Elektryki wyprzedziły hybrydy plug-in

opublikowano: 10-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Rynek nowych aut kurczy się w oczach, ale nie cały. Wyjątki to samochody luksusowe i z napędem alternatywnym. Sprzedaż najbardziej ekologicznych wzrosła aż o 44 proc.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile samochodów z napędem alternatywnym jeździ obecnie po Polsce
  • jaki rodzaj napędu jest najbardziej popularny
  • jak szybko rozwija się infrastruktura ładowania aut elektrycznych i czy nadąża za wzrostem sprzedaży samochodów

Po naszych drogach jeździ blisko 52,3 tys. osobowych i użytkowych samochodów elektrycznych (zasilanych wyłącznie prądem i hybryd typu plug-in) - wynika z najświeższych danych (na koniec lipca) Polskiego Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) i Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM). W ciągu siedmiu miesięcy przybyło ich blisko 14,1 tys., a wzrost rok do roku wyniósł aż 44 proc.

Ogromną większość polskiego parku aut elektrycznych stanowią osobówki. Jest ich prawie 50,7 tys., z czego 51 proc. stanową hybrydy plug-in. Flota elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych liczy niewiele ponad 2,2 tys. Ponadto Polacy mają prawie 15 tys. motorowerów i motocykli na prąd oraz 770 zasilanych wyłącznie nim autobusów. Największą częścią nadwiślańskiej floty aut z napędem alternatywnym są klasyczne hybrydy. Obecnie po naszych drogach jeździ ponad 419,2 tys. samochodów osobowych i dostawczych wykorzystujących ten rodzaj napędu.

– Obserwując rejestracje aut bateryjnych i hybryd plug-in, można zauważyć, że zmieniają się proporcje. Rok temu królowały hybrydy plug-in, w tym roku natomiast zarejestrowano więcej pojazdów bateryjnych. Warto również podkreślić, że rośnie liczba elektrycznych motocykli i skuterów, choć dla osób indywidualnych nie ma żadnych dopłat ani programów wspierających. Używanie elektrycznych skuterów w mieście jest jednak na tyle komfortowe, że bronią się same - mówi Jakub Faryś, prezes PZPM.

Jest też zła wiadomość: spada liczba rejestracji elektrycznych autobusów.

- Oby był to stan przejściowy, a nie trend wynikający z oszczędności w samorządach. Warto dodać, że na zakup elektrycznych autobusów zostały przeznaczone pieniądze z KPO, mam nadzieję, że niebawem zostaną wypłacone – zaznacza Jakub Faryś.

Optymizmem napawają go upraszczanie procedur dopuszczenia stacji ładowania, co przełoży się na szybsze pojawianie się nowych punktów. Pod koniec lipca w Polsce funkcjonowały 2293 ogólnodostępne stacje ładowania (4431 punktów). 29 proc. to szybkie ładowarki (DC), reszta to urządzania ładujące o mocy do 22 kW. Tylko w lipcu uruchomiono 61 ogólnodostępnych stacji (104 punkty), a w ciągu roku oddano do uzytku 575 stacji AC i 139 DC. Rok wcześniej przybyło, odpowiednio, 226 i 107 ładowarek.

– Liczba nowo instalowanych ładowarek prądu przemiennego wzrosła aż o 154 proc., natomiast prądu stałego – tylko o 30 proc. Potwierdza to, że mimo zdecydowanego wzrostu popytu na usługi ładowania segment DC jest mocno ograniczany przez bariery systemowe w postaci przewlekłych procedur przyłączeniowych oraz braku odpowiedniej infrastruktury elektroenergetycznej. Jeżeli nie zostaną wdrożone zmiany prawne, o przełom na rynku infrastruktury ładowania będzie bardzo trudno – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane