Spółka zapewnia, że lepsze wyniki pokaże w kolejnych kwartałach. Wtedy pojawią się duże kontrakty i nowe rynki eksportowe.
Es-System, spółka z branży oświetleniowej, zanotowała w I kw. 37,54 mln zł przychodów (wzrost o 3,4 proc. wobec takiego samego okresu rok wcześniej) i 2,5 mln zł zysku netto (wzrost o 2 proc.).
— Z góry założyliśmy, że pierwszy kwartał poświęcimy na odtwarzanie zapasów i uporządkowanie kwestii związanych z infrastrukturą — tłumaczy Bogusław Pilszczek, prezes Es-System.
Spółka przyznaje, że pierwsze trzy miesiące roku były słabe, ale drugi kwartał wygląda lepiej.
Wartość zamówień sprzedaży na koniec marca była wyższa o 19,7 proc.
— To pozwala prognozować wyższą dynamikę sprzedaży w kolejnych miesiącach. Portfel zamówień zapowiada się obiecująco. W maju i czerwcu mogą pojawić się nowe zlecenia wartości kilku milionów złotych z zagranicy, zwłaszcza krajów Bliskiego Wschodu. Negocjujemy również duże kontrakty w kraju — zapewnia prezes.
Wpływy ze sprzedaży eksportowej w I kw. wyniosły 10 mln zł, o 19,4 proc. więcej niż w tym samym czasie w 2007 r. To jednak mniej niż zakładano.
— Chcemy, by w ciągu 2-3 lat udział eksportu w przychodach sięgnął 35-40 proc. Na razie to mniej niż 27 proc. — mówi prezes.
Największy wzrost sprzedaży spółka zanotowała m.in. w Wielkiej Brytanii, Meksyku i na Ukrainie. W tym roku pojawiły się też nowe rynki eksportowe: Izrael, Katar, Islandia, Szwajcaria i Francja.
Inwestorom nie spodobały się upublicznione wczoraj wyniki finansowe. Podczas sesji akcje spółki taniały. Na zamknięciu jednak za jedną płacono 9 zł, o 0,6 proc. więcej niż we wtorek.