu.

Zyskowna amortyzacja

Eksperci jak mantrę powtarzają, że wypłacana regularnie dywidenda pełni rolę premii w momentach zwyżek na giełdzie oraz pocieszyciela podczas spadków. Analiza historycznych stóp zwrotu wskazuje, że inwestycje w spółki płacące premię inwestorom przynoszą lepsze wyniki niż indeksy. Dlatego fundusze skoncentrowane na tym segmencie rynku mają zwiększoną szansę na osiąganie rezultatów powyżej średniej. W portfelu Legg Mason Akcji znajduje się 40-50 spółek, dla których przeciętna stopa dywidendy za ostatnie 3 lata wynosi 4,4 proc. W kryzysowym 2008 r. fundusz ten wypadł o 5 pkt. proc. lepiej niż średnia w grupie, a w spadkowym 2011 r. stracił 17,7 proc., czyli o 6 pkt. proc. mniej niż konkurencyjne produkty.

Tomasz Manowiec, zarządzający z Noble Funds TFI, zwraca też uwagę, że płacenie dywidendy, a najlepiej jej zwiększanie w kolejnych latach, świadczy o dobrej kondycji spółki i samo w sobie stanowi pewną selekcję emitentów. Z wyliczeń Analiz Online wynika, że w całym 2014 r. krajowe TFI zgarnęły z tytułu dywidend 1,2 mld zł.

— Wypłata gotówkowa może działać stabilizująco na notowania akcji, dlatego spółki dzielące się zyskami z akcjonariuszami charakteryzują się zwykle mniejszą zmiennością cen. Oczywiście taki rezultat otrzymamy po odpowiednim doborze walorów. Dodatkowo, niektóre fundusze akcji dywidendowych, jak np. nasz Noble Fund Dywidendowy FIZ, wypłacają inwestorom dywidendy pobrane od spółek portfelowych, tworząc produkt przynoszący klientom regularny dochód — wyjaśnia Tomasz Manowiec.

Gdzie po dywidendę

Większość indeksów na świecie oferuje obecnie rentowność dywidendy na poziomie 2-3 proc., co może nie wygląda imponująco, ale Tomasz Manowiec przypomina, że w doborze spółek dywidendowych należy kierować się raczej analizą poszczególnych przedsiębiorstw niż rynków. — Mimo trwającej już 6 lat hossy wciąż jest wielu emitentów dających zwrot z dywidendy w wysokości 3-4 proc. przy zachowaniu dużej powtarzalności wyników, a zdarzają się nawet ciekawe spółki o rentowności przekraczającej te poziomy. Również w Polsce doczekaliśmy się spółek, które regularnie płacą dywidendy na solidnym poziomie, choć na razie to grono jest niewielkie. Na świecie jest ponad 30 tys. spółek płacących dywidendę, więc jest w czym wybierać — przekonuje Tomasz Manowiec Gdyby jednak kierować się stopą dywidendy z indeksów, to najwięcej ciekawych pomysłów znajdziemy na rynkach rozwiniętych, gdzie działa wiele spółek dzielących się zyskami od kilkudziesięciu, a czasem nawet od ponad stu lat. Dają one dużą przewidywalność wypłat, a jednocześnie często zwiększają płatności wraz ze swoim rozwojem. Radosław Piotrowski, zarządzający z Union Investment TFI, ostrzega jednak, że nie są to giełdy jednorodne, dlatego wciąż kluczowa pozostaje selekcja.

— Wysoką stopę dywidendy oferuje rynek europejski, głównie strefa euro oraz Wielka Brytania, a także rynek australijski, gdzie stopa dywidendy z indeksu S&P/ ASX200 wynosi 4,8 proc. W przypadku indeksów Bovespa w Brazylii czy Micex w Rosji stopa dywidendy przekracza 4 proc., ale ze względu na niepewne perspektywy dla tych rynków nie jest to najlepsze miejsce do szukania okazji — uważa Radosław Piotrowski.

Możliwości bez liku

W ofercie krajowych powierników znajdziemy kilkanaście funduszy spółek dywidendowych, które różnią się nieco strategią. Zarządzający Altus FIZ Aktywnej Alokacji Spółek Dywidendowych inwestuje zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych, a jego celem jest wypracowanie 10-procentowej stopy zwrotu rocznie, bez względu na otoczenie. Do celu jeszcze trochę brakuje, bo w tym roku fundusz zyskał 7 proc. PZU Akcji Dywidendowych okazji szuka wyłącznie na europejskich giełdach krajów wschodzących. Idzie mu całkiem nieźle, bo zarobił od stycznia prawie 20 proc., podczas gdy średnia w grupie to niecały 1 proc. Dobrej passy nie ma natomiast NN Spółek Dywidendowych USA, który poluje na Wall Street — w tym roku fundusz stracił 6 proc. Dwa najnowsze fundusze, czyli UniAkcje Globalny Dywidendowy i PKO Akcji Dywidendowych Globalny, nie będą bezpośrednio inwestować w akcje, lecz kupować tytuły uczestnictwa innych funduszy. Dla tego pierwszego funduszem źródłowym jest UniInstitutional Global High Dividend Equities, w którego portfelu jest miejsce dla 30-60 spółek z całego świata. PKO TFI zainwestuje natomiast w kilka, a nawet kilkanaście zagranicznych funduszy, dochody z otrzymywanych dywidend będzie reinwestować.