e-Zdrowie ma dać oszczędności

opublikowano: 07-03-2018, 22:00

Informatyzacja pomoże uszczelnić system ochrony zdrowia, co może przynieść miliardy. Ministerstwo szykuje strategię

Przed miesiącem Łukasz Szumowski, nowy minister zdrowia, powiedział w Sejmie, że informatyzacja podległego mu sektora jest jednym z priorytetów. Plan ma wdrożyć podsekretarz stanu Janusz Cieszyński.

Wśród priorytetów Janusza Cieszyńskiego, wiceministra zdrowia, są m.in.: wprowadzenie nadzoru nad projektami IT na poziomie ministerstwa, rozwój systemów analitycznych i rozwój e-usług dla pacjentów i lekarzy.
Zobacz więcej

PRZYŚPIESZYĆ INFORMATYZACJĘ

Wśród priorytetów Janusza Cieszyńskiego, wiceministra zdrowia, są m.in.: wprowadzenie nadzoru nad projektami IT na poziomie ministerstwa, rozwój systemów analitycznych i rozwój e-usług dla pacjentów i lekarzy. Fot. Marek Wiśniewski

— Mamy już zręby strategii. Całościowy dokument chcemy przedstawić pod koniec kwartału. Poprawa w systemie ochrony zdrowia musi być kluczowym celem dla każdego rządu. Pierwszy raz w historii jego informatyzacja będzie tematem na topie politycznej agendy w Polsce — stwierdził wiceminister w trakcie konferencji Państwo 2.0.

Resort liczy, że informatyzacja pozwoli uszczelnić system ochrony zdrowia, który pochłania około 100 mld zł publicznych funduszy rocznie. Chodzi m.in. o wyeliminowanie nadużyć, np. niepotrzebnego stosowania kosztownych procedur medycznych lub wielokrotnego powtarzania tych samych świadczeń.

— Jeśli dzięki informatyzacji zoptymalizowalibyśmy wydatki o 1 proc., zaoszczędzilibyśmy 1 mld zł. To połowa sumy, którą w zeszłym roku udało się przeznaczyć na skrócenie kolejek — mówi Janusz Cieszyński.

Wydatki na informatykę w puli Ministerstwa Zdrowia to około 120 mln zł. Ponad 90 proc. przypada na NFZ i Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Jednym z celów wiceministra jest ich optymalizacja.

— Budżet na IT zamierzamy utrzymać na dotychczasowym poziomie, ale chcemy mieć pewność, że za te pieniądze dostajemy maksimum tego, co możemy uzyskać — wyjaśnia wiceminister.

Resort zrezygnował z planowanej wcześniej integracji IT na poziomie całego systemu w jednej instytucji.

— Nie chcemy tego robić, chcemy natomiast postawić na daleko idącą koordynację, żeby projekty się na siebie nie nakładały, a wydatki były rozsądne — mówi Janusz Cieszyński.

Wśród innych celów wymienia: wprowadzenie nadzoru nad projektami IT na poziomie ministerstwa, rozwój systemów analitycznych, centralizację zakupów usług IT oraz rozwój e-usług dla pacjentów i lekarzy.

— To jest absolutnie kluczowe wyzwanie, bo informatyzacja ma być środkiem do usprawnienia niektórych procesów. Chcemy postawić na usługi, które pozwolą skrócić czas pracy lekarzy i ograniczyć liczbę dokumentów — mówi Janusz Cieszyński.

Podaje przykład Skandynawii, w której wprowadzenie e-recepty uwolniło średnio 30 minut czasu pracy lekarza dziennie. W ubiegłym tygodniu rząd przyjął projekt ustawy, która ma przyspieszyć pilotaż elektronicznej recepty — pierwszego produktu systemu P1. Dwie istotne innowacje to możliwość podpisywania cyfrowej dokumentacji certyfikatem wystawianym przez ZUS i wystawiania e-recepty po e-konsultacji.

— Do tej pory 30 proc. wizyt wiązało się wyłącznie z wystawieniem recepty. Informatyzacja ma być kluczowym elementem zmniejszenia biurokracji — mówi wiceminister. Ma w planach powołanie rady, złożonej z zewnętrznych ekspertów, której zadaniem będzie nadzór nad informatyzacją systemu ochrony zdrowia.

Bieg z przeszkodami

Budowa platformy P1, stanowiącej fundament programu e-Zdrowie, której koszt szacowano początkowo na 713 mln zł (w tym 513 mln z UE), od początku napotykała liczne problemy. Już sam przetarg, który na początku 2012 r. wyłonił wykonawców, budził sporo kontrowersji. Urząd Zamówień Publicznych w informacji pokontrolnej sugerował zmowę cenową, jednak Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że biorące w nim udział firmy nie naruszyły prawa. Po licznych perturbacjach, włącznie ze zmianą integratora, w grudniu 2015 r. Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się zakończyć współpracę z wykonawcami P1. Niemal ze wszystkimi udało się porozumieć — wyjątkiem było Sygnity, które skierowało sprawę do sądu i domaga się blisko 50 mln zł wynagrodzenia za prace przy P1.

W lipcu 2017 r. Centrum Systemów Informatycznych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) ogłosiło przetarg na dokończenie P1 w podziale na dwie części. W październiku otworzyło oferty. Okazało się, że na każdą z części wpłynęła tylko jedna. Oferenci to konsorcja S&T i EC2 oraz Pentacompu Systemy Informatyczne i JWA. Pod koniec grudnia ich oferty zostały uznane za najkorzystniejsze i wydawało się, że wszystko pójdzie w miarę gładko. Tymczasem 30 stycznia CSIOZ poinformowało o unieważnieniu wyboru w części pierwszej, by następnego dnia… ponownie wybrać jedyną ofertę S&T i EC2. Jak się okazało, choć ocena ofert trwała ponad dwa miesiące, centrum nie wezwało wykonawcy do złożenia części wymaganych dokumentów. Braki w dokumentacji zauważył Urząd Zamówień Publicznych podczas tzw. kontroli uprzedniej. Obecnie CSIOZ zakłada, że projekt P1 potrwa do końca 2019 r. Za około roku ma być wdrożona e-recepta, a w październiku ma ruszyć pilotaż e-skierowań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / e-Zdrowie ma dać oszczędności