E-Gazele pasą się w chmurach

opublikowano: 30-12-2018, 22:00

Dzięki innowacjom technologicznym małe i średnie sklepy internetowe nie mają kompleksów przy liderach rynku cyfrowej sprzedaży

Wkrótce będzie możliwe bezprzewodowe wysyłanie informacji na cały świat tak, że każdy człowiek będzie mógł to robić przy pomocy małego urządzenia noszonego przy sobie — mówił w 1899 r. na łamach dziennika „New York Times” Nikola Tesla. Czytelnicy pewnie pukali się w głowę, uważając, że tym razem słynny wynalazca roztacza przed nimi zbyt śmiałe wizje technologicznego postępu. Ale w naszych czasach słowa amerykańskiego inżyniera, słusznie nazywanego „posłańcem przyszłości”, stały się ciałem — a dokładniej telefonem komórkowym, później zaś jego zaawansowaną wersją: smartfonem.

Dzięki przenośnym gadżetom możemy nie tylko rozmawiać i wysyłać sobie wiadomości tekstowe, lecz także załatwiać sprawy w urzędach i transakcje bankowe, ubijać interesy i współdzielić dokumenty w wirtualnych zespołach roboczych. Od kiedy na świecie rozpanoszyła się mobilność, także sprzedawanie stało się proste, jak nigdy wcześniej, o czym świadczy rosnąca siła naszych e-Gazel.

Wszystkie wskaźniki w górę

Wartość polskiego rynku e-commerce wynosi 40 mld zł. W tym roku może przekroczyć 50 mld, a do roku 2020 — 70 mld zł — szacują autorzy badania Interaktywnie.com. Również raport „E-commerce w Polsce 2018. Gemius dla e-Commerce Polska” wyraźnie wskazuje, że internetowy handel ma się u nas coraz lepiej. W stosunku do ubiegłorocznego sondażu zwiększył się odsetek osób robiących zakupy online — z 54 do 56 proc. Przybyło zwłaszcza zaopatrujących się za granicą — z 16 do 23 proc. W sieci zostawiamy coraz więcej pieniędzy. Średnie miesięczne wydatki na odzież i akcesoria ubraniowe wynoszą 224 zł. W przypadku obuwia jest to 299 zł. Na książki i płyty z e-sklepów Kowalski przeznacza 99 zł, na sprzęt RTV/AGD — 632 zł, na urządzenia mobilne — 362 zł. Dla wielu zaskoczeniem będzie informacja, że placówki e-commerce zdobywają zaufanie seniorów.

— Jeszcze niedawno mało kto się spodziewał, że elektroniczny handel znajdzie zwolenników wśród osób powyżej 65 roku życia. Dziś widać, że nie doceniono tej grupy konsumentów — przejawia ona coraz większe zainteresowanie technologiami IT i nie pozostaje obojętna na takie zalety e-commerce jak atrakcyjne ceny, oszczędność czasu i dowóz towaru do domu — potwierdza Marek Kobielski, prezes Dimension Data Polska.

Co się tyczy m-commere — w Polsce mobilnie robi zakupy 67 proc. użytkowników internetowego handlu. Niemal nie mają z tym kłopotów, bo 95 proc. sklepów internetowych w Polsce jest dostosowanych do urządzeń mobilnych — wynika z badania „Koszyk roku 2018”, zrealizowanego przez fintechową spółkę Twisto i studio badawczo-projektowe Edisonda.

Moc w procesorach

Niekiedy wysyp zleceń jest tak duży, że firmy nie nadążają z ich realizacją. Mówimy wtedy o klęsce urodzaju. Dlaczego krajowym e-Gazelom to nie grozi? Powstał wokół nich ekosystem złożony z sieci punktów odbioru przesyłek, paczkomatów, bezpiecznych systemów płatności i programów ochrony klienta, wreszcie skutecznych działań marketingowych. Stoją za nim potężni dostawcy, którzy nawet biznesowym mikrusom pomagają prowadzić e-handel. Na rynku nie brakuje też drobnych, niezależnych i wiarygodnych kurierów.

