Emocje wcale nie są głupie

Jagna Ambroziak
opublikowano: 2011-10-21 00:00

Naukowcy dowiedli, że kariera i sukces życiowy zależą bardziej od umiejętności poruszania się w świecie emocji niż od inteligencji i wiedzy. Aby emocje pomagały podejmować decyzje, trzeba zrozumieć, czym są, do czego służą i jak działają

Trzask drzwi. – Co? – warknął Jacek, szukając wzrokiem partnera do słownego sparingu. Zamiast podnieść rękawicę, Paweł spokojnie zapytał, co się stało.

– Próbowałem porozmawiać z Anką, ale to idiotka, nic nie rozumie, i powiedziałem, co o niej myślę – odpowiedział Jacek.

Doskonale wiedział, że wybuch nakręci spiralę konfliktu i pogorszy współpracę, ale w sytuacjach silnie naznaczonych emocjami intelekt przestaje być oparciem. Jak to zmienić? Musimy zrozumieć, czym są, do czego służą i jak działają emocje.

A potem już „tylko” trenować, by osiągnąć emocjonalne mistrzostwo... Czy warto? Na pewno! Naukowcy dowiedli, że kariera i sukces życiowy zależą w większym stopniu od umiejętności poruszania się w świecie emocji niż od tradycyjnie rozumianej inteligencji i wiedzy.

Niedźwiedź prawdziwy i wyobrażony

Wyobraź sobie słoneczny dzień i siebie na szczycie góry. Co widzisz? Przejrzyste niebo, daleki horyzont. Co robisz? Jesz, fotografujesz. Teraz, bez zmiany scenerii, wyobraź sobie ryk. To niedźwiedź. Rzucasz jedzenie i aparat, chcesz uciekać. Ryk nie zmienia zewnętrznego świata, ale zmienia świat wewnętrzny – stan emocjonalny, percepcję.

Emocje warunkują nie tylko nasze doświadczenie, lecz także zachowania, wpływają na fizjologię. Kiedy się boisz, ciało migdałowate (ośrodek emocji) wydziela hormony, które mobilizują do walki lub ucieczki, przekierowują twoją energię z nieistotnych w czasie zagrożenia funkcji, takich jak pamięć i logika, na zmysły.

Te same hormony oddziałują na twój układ krążenia: akcja serca przyspiesza, krew z mózgu odpływa do mięśni i kończyn, przygotowując ciało na sytuację alarmową. Wzrasta też poziom cukru we krwi, dostarczając paliwa potrzebnego do akcji. Nieistotne aktywności, takie jak trawienie, zwalniają.

Sądzimy, że emocje są w opozycji do racjonalnego myślenia. Tymczasem bez nich nie ma go w ogóle!

Ogólny efekt to wyostrzone zmysły, zamglone rozumowanie i włączony automatyczny pilot – „przeżyć!”. W tym stanie masz tendencję do nawykowego, często bezsensownego – tak jak w przypadku Jacka – zachowania: walki lub ucieczki. Ryk nie jest stymulatorem tej reakcji, masz przecież wolną wolę. Jest jedynie informacją wymagającą odpowiedzi.

Gdybyś był myśliwym, ryk zachwyciłby cię, a nie przeraził. Zamiast uciekać, próbowałbyś podejść zwierzę. Wydzieliłaby się adrenalina podnosząca poziom energii.

Teraz wyobraź sobie, że ryku nie wydaje niedźwiedź, ale iPod z głośnikiem stojący w krzakach. Tak długo, jak będziesz wierzył, że to niedźwiedź, będziesz się bał – nieważne, czy zwierzę naprawdę tam będzie. Jeśli znajdziesz iPoda, lęk zniknie. Słowem: twoje przekonania generują lęk niezależnie od tego, czy są prawdziwe, czy fałszywe! Twoje emocje powstają w wyniku percepcji i interpretacji. Nie doświadczasz rzeczywistości takiej, jaka ona jest, ale tak, jak przefiltruje ją twój umysł.

Reakcje z drogi niskiej i wysokiej

Informacja o zewnętrznej rzeczywistości, odbieranej przez zmysły, dociera do mózgu dwiema drogami: niską i wysoką. Pojawia się najpierw w tylnej części kory mózgowej. Następnie część informacji wędruje drogą niską ku centrum mózgu, do ciała migdałowatego, które współpracuje z hipokampem – zarządzającym długookresową pamięcią.

Tutaj odbywa się błyskawiczne rozszyfrowanie ogólnego znaczenia informacji. Jeśli sytuacja zostanie oceniona jako niebezpieczna (np. widzimy pędzący na nas samochód), ciało migdałowate przejmuje kontrolę i zarządza natychmiastowe działanie. Kiedy skręcamy kierownicą, aby uniknąć zderzenia, nasza przysadka mózgowa już uruchomiła wydzielanie hormonów, które rozpoczną łańcuch reakcji przygotowujących nas do kolejnych kroków: nadnercza produkują adrenalinę, przyspiesza serce, zmienia się rytm oddechu, krew napływa do mięśni.

Równolegle informacja dociera drogą wysoką do przedniej części kory mózgowej (odpowiada za racjonalne myślenie). Jest tam szczegółowo przetwarzana, aby zrozumieć różne aspekty i konsekwencje sytuacji.

To umożliwia umieszczenie jej na mapie naszego doświadczenia i podjęcie najlepszej decyzji. Wysoka droga generuje znacznie dokładniejszą informację, ale jest powolna. Do przeżycia potrzebujemy obu dróg. Emocje to doznania z drogi niskiej – wrażenia, które powstają w naszej świadomości przy różnych stopniach mobilizacji.

