Fundusze kochają Elektrobudowę. OFE kontrolują ponad 67,1 proc. akcji i w ciągu roku powiększyły zaangażowanie o 17 pkt. proc. Po doliczeniu TFI okazuje się, że ponad 90 proc. akcji Elektrobudowy jest w rękach krajowych instytucji. Tym razem fundusze trafnie ulokowały uczucia. Kurs w 2008 r. spadł o 22 proc., co pozytywnie wyróżniło spółkę na tle WIG (spadek o 51 proc.).
— Nie podejmowałem żadnych działań, by fundusze zwiększały swój udział. Myślę, że długodystansowi inwestorzy wybrali Elektrobudowę, ponieważ jest spółką łatwą do przewidzenia, której kryzys nie dotyka — mówi Jacek Faltynowicz, prezes Elektrobudowy.
Miłość funduszy nie jest ślepa. Ewa Radkowska, zarządzająca ING OFE zapał instytucji do kupowania akcji tej spółki tłumaczy dobrymi wynikami. Podobnie inni.
— Elektrobudowa ma bardzo dobre wyniki, zarówno od strony przychodów, rentowności, jak i zysków. Co ważne — systematycznie je poprawiała i zdarzało się jej pozytywnie zaskoczyć rynek — Grzegorz Zubrzycki, dyrektor departamentu zarządzania aktywami PTE Allianz.
— Spółka ma skuteczny zarząd, który prowadzi otwartą politykę komunikacji z inwestorami. Publikuje prognozy i je realizuje. Rozproszony akcjonariat sprawia, że w długiej perspektywie można się spodziewać zainteresowania ze strony inwestora branżowego — dodaje Sebastian Buczek, zarządzający Quercus TFI.
Analityków postawa funduszy nie dziwi.
— Spółka ma bardzo dobry zarząd i strategię, która przynosi rezultaty, co widać po wynikach. Można liczyć na dużą dynamikę przychodów przy korzystnej rentowności, gdy ruszą inwestycje w sektorze energetycznym. Być może niektórzy woleliby w spółce inwestora branżowego, ale dotychczasową pracą zarząd udowodnił, że potrafi prowadzić firmę — mówi Maciej Stokłosa, analityk DI BRE Banku.
— Działa w stabilnej branży, w której nie przewiduje się w najbliższych kwartałach istotnego pogorszenia koniunktury, co ma związek m.in. z planowanymi inwestycjami w sektorze energetycznym — dodaje Maciej Bobrowski z Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
Taka dominacja inwestorów finansowych w akcjonariacie zapewnia stabilność.
— Większość funduszy obecnych w akcjonariacie jest w spółce od dłuższego
czasu i jest nastawiona długoterminowo. To dla inwestorów dobry sygnał — mówi
Maciej Stokłosa.