Europa rośnie na tanim euro

RAV
opublikowano: 2010-05-13 00:00

Niemcy ciągną gospodarkę Starego Kontynentu w górę. Grecy znów na minusie.

PKB strefy euro zwiększył się w pierwszym kwartale o 0,2 proc.

Niemcy ciągną gospodarkę Starego Kontynentu w górę. Grecy znów na minusie.

Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że w pierwszym kwartale gospodarka strefy euro zwiększyła się o 0,2 proc. w ujęciu kwartalnym i o 0,5 proc. w ujęciu rocznym.

— Biorąc pod uwagę obawy dotyczące perspektyw wzrostu, które pojawiły się na przełomie 2009 i 2010 r., kiepską pogodę w styczniu i lutym oraz zakończenie większości programów stymulacyjnych, wynik jest dobry i zmniejsza ryzyko wystąpienia podwójnego dna kryzysu — twierdzi Aleksandra Świątkowska, ekonomistka PKO BP.

Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego, ostrzega jednak, że w kolejnych kwartałach dynamika może się zmniejszyć.

— Wszystko będzie zależało m.in. od rozwoju sytuacji w Grecji — mówi ekonomista.

Niemcy ciągną

Największy udział w pozytywnych wynikach pierwszego kwartału miały Niemcy — największa gospodarka Starego Kontynentu. Ich PKB urósł o 0,2 proc. kw/kw. Tymczasem ekonomiści wróżyli stagnację. Wynik może cieszyć, tym bardziej że Eurostat zrewidował dane z czwartego kwartału (z 0 do 0,2 proc.).

— Niemcy, jako jeden z największych eksporterów na świecie, korzystają na odbiciu w globalnym handlu, głównie na rynkach azjatyckich, oraz na tanim euro — tłumaczy Piotr Kalisz.

To dobra informacja dla Polski, dla której Niemcy są największym partnerem handlowym. W I kw. ponad 25 proc. naszego eksportu trafiło za Odrę (czytaj obok).

Spada ryzyko

Z danych Eurostatu wynika, że sytuacja poprawia się również w większości bacznie obserwowanych przez rynki krajów tzw. grupy PIIGS (Portugalii, Włoch, Irlandii, Grecji i Hiszpanii), które mają poważne problemy fiskalne.

— Wszystko wskazuje na to, że negatywne skutki kryzysu powoli ustępują w Portugalii, Hiszpanii i we Włoszech [nie znamy jeszcze danych z Irlandii — red.]. Oddala się więc ryzyko załamania ich gospodarek, bo dane wspierają opinie, iż programy naprawcze zostaną tam wdrożone i przyniosą pożądane efekty — uważa Aleksandra Świątkowska.

Sytuacja Grecji nadal jednak pozostaje kiepska, choć ekonomiści spodziewali się, że będzie jeszcze gorzej.

W pierwszym kwartale PKB skurczył się o 0,8 proc. w ujęciu kwartalnym i o 2,3 proc. w ujęciu rocznym. Ekonomiści oczekiwali tąpnięcia odpowiednio o 1,4 i 2,7 proc.

— Spadek aktywności gospodarki był porównywalny do tego w czwartym kwartale. To skutek spadku popytu wewnętrznego spowodowanego mniejszymi dochodami Greków i obawami o przyszłość —mówi Nikos Magginas, ekonomista National Bank of Greece.

Jego zdaniem, z tych samych powodów w kolejnych dwóch kwartałach spadek PKB pogłębi się.

— Nie ma wątpliwości, że w tym roku Grecja będzie najsłabszym krajem strefy euro — twierdzi Aleksandra Świątkowska.

Constantinos Vergos, analityk Cyclos Securities, prognozuje jednak, że hamowanie gospodarki może być słabsze niż prognozuje rząd w Atenach.

— Lepsze wyniki w pierwszym kwartale oraz większe ograniczenie szarej strefy niż oczekiwano może spowodować, że spadek może być mniejszy niż 4 proc. — uspokaja Constantinos Vergos.