Emigrant daje zarobić

DI, Polityka
opublikowano: 2011-05-13 10:06

Łączna kwota pieniędzy przekazanych przez emigrantów do Polski od 2004 r. przekroczyła 100 mld zł. Zobacz, kto jeszcze zarabia na emigrantach.

Milion polskich emigrantów żyje z pracy poza granicami kraju. Z kolei setki firm zaczęły żyć z emigrantów i ich obsługi. Przejazdy, zakupy, przelewy, usługi – powstała cała branża, która ułatwia rodakom życie na obczyźnie - pisze tygodnik "Polityka".

Na emigracji zarabiają m.in. polscy przewoźnicy.
Na emigracji zarabiają m.in. polscy przewoźnicy.
None
None

Od otwarcia brytyjskiego rynku pracy wzrosła znacząco liczba kursów autokarowych z Polski do Londynu. Zyskały też linie lotnicze – a najbardziej te reklamujące się jako tani przewoźnicy – które dzięki brukselskiej polityce otwartego nieba uruchomiły kilkadziesiąt nowych połączeń. Przykład: w 2004 r. linie Wizz Air przewiozły z Trójmiasta do Londynu 14,7 tys. pasażerów, a w 2010 r. przekroczono już barierę 100 tys. Widać też wzrost na mniej oczywistych kierunkach skandynawskich (np. Wizz Air do Sztokholmu – 871 pasażerów w 2005 r., 35,6 tys. w 2010 r., linie Norwegian do Oslo – wzrost w tym samym czasie z 1,3 tys. do 15,3 tys. osób).

Oprócz ludzi wozi się też paczki. Przyjmują je kierowcy autobusów liniowych (przewiezienie torby kosztuje 150–200 zł), firmy kurierskie i spedycyjne (np. pudło o wadze do 30 kg, nadane z Wielkiej Brytanii do Polski, to koszt ok. 20 funtów). Dobry interes robią również tzw. moversi, czyli firmy transportowe wyspecjalizowane w przeprowadzkach.

Pracujący za granicą to również żyła złota dla instytucji finansowych - czytamy w "Polityce". Już kilka miesięcy po wypłynięciu emigracyjnej fali zaczęły wracać nad Wisłę – z czasem coraz szerszym strumieniem – zarobione na zmywakach, supermarketowych kasach, w hotelowych recepcjach i biurach – funty i euro. Rekord padł w 2007 r., kiedy pracujący za granicą Polacy przekazali bliskim w kraju łącznie aż 20,4 mld zł. Według danych NBP, łączna kwota pieniędzy przekazanych przez emigrantów do Polski od 2004 r. przekroczyła 100 mld zł. To łakomy kąsek dla instytucji finansowych, które mogły zarobić na prowizjach od transakcji.

Oprócz banków silną pozycję na tym rynku mają dwaj globalni operatorzy międzynarodowych przekazów pieniężnych: Western Union (współpracujący w Polsce ściśle z Pekao SA i niektórymi bankami spółdzielczymi) oraz MoneyGram (dostępny w placówkach BGŻ, bankach spółdzielczych i w Banku Pocztowym, czyli w każdej większej placówce Poczty Polskiej). Ten drugi operator obsłużył dotąd 458 tys. transferów do Polski.