Dziurawe prawo i e-hazard

DI, PAP
opublikowano: 18-07-2011, 08:08

Zagraniczni bukmacherzy prowadzą działalność w polskiej sieci bez wymaganych zezwoleń. Celnicy są bezradni i  tłumaczą, że nie mogą zablokować tych praktyk – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Po wejściu w życie nowelizacji ustawy hazardowej pierwsze polskie firmy bukmacherskie składają wnioski o rejestrację działalności w sieci. Muszą ponieść z tego tytułu koszty. Równolegle donoszą na zagranicznych bukmacherów, którzy choć działają nielegalnie, nie kasują stron skierowanych do polskich graczy.

Celnicy w odpowiedzi na żądanie jednej z częstochowskich firm, aby skontrolować konkurentów, napisali, że nie mają pojęcia, jak taka kontrola miałaby wyglądać. Ministerstwo Finansów tłumaczy, że celnicy mogą się opierać na kodeksie karnym skarbowym oraz ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Resort nie planuje kierować do nich szczegółowych wytycznych.

Jak podkreśla dziennik, nic więc dziwnego, że zagraniczne firmy zaostrzonym prawem zupełnie się nie przejmują. "Warunki w Polsce są nieprzemyślane i dyskryminujące. Nie mamy więc planów zarejestrowania tu naszego serwisu" – mówi rzecznik prasowy Betssona Matt Poschwald.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Dziurawe prawo i e-hazard