Korzystnie zmieniają się formy i ceny dostaw. W dużym stopniu jest to zasługa Allegro — największa, krajowa platforma transakcyjna online udostępnia detalistom swoje punkty na preferencyjnych warunkach, których pojedynczo nie byliby w stanie wynegocjować z operatorami logistycznymi. Przestają być zależni od małych, niezależnych firm kurierskich. Dla wielu przedsiębiorców jest to decydujący argument za wejściem w elektroniczną sprzedaż.

E-commerce i logistyka — analitycy rynku wróżą tej parze świetlaną przyszłość. A jak w ich towarzystwie czuje się analityka biznesowa? Ciągle traktowana jest jak zbędny luksus, choć to ona oferuje sklepom online przewagę, a coraz częściej decyduje o rynkowym być albo nie być danego sprzedawcy.

— Nie każdy jest wizjonerem na miarę Tesli. Dysponujemy jednak systemami BI i big data, które pozwalają prognozować rozwój zdarzeń — mówi prezes Kobielski.

Przewidywanie wcale nie musi być dokładne, by było pożyteczne. Zdaje ono egzamin np. w rozstrzyganiu, do kogo wysyłać materiały reklamowe. „Jeśli zidentyfikowana zostaje grupa klientów, którzy, powiedzmy, są trzy razy bardziej skłonni odpowiedzieć pozytywnie niż przeciętny odbiorca, to firma i tak bardzo zyskuje, usuwając z listy wysyłkowej osoby, które najprawdopodobniej nic nie kupią. Te osoby z kolei odnoszą korzyść w postaci mniejszej ilości śmieciowej korespondencji” — pisze Eric Siegel w książce „Prognozuj — kto kliknie, kupi, skłamie lub umrze”.

Według firmy badawczej Bisnode, w 2010 r. zarejestrowano w Polsce ponad 7,6 tys. sklepów internetowych. Na koniec stycznia 2018 r. było już tylko 2,3 tys. Oznacza to, że nie więcej niż 30 proc. podmiotów działa na rynku ponad osiem lat. Na domiar złego w niektórych przedsiębiorstwach życie się ledwie tli. Ogłoszone w połowie roku dane BIG Info Monitor i Biura Informacji Kredytowej (BIK) nie pozostawiają złudzeń: przybywa e-sklepów, które mają kłopot ze spłacaniem swoich zobowiązań. W czerwcu niesolidnych dłużników w e-commerce było 3364 wobec 2724 na koniec 2017 r. Łącznie płatności przeterminowane o minimum 30 dni, opiewające na co najmniej 500 zł, wzrosły w sektorze o 19 proc. i przekroczyły 126 mln zł po pierwszej połowie 2018 r.

Cyfrowa lojalność

Zdaniem ekspertów SAS, w trudnej branży retail sukcesy odnoszą ci, którzy umieją zrobić dobry użytek z posiadanych danych. Na ich podstawie można przewidywać, kogo uszczęśliwią zakupy, a kto porzuci koszyk lub odeśle zamówiony towar i zażąda od e-sklepu przeprosin. Analityka biznesowa, czyli przetworzone przez algorytmy komputerowe dane, jest też podstawą do tworzenia sprofilowanych ofert handlowych.

Anna Walkiewicz, regionalna dyrektor sprzedaży w SAS Polska, nie lekceważy znaczenia takich czynników jak odgadnięcie zapotrzebowania na określone produkty, właściwa polityka cenowa, planowanie akcji rabatowych i sprawna komunikacja z klientem. Ale zaznacza, że równie ważna jest cierpliwość polegająca na konsekwentnym, ale dalekim od nachalności, promowaniu oferty.

— Chodzi o to, by nie spamować, lecz subtelnie przypominać się osobom, które z różnych powodów odstąpiły od zakupu, mimo to ciągle są nim zainteresowane. Jakie nieinwazyjne działania podjąć? Najlepszych wskazówek udzielą nam systemy analityczne — mówi Anna Walkiewicz.

Wtóruje jej Adam Goljan, starszy specjalista w SAP Hybris, który twierdzi, że e-sklepy sprzedają przede wszystkim doświadczenia — jeśli są one pozytywne, klient wróci, jeśli nie, placówka straciła go na zawsze.

