
Pamiętacie film „Dzikie Historie” wyprodukowany przez Pedro Almodovara? Kto nie pamięta! Sześciu bohaterów na co dzień prowadzi normalne życie. Niektórzy z nich żyją w ciągłym napięciu i stresie, inni chcieliby zawalczyć o siebie, ale boją się, że nie będą spełniać oczekiwań innych. Hiszpańska komedia pokazuje cienką granicę między normalnością i szaleństwem, ale motto jest uniwersalne. Trzeba być sobą, czuć się dobrze we własnej skórze. Podobny cel przyświeca twórcom obiektu na Mazurach Dzikie Historie Młynik. Tu można odpocząć na własnych warunkach - bez stresu, tłumów i innych turystów. Cały obiekt, w tym dwa domy, duży i dobrze zagospodarowany ogród, kort tenisowy, salę bilardową, własne dojście do jeziora i pomost – można wynająć na wyłączność. Tu czas zatrzymuje się w miejscu, a za bramą obiektu zaczyna się prywatność i święty spokój.

Przyroda na wyciągnięcie ręki
Obiekt leży w maleńkiej mazurskiej wsi Młynik, w której stoi zaledwie kilkanaście domów. Tuż przy bramie wjazdowej zaczyna się las. Dzikie Historie Młynik ze swoim rozległym zielonym terenem znajdują się nad jeziorem Gielądzkim. Właściciele zgodnie przyznają, że tutejsze zachody słońca nie mają sobie równych. A można je oglądać m.in. z dwóch tarasów, pięknego pomostu czy prywatnej plaży. Jest miejsce na ognisko lub grilla, jest zadaszona wiata na uczty, jest również sauna i jacuzzi pod gołym niebem. Dla fanów sportów cała masa sprzętu wodnego – od rowerów po kajaki i łódki. Dla fanów lenistwa – leżaki, wygodne fotele, planszówki, książki, gry i… kominek.

Kuchnia na najwyższym poziomie
W kuchni szefuje Ewa Michalska, która wcześniej gotowała m.in. w Nolicie, słynnej kopenhaskiej NOMIE oraz Atelier Amaro. Na talerzach gości, którzy zarezerwują pobyt w obiekcie, rządzi natura, bo Ewa Michalska jest zafascynowana nie tylko tradycją Warmii i Mazur, wysoką jakością produktów i prostotą, ale także składnikami, które można zebrać w… lesie lub na łące.

W kuchni wykorzystuje między innymi owoce lasu, jadalne części drzew, rośliny miododajne, zioła. Z powyższych składników powstaje m.in. (słynny wśród gości) puder sosnowy, świerkowa sól, masło z pyłkiem pszczelim, sok z kwiatów bzu, świerkowe mohito, mus z kwiatami czeremchy.

Szefowa kuchni serwuje m.in. tatar z pstrąga z majonezem estragonowym, piklowaną rzodkiewką i jarzębiną, kwiaty cukinii w tempurze z kozim serem i trawą żubrową, policzki wieprzowe duszone w piwie z karmelizowaną cukinią, pierś z kaczki z pieczoną kalarepą, igłami świerku, puree z marchewki i innymi dodatkami.

Wymienione dania to tylko wierzchołek góry lodowej, bo Ewa Michalska uwielbia eksperymenty kulinarne, a jednocześnie wie, że jedzenie powinno być komfortowe i przyjemne. Dzikie Historie Młynik są jednym z niewielu miejsc na Mazurach, w których można zjeść na najwyższym światowym poziomie. Posiłki podawane są o tej porze, o której wcześniej zażyczą sobie goście. Obiekt, jako jeden z nielicznych, słynie również z uroczystych, wielodaniowych kolacji degustacyjnych. Latem serwowane są one na świeżym powietrzu, przy dźwięku cykad i zachodzie słońca. Tu się wypoczywa. Tu się motywuje. Tu się inspiruje.