Gniew to mobilizacja do walki, strach – do ucieczki, smutek to adaptacja do straty. Aparat emocjonalny jest wbudowany w naturę człowieka. Jest nam potrzebny i nie sposób się go pozbyć. Jedyne, o czym możemy decydować, to to, czy będziemy przeżywać emocje świadomie, czy nieświadomie.

Związki uczuć z IQ

Wielu ludzi uważa, że emocje znajdują się w opozycji do racjonalnego myślenia, tymczasem badania pokazują co innego. Emocje mogą zaburzyć rozumowanie w określonych okolicznościach, ale bez nich nie ma go w ogóle! Neurobiolog António Damásio miał pacjenta Elliota, sprawnego biznesmena, u którego stwierdzono guza mózgu. Podczas operacji przypadkowo przecięto połączenie między korą nową (ośrodek myślenia) a ciałem migdałowatym. Elliot się zmienił. Mógł myśleć, ale nie czuł.

Zachował inteligencję, lecz stał się nieudolny w pracy! Bez emocji nie mógł podjąć żadnej decyzji. Kiedy Damásio poprosił go o kolejne spotkanie, Elliot przedstawił mu długą listę argumentów przemawiających za spotkaniem w określonym czasie i przeciw niemu, ale nie mógł wybrać daty. Inteligencja emocjonalna ma rzeczywisty wpływ na myślenie racjonalne.

Uszkodzenie ośrodków emocji w mózgu obniża nasze IQ. Racjonalna część twojego umysłu może wygenerować serię alternatyw i argumentów, ale by podjąć decyzję, potrzebujesz zdolności emocjonalnych. Umysł ocenia emocjonalną wagę każdej możliwości i wybiera, opierając się na uczuciach.

Z drugiej strony nieświadome uczucie może utrudnić proces decyzyjny. Adekwatne do sytuacji decyzje wymagają zrelaksowanej świadomości, stanu niełatwego do osiągnięcia w obliczu trudnych wydarzeń. Komunikacji między korą mózgową a ciałem migdałowatym zawdzięczasz zdolność do współczucia, adaptacji, samokontroli, zapewnia ona też zmysł krytyczny w pracy i w domu, pozwala dokonywać dobrych wyborów, zachowywać równowagę między potrzebami innych a swoimi.

Istnieją dwie podstawowe kompetencje niezbędne do zarządzania emocjami: umiejętność samoobserwacji – posiadanie tzw. ego obserwującego – i zdolność do akceptowania emocji. Kiedy mówisz: „Czuję lęk”, jest w tobie świadek tego, co się dzieje w twoim wnętrzu – ego obserwujące.

To część zdolna do bezstronnych obserwacji i takich samych odpowiedzi, jest podstawą wolności i odpowiedzialności. Aby zauważać uczucia, musisz się od nich oddzielić.

Zamiast patrzeć na świat poprzez emocje, potrzebujesz patrzeć na nie, by zyskać perspektywę. Emocje to automatyczny impuls, który powstaje poza twoją kontrolą, dlatego nie można oceniać tego, co czujesz, wskazywać, co powinieneś, a czego nie powinieneś odczuwać. Gdybyś na przykład zaczął winić siebie za to, że jesteś zły, dodałbyś do złości poczucie winy. Z drugiej strony zaakceptowanie gniewu nie oznacza, że masz nie analizować powodów złości. Powinieneś też zadać sobie pytanie, jak wyrazić ten gniew w zgodzie ze swoimi wartościami.

Empatyczna akceptacja i krytyczna analiza są równie ważne w mistrzostwie emocjonalnym. Nie można zapobiec powstaniu emocji, ale można powstrzymać się od impulsywnego zachowania. Żeby rozumieć, a następnie właściwie rozładować emocje, trzeba traktować je z szacunkiem i ciekawością, rozumieć, skąd pochodzą.

Trzeba przeanalizować myśli, by oddzielić informacje użyteczne od neurotycznych. Większość nie wyraża swoich emocji, bo nie wie, jak to robić. Wielu z nas ma przykre doświadczenia: raniliśmy innych lub sami zostaliśmy zranieni. Złość może wywołać destrukcyjne reakcje, więc możesz czuć pokusę stłumienia jej. Jednak problem w tym, że tłumienie emocji powoduje stres i niebezpieczny brak balansu w ciele. Uniemożliwia też właściwe rozumienie problemów i w końcu psuje relacje.

Ani duszenie w sobie toksycznych myśli i uczuć, ani ich niekontrolowane wyrzucanie z siebie nie jest dobre. Co więc robić? Możesz nimi zarządzać poprzez powiększanie wewnętrznej przestrzeni – ego obserwującego. Przyjmując perspektywę świadka, łatwiej skontaktować się z tą częścią siebie, która pozostaje ponad emocjami. W ten sposób dajesz informacji czas na dotarcie do kory nowej, czyli uruchamiasz swój racjonalny umysł.

Gdyby Jacek o tym wiedział, jego rozmowa z Anką wyglądałaby inaczej. Zamiast wyzywać ją od idiotek i psuć relację, wziąłby głęboki oddech i zapytałby np. tak: „To ciekawe, co mówisz. A jak na to wpadłaś?”. Podjąłby próbę zrozumienia jej stanowiska, nie dopuszczając do eskalacji emocji. Dałoby to im obojgu przynajmniej szansę, by lepiej poznać swój tok myślenia. &

Jagna Ambroziak

psycholog, psychoterapeuta, certyfikowany coach. Prowadzi treningi rozwoju dla menedżerów i liderów bazujące na tzw. modelu integralnym (AQAL ™) stworzonym przez Instytut Integralny w Boulder Colorado. Od momentu powstania związana z Instytutem Psychoimmunologii w Warszawie, [email protected]

Możesz zainteresować się również: