Tak dobrego dnia w zmaganiach z dolarem unijna waluta nie miała od dawna.
Euro odrabia straty do dolara. Wczoraj kurs unijnej waluty podskoczył z 1,22 do 1,25 — najwyżej od półtora miesiąca. Skok wartości euro to skutek udanej aukcji hiszpańskich obligacji (sprzedano całą ofertę 3,5 mld zł przy zaskakująco dużym popycie) i złych danych z amerykańskiej gospodarki (m. in. bezrobocie wzrosło o 13 tys. osób zamiast oczekiwanego przez ekonomistów spadku o 4 tys.).
— Stało się to, co prędzej czy później musiało się stać. Kurs EUR/USD wreszcie podąża za czynnikami fundamentalnymi: jeśli wieści z UE są dobre, a z USA złe — dolar słabnie. Obserwowana od początku nienaturalna zależność "im gorsze nastroje na rynkach, tym mocniejszy dolar" wreszcie słabnie — mówi Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers.
Czy euro będzie dalej piąć się w górę? Niekoniecznie.
— Choć nie widać zagrożenia powrotem do spadkowej tendencji kursu euro, nie oznacza to, że na światowym rynku walutowym zapanuje spokój — mówi Roman Przasnyski, analityk Gold Finance.
— Po jednym dniu trudno mówić o zmianie trendu. Niewykluczone, że odbicie będzie trwałe. Trudno znaleźć argumenty, by euro miało zejść jeszcze poniżej ostatnich minimów. Wszystkie czarne scenariusze dla Europy są już w cenie unijnej waluty uwzględnione — mówi Marcin Kiepas.