— Sklepy internetowe mają podobny asortyment i zbliżone ceny. Czym więc zaskarbią przychylność kupującego? Pokazując mu, że go znają i traktują indywidualnie. Żaden klient nie chce być anonimowym wpisem w ogromnej bazie danych — ostrzega Adam Goljan.

Natomiast szef polskiego oddziału Dimension Data Polska dodaje, że oprogramowanie prognostyczne zarówno wskazuje nadchodzące mody i tendencje rynkowe, jak też prezentuje produkty i usługi, które spełnią oczekiwania i potrzeby konkretnych konsumentów.

— Rekomendacje, profilowanie, obsługa klienta uwzględniająca jego historię zakupów, zarobki, wiek i sytuację rodzinną — to wszystko jest możliwe dzięki zintegrowaniu danych pochodzących z systemów ERP, CRM, geolokalizacji, aplikacji mobilnych i wielu innych źródeł. Ostatecznie zaś się przekłada na dobrą relację, mocną więź z konsumentem — wyjaśnia Marek Kobielski.

Sprzedawcy twierdzą, że największymi wyzwaniami dla nich są wysokie koszty pozyskiwania kupujących, brak scentralizowanej bazy danych klientów i transakcji oraz wysoki odsetek jednorazowych zakupów. Piotr Karwatka, dyrektor technologii w Divante, widzi rozwiązanie w zaawansowanym oprogramowaniu, jak platforma Open Loyalty, którą oferuje jego firma — system udostępnia moduły lojalnościowe, programy motywacyjne dla zespołów sprzedażowych i funkcje mobilne. Są to rozwiązania w modelu SaaS (Software as a Service), co oznacza, że nie trzeba kupować i instalować drogich programów komputerowych.

— E-Gazele mogą sięgnąć po gotowe do użytku rozwiązanie, dostępne online i offline, łączące funkcjonalności lojalnościowe i grywalizacyjne — tłumaczy Piotr Karwatka.

Bezpieczeństwo najważniejsze

Czy na takie cuda stać kogokolwiek poza Allegro i kilkoma innymi potentatami cyfrowego handlu?

— Mamy chmurę, czyli usługowy model IT, w którym nawet zaawansowane narzędzia teleinformatycznesą w zasięgu małych i średnich przedsiębiorstw. Inna sprawa, że właściciele e- -sklepów często o tym zapominają. Narzekają, że nie stać ich na zakup bądź powiększenie własnej infrastruktury i mocy obliczeniowej. Dlatego nigdy dość przypominania, że wcale nie trzeba inwestować w te rozwiązania. Można z nich korzystać w systemie abonamentowym, a wydatki zależą tylko od zużycia zasobów — odpowiada Marek Kobielski.

Wyobraźmy sobie e-Gazelę, która sprzedaje zabawki. Jej obroty przed Bożym Narodzeniem szybują w górę, by spaść zaraz po świętach. Kolejny szczyt zacznie się przed 1 czerwca. W pozostałych okresach sprzedaż utrzymuje się na umiarkowanym poziomie. W tej sytuacji utrzymywanie serwera o dużej mocy obliczeniowej (wystarczającej do obsłużenia rzadkich wzrostów) przez cały rok nie ma sensu.

— Jeśli działalność naznaczona jest dużą sezonowością, efektywni przedsiębiorcy sięgają po chmurę. W tym przypadku e-sklepy automatycznie dostosowują moc obliczeniową serwera — zwiększają lub zmniejszają ją zależnie od aktualnych potrzeb — klaruje zarządzający Dimension Data Polska.

Co z bezpieczeństwem transakcji, gdy np. e-sklepy przetwarzają dane na serwerach swoich zewnętrznych partnerów technologicznych? — Prawie żadna firma spoza branży IT nie zapewni ochrony porównywalnej do tej, którą gwarantują profesjonalne centra danych. Tym bardziej firm określanych jako e-Gazele raczej nie stać na zbudowanie efektywnej i bezpiecznej infrastruktury informatycznej, będącej standardem tzw. data center — uświadamia Marek Kobielski.

Najlepsze w adresowanych do e-Gazel technologiach jest to, że ich obsługa jest tak prosta, jak małe, przenośne urządzenia, które przewidział Nikola Tesla. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu