Europejski dla firm

opublikowano: 01-10-2018, 22:00

Firma WeWork podpisała umowę najmu powierzchni biurowej w Hotelu Europejskim

Do odnowionego budynku sprzed 160 lat dodano dwie kondygnacje o nowoczesnej architekturze przeznaczone na biura klasy A+ (7 tys. mkw.) Pierwszym najemcą został Alior Bank, który otworzył tu w lutym 2018 r. flagową placówkę private bankingu. Wkrótce dołączyły do niego redakcja polskiej edycji magazynu „Vogue” i trzy fundusze private equity. Umowa z WeWork zamyka listę najemców Europejskiego.

Najemców z segmentu luxury trzeba przekonać, że Polska jest już rynkiem gotowym na marki z najwyższej półki — mówi Katarzyna Lemańska, dyrektor ds. wynajmu i marketingu, Europejski.
Zobacz więcej

PRESTIŻ:

Najemców z segmentu luxury trzeba przekonać, że Polska jest już rynkiem gotowym na marki z najwyższej półki — mówi Katarzyna Lemańska, dyrektor ds. wynajmu i marketingu, Europejski. Fot. GK

— Biuro w Europejskim to przede wszystkim intymność, prestiżowy adres i piękna architektura. Te wartości doceniają firmy, dla których wizerunek stanowi ważny element korporacyjnego DNA. Jest to szalenie inspirująca przestrzeń, której nowoczesna forma w połączeniu z legendarnym Genius loci przełożyły się na duży popyt. Teraz najważniejszym zadaniem jest zakończenie komercjalizacji części retail — przyznaje Katarzyna Lemańska, dyrektor ds. wynajmu i marketingu, Europejski.

Bez kompromisów

Na finiszu są negocjacje wynajmu wszystkich lokali przeznaczonych na butiki, jakie zaprojektowano na parterze budynku od strony Krakowskiego Przedmieścia. To mają być luksusowe marki światowej klasy, jakich jeszcze w Polsce nie było. Właściciele takich sklepów planują ekspansję z wielką rozwagą, otwierając np. jeden rocznie.

— Pozyskanie marek luksusowych to proces wieloaspektowy i długotrwały. W pierwszej kolejności trzeba do tych marek dotrzeć i przekonać o atrakcyjności Polski w kontekście siły nabywczej obywateli i natężenia ruchu turystycznego. Dopiero potem można się odwoływać do prestiżu lokalizacji (dwa pięciogwiazdkowe hotele naprzeciwko siebie, w pobliżu Pałac Prezydencki i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Uniwersytet, Akademia Sztuk Pięknych i Zachęta Narodowa Galeria Sztuki), mówić o 7 milionach osób przechodzących w ciągu roku przez Krakowskie Przedmieście, o znajdujących się już w pobliżu luksusowych sklepach w gmachu Metropolitan czy na Moliera 2 — wylicza Katarzyna Lemańska.

Mówi się, że istnieje pewna sekwencja wchodzenia topowych marek na nowe rynki. Te najbardziej luksusowe podobno lubią pojawiać się na końcu. Katarzyna Lemańska, ze względu na poufny charakter prowadzonych negocjacji, nie ujawnia nazw, choć o ich klasie może świadczyć lista najemców na ul. Paryskiej w Pradze, przywoływanej jako przykład ulicy handlowej z prawdziwego zdarzenia. Swoje witryny mają tam m.in. Rolex, Louis Vuitton, Hermès, Prada, Salvatore Ferragamo, Cartier, Dior, Saint Laurent, Bulgari, Montblanc, Gucci i Audemars Piguet.

— Tego typu najemcy, podpisując nawet wieloletnie umowy najmu, nie zakładają zmiany lokalizacji wraz z wygaśnięciem kontraktów. O sile marki świadczy jej długowieczność i związany z nią jeden, niezmienny adres. Dlatego liczy się dla nich każdy szczegół: sąsiedztwo innych najemców, wielkość powierzchni sklepu i witryny, zaplecze techniczne i magazynowe, możliwość zabezpieczenia lokalu, wygodna strefa dostaw, a nawet grubość szyb — mówi Katarzyna Lemańska.

Narodziny luksusu

Zdaniem dyrektor ds. wynajmu i marketingu Europejskiego, otwarcie hotelu pod marką Raffles to mocny komunikat, że luksus na dobre zadomowił się nad Wisłą i będzie silnym bodźcem dla innych podmiotów z tego segmentu. Eksperci hotelowi również wiązali nadzieje na narodziny luksusu z sukcesem Europejskiego.

— Jeszcze nie tak dawno hotele pięciogwiazdkowe w Warszawie walczyły o średnią cenę 100 euro. To się jednak zmienia. Oczekujemy, że w hotelach naprawdę luksusowych średnia cena będzie przekraczała 200 euro — mówiła „PB” rok temu Dorota Malinowska, partner w firmie doradczej Pro Value.

Osiągniecie tego w Europejskim nie będzie trudne. Katarzyna Lemańska tłumaczy jednak, że właściciel chce, by Europejski był miejscem otwartym i chętnie odwiedzanym przez warszawiaków. Dlatego, by zrekompensować im te lata, kiedy obiekt był niedostępny z powodu przebudowy, stworzono ofertę, która polegała na sprzedaży 600 noclegów po 600 zł osobom zamieszkałym na stałe w Warszawie. Prawie cała pula została wyczerpana.

— Średnia cena za pokój to wypadkowa wielu elementów. W hotelu prawie 40 proc. pokoi to apartamenty, z czego dwa największe sprzedawane są w cenie 16-20 tys. zł za dobę. Ten czynnik bardzo mocno wpływa na cenę średnią, co skutkuje tym, że z pewnością jest najwyższa na rynku — mówi Grzegorz Włodarczyk, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu, Raffles Europejski Warsaw.

Najtańsze noclegi w Europejskim zaczynają się w niektóre weekendy od 825 zł (rezerwacja w ofercie bezzwrotnej z 15 proc. zniżką). Wspomniane najdroższe Apartamenty Prezydencki i Raffles są rezerwowane na specjalne okazje i przez niektórych gości, np. The Rolling Stones. Niemniej we wrześniu Apartament Prezydencki był rezerwowany już sześć razy.

— Otworzyliśmy hotel, który został ciepło przyjęty przez gości. Mieliśmy doskonałą prasę zarówno w Polsce, jak i za granicą. Powracający goście doceniają piękne i duże pokoje, restaurację i bar oraz poziom obsługi. Przyszły rok to okres ciężkiej pracy i doskonalenia tego, co robimy, proponowania nowych usług i rozwiązań. Przed nami dużo interesujących wyzwań, budowania strategicznych partnerstw i mam nadzieję przyjemnych zaskoczeń dla naszych gości — podsumowuje Grzegorz Włodarczyk, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu, Raffles Europejski Warsaw.

 

OKIEM EKSPERTA

Twardy wyznacznik sukcesu

KAROL WEBER, ekspert hotelarstwa i autor bloga enjoyyourstay.pl

Raffles Europejski to obiekt światowej klasy, zauważony także przez zagraniczne media. Świetny produkt z dużym potencjałem, na który czekaliśmy jako goście hotelowi i jako hotelarze. Piękne wnętrza, doskonałe jedzenie, a obsługa, mimo sporej rotacji personelu, jest na coraz lepszym poziomie.

Mimo że marka Raffles cieszy się dobrą reputacją, a Europejski może poszczycić się sporym dziedzictwem, to tak naprawdę hotel buduje swoją pozycję od nowa. Widać to choćby po niezbyt wysokim jeszcze obłożeniu, mimo że okres od września do listopada to dla hotelarzy czas żniw. Taką próbą przekonania gości do nowego miejsca była specjalna oferta 600 pokoi za 600 zł dotycząca pobytów od sierpnia do września. Niby tylko dla warszawiaków, a tak naprawdę każdy mógł z niej skorzystać.

Raffles Europejski, z zaledwie 106 pokojami, nie jest hotelem dla każdego. Ma konkretną grupę odbiorców, co nie wynika jedynie z ceny pokoi. Polityka cenowa też została zweryfikowana. Mimo zakładanej początkowo minimalnej ceny 1078 zł, w miesiącach jesienno-zimowych spadła do 918 zł. To jednak wciąż najdroższy hotel w stolicy.

Obłożenie i przede wszystkim utrzymanie odpowiednich dla tego produktu cen będzie twardym wyznacznikiem sukcesu. Będzie także sygnałem dla innych luksusowych marek hotelowych, czy warto już wejść na polski rynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Europejski dla firm