Eureko nie odda kontroli nad PZU
Rynek odetchnął po decyzji o wysłaniu firmy na giełdę
SKONFLIKTOWANI: Po decyzji rządu o wprowadzeniu pakietu akcji PZU do obrotu publicznego ministra Emila Wąsacza czekają niełatwe rozmowy z Eureko (na zdj. jego szef Joao Talone). Na razie europejski holding ubezpieczeniowy uchyla się od komentowania ostatnich wydarzeń, ale do starcia może dojść już na piątkowym WZA PZU. fot. MP
Po decyzji rządu, że holding Eureko nie dostanie 20-25 proc. akcji PZU bez przetargu, rynkowi analitycy nie są zgodni, czy towarzystwo pozyska innego inwestora, czy też obecny właściciel 20 proc. walorów utrzyma kontrolę nad spółką. Zgadzają się jedynie, że obecna liczba walorów na pewno nie wystarczy Eureko.
Analitycy sektora zastanawiają się, co zrobi Eureko, któremu rząd nie chciał sprzedać 20-25 proc. akcji PZU bez przetargu. Lori Morgan, rzecznik prasowy holdingu, nie chce na razie komentować decyzji Rady Ministrów.
O PZU nieco więcej będzie można powiedzieć, kiedy wyjaśni się sprawa zarządu spółki.
Jutrzejsze WZA być może zdecyduje się zmienić radę nadzorczą. Ta zaś być może lada dzień wybierze prezesa. Oprócz Zygmunta Kostkiewicza i Jerzego Zdrzałki wymieniana jest także Danuta Wałcerz, prezes PUNU.
Rynkowe spekulacje
O dalszej prywatyzacji PZU można na razie jedynie spekulować.
Artur Szeski z CDM Pekao nie wyklucza, że akcje PZU na giełdzie kupi silny inwestor, stanowiący konkurencję dla Eureko. Nie uczyni tego jednak w ofercie publicznej, lecz kupi je z rynku. Może uczynić tak pod warunkiem, że MSP zdecyduje się sprzedać więcej niż 35 proc. akcji. Za równie prawdopodobny scenariusz Artur Szeski uważa jednak możliwość odkupienia przez holding 10 proc. akcji PZU od BIG BG. Dodaje także, że Eureko ma prawo do kupienia kolejnych 5 proc. walorów towarzystwa. Wówczas te 35 proc. może dać Eureko pełną kontrolę nad PZU. Holding może też pokusić się o większy pakiet.
— 15 proc. akcji PZU jest przeznaczone dla pracowników, 5 proc. na cele reprywatyzacyjne. Do obrotu publicznego może trafiłoby wówczas maksymalnie 45 proc. Jednak część walorów to akcje aportowe, których nie można sprzedać do czerwca 2001 r. Upublicznienie zatem może odbywać się w dwóch etapach. Na przykład pierwsza transza może być sprzedana w pierwszym kwartale 2001. Taki termin debiutu na parkiecie PZU podaje MSP. Walory te mogłyby trafić do inwestorów instytucjonalych. Druga transza może być emisją pod GDR-y. W tej sytuacji może być trudno ewentualnym chętnym kupić więcej akcji PZU niż będzie w posiadaniu Eureko. Przewidywania dodatkowo utrudnia fakt, że nie do końca wiadomo, jakie były zapisy umowy prywatyzacyjnej — dodaje Artur Szeski.
Wrogie przejęcie
Robert Sobieraj, z COK Handlowy, uważa, że Eureko będzie walczyć o posiadanie 40-45 proc. akcji PZU, obawiając się wrogiego przejęcia towarzystwa przez konkurentów. A później być może sprzeda swój pakiet firmie AXA, z którą konkurowało o rękę PZU.
Walorów krajowego ubezpieczyciela nie będzie już natomiast chciał kupić Allianz, wcześniej także zainteresowany jego prywatyzacją. Paweł Dangel, prezes TU Allianz Polska, podkreśla, że koncern skupi się na organicznym rozwoju i nie planuje przejęć.
Marek Pokrywka, analityk Domu Maklerskiego BOŚ, uważa natomiast, że Skarb Państwa może podzielić akcje na kilka części, zostawiając sobie 20 proc. Przy rozproszeniu akcji może pozostać języczkiem u wagi albo rzeczywiście sprzedać firmę inwestorowi.



