Europa da się lubić

Radosław Sosna, Manager Produktów Inwestycyjnych ING TFI
opublikowano: 2014-04-15 17:24

Trudno wyobrazić sobie bardziej symboliczne wydarzenie zwiastujące koniec kłopotów dla poobijanej finansowo Europy niż powrót Grecji do emitowania obligacji.

Nie dość, że grecki dług wrócił na rynek, to spotkał się on z dużym zainteresowaniem inwestorów (blisko 7-krotnie większy popyt od podaży), a rentowności greckich papierów osiągają poziomy nieobserwowane od początku greckiego kryzysu. To jednak nie jedyny pozytywny sygnał dla Europy…

Rynek wyczekuje na kolejny ruch Europejskiego Banku Centralnego, który miałby pomóc w bardziej dynamicznym wzroście gospodarczym strefy euro. Wachlarz możliwości jest szeroki. Najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest dalsze obniżanie stóp procentowych. Inną możliwością byłoby uruchomienie kolejnych operacji na rynku międzybankowym, które miałyby zachęcić banki do akcji kredytowej – np. inicjatywy na wzór programu Funding for Lending Scheme (FLS) zainicjowanego przez Bank Anglii, który ułatwiał bankom udzielanie kredytów gospodarstwom domowym oraz firmom spoza sektora finansowego. Bardziej ortodoksyjnym posunięciem byłoby uruchomienie programu luzowania ilościowego poprzez przeprowadzenie skupu obligacji rządowych bądź obligacji typu ABS opartych na kredytach średnich i małych przedsiębiorstw. Takie działania stają się coraz bardziej prawdopodobne z uwagi na ostatnie wypowiedzi EBC, większą zgodność Rady Gubernatorów i brak widocznych na horyzoncie problemów z inflacją, która przez utrzymujące się wysokie bezrobocie w Europie nie jest napędzana wzrostem pensji.

Brak presji płacowej oraz niskie obciążenia spółek kredytami inwestycyjnymi przy polepszającym się stanie gospodarki europejskiej powinny przynieść poprawę marż europejskich spółek i kilkunastoprocentowy wzrost zysków w 2014 roku. Europejskie spółki, które są mocniej powiązane z rynkami wschodzącymi niż spółki amerykańskie powinny odczuć ulgę także dzięki normalizacji sytuacji na rynkach wschodzących. Ponadto wyceny europejskich spółek pozostają relatywnie atrakcyjne.

Szereg pozytywnych sygnałów powoduje, że spodziewamy się podnoszenia wypłat dywidend przez europejskie spółki, zwłaszcza europejskie banki, które wychodzą z finansowych kłopotów. Jest to świetny sygnał dla inwestorów – nie dość, że dywidendy polepszają stopy zwrotu to ich wzrosty sygnalizują poprawiające się perspektywy finansowe i rozwojowe spółek, które je wypłacają. Dywidendy dyscyplinują także zarządy do bardziej efektywnego zarządzania gotówką.