4 lipca zbiera się rada wierzycieli GetBacku

Ci, którym windykator winien jest pieniądze, nie chcą tracić czasu. Oczekują informacji, których im brakuje

21 czerwca sąd powołał radę wierzycieli GetBacku. Jej członkowie mieli tydzień na złożenie ewentualnych rezygnacji. Gdy skład był znany, nadzorca sądowy mógł zwołać jej pierwsze posiedzenie. Odbędzie się 4 lipca 2018 r. w Warszawie. Po tym, jak czterech przedstawicieli obligatariuszy i reprezentant Raiffeisen Banku Polska wybierze przewodniczącego, rada uzyska autonomię. Będzie mogła samodzielnie ustalać terminy swoich posiedzeń i zapraszać na nie innych uczestników postępowania układowego. Zresztą już na zaplanowane na 4 lipca zebranie zaproszone zostały zarząd i rada nadzorcza GetBacku.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

— Ukonstytuowanie rady to pierwszy cel, ale drugi to zapoznanie się z sytuacją spółki, którą mają przedstawić zarząd i rada nadzorcza. Wiemy, że musimy działać szybko, ale z drugiej strony tak naprawdęmało wiemy — mówi jeden z członków rady.

Członkowie rady mają dostęp do tzw. data roomu, przez który przekazywane są dokumenty kuratorowi obligatariuszy, ale w przededniu spotkania nie było tam jeszcze spisu wierzytelności, który nadzorca sądowy złożył w sądzie 21 czerwca. Serwis Obligacje.pl podał, że opiewa on na 3,32 mld zł, czyli na 500 mln więcej niż we wniosku o przyspieszone postępowanie układowe, jakie windykator złożył 2 maja.

— Pojawia się pytanie, co się stało między złożeniem wniosku o przyspieszone postępowanie układowe a złożeniem spisu wierzytelności. Odsetki nie uzasadniają takiego wzrostu zobowiązań spółki — niepokoi się członek rady wierzycieli.

By spotkanie było bardziej treściwe, część wierzycieli przekazała przed spotkaniem zestaw pytań dotyczących obecnej sytuacji GetBacku. Nie była to jednak skoordynowana inicjatywa całej rady, ale części jej członków. Pytają m.in. o wypłaty wynagrodzeń, bieżące napływy gotówki z działalności windykacyjnej i spis wierzytelności. Oczekują też udostępnienia szczegółowych informacji o ruchach na kontach spółki za 2017 r.

Altus listy pisze

Na rachunkach firmowych z pewnością znajdują się ślady po zakupie EGB Investment od Altus TFI. Za prezesury Konrada K. windykator zapłacił 207,6 mln zł. Obecne władze spółki uważają, że o 179,2 mln zł za dużo. We wtorek 3 lipca GetBack poinformował, że dostał pismo z Altus TFI z propozycją odwrócenia tamtej transakcji i innych zawartych przy tej okazji umów.

— Z perspektywy wierzycieli wydaje się to pozytywną informacją. Ale nie jest to takie proste. Tą transakcją zostały objęte pewne aktywa, które zostały skonsumowane w procesie windykacji — przypomina jeden z członków rady wierzycieli.

Komentarza władz GetBacku nie udało nam się uzyskać. Nie tylko zresztą w tej sprawie. 3 lipca spółka opublikowała długo oczekiwany, w pełni formalny, raport finansowy za 2017 r. Nominalną wartość spraw w portfelu określiła w nim na 15,1 mld zł. 30 maja, we „wstępnym” sprawozdaniu, było to 2 mld zł mniej. Zaprezentowane wyniki różnią się nieznacznie. Strata netto jest większa o 26 mln zł od tej pokazanej miesiąc wcześniej i wynosi 1,353 mld zł.

Audytor dostrzegł problemy

Raport roczny jest formalnym sprawozdaniem finansowym, bo towarzyszy mu sprawozdanie niezależnego biegłego rewidenta. Tyle że Paweł Nowosadko z Deloitte Polska — ten sam, który jeszcze we wrześniu nie widział żadnych problemów — odmówił w swym obecnym sprawozdaniu wydania opinii o raporcie rocznym GetBacku.

„Nie byliśmy w stanie uzyskać wystarczających i odpowiednich dowodów badania, stanowiących podstawę do wyrażenia opinii” — napisał Paweł Nowosadko.

Wyliczył przy tym szereg niekorzystnych dla spółki informacji, jakie napłynęły w ostatnich tygodniach — od obaw o kontynuację działalności, wynikających z postępowania układowego, przez kontrole KNF czy działania prokuratury po konsekwencje umów zawieranych przez poprzednie władze windykatora. Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów, jakie działania podjęła dotychczas Komisja Nadzoru Audytowego wobec Pawła Nowosadki i Deloitte Polska w związku ze sprawą GetBacku. Resort odmówił jednak jakichkolwiek informacji, motywując to tajemnicą, do której obliguje komisję Ustawa o biegłych rewidentach, firmach audytorskich oraz nadzorze publicznym.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / 4 lipca zbiera się rada wierzycieli GetBacku