Ewolucja ekotrendu

Organiczny to już za mało. Trzeba być jeszcze wege albo dbać o dobrostan zwierząt, a oprócz edukacji pomyśleć o marketingu.

W zeszłym roku 15 proc. wprowadzanej na europejski rynek żywności stanowiły produkty ekologiczne — informuje firma badawcza Mintel. W 2007 r. było to 6 proc.

Zobacz więcej

Fot. Fotolia

— Rosnąca popularność takich produktów jest napędzana m.in. obawami konsumentów o bezpieczeństwo. Dzieje się tak w wielu europejskich krajach. W Polsce 42 proc. osób kupujących żywność organiczną deklaruje, że robi to dlatego, iż jest ona wolna od pestycydów, hiszpańscy konsumenci mówią o braku w niej konserwantów, a dla niemieckich bardzo ważny jest brak modyfikacji genetycznych — mówi Honorata Jarocka, analityk Mintela.

Branżowe szacunki (bo brak twardych danych) mówią o rynku wartym w Polsce około 1 mld zł i rosnącym z roku na rok w tempie dwucyfrowym.

— Realny jest dalszy dwucyfrowy wzrost. Produktów jest coraz więcej, coraz więcej firm, również największych, interesuje się zbudowaniem organicznego biznesu. Z 55 przetwórni ekologicznych w 2004 r. zrobiło się 562 w 2015 r. Szczególnie dynamiczny wzrost nastąpił w przetwórstwie owoców i warzyw, ale coraz mocniej jest widoczny także w branży mlecznej. Z największych graczy organicznymbiznesem zainteresowali się Piątnica i Bakoma, a w innych częściach spożywczego rynku — przyprawowy Prymat — mówi Marcin Fajerski z branżowego wydawnictwa EkoDostawcy.

Wycinka i opakowanie

Honorata Jarocka zwraca uwagę, że sama „ekologiczność” powoli przestaje być wystarczającym wyróżnikiem.

— Konkurencji przybywa, więc firmy eksperymentują z dodatkowymi oświadczeniami — a to brakiem glutenu, oświadczeniem o dbałości o środowisko czy dobrostan zwierząt (jaja od kur z wolnego wybiegu, mleko od krów karmionych paszą ekologiczną bez GMO) czy też wegańskim składem, ale nie tylko. Producent płatków orkiszowych co jakiś czas dokonuje wycinki na swoich polach, żeby dzikie zwierzęta miały się gdzie schować, a przetwórca zup z rynku niemieckiego zaproponował opakowanie z odnawialnych źródeł roślinnych — informuje analityk Mintela.

Do zdobycia są też młodzi konsumenci.

— Milenialsi są skrajni — interesuje ich i przyjemność, i zdrowie. Ale można ich zaangażować emocjonalnie właśnie opowiadaniem historii i troską o środowisko — dodaje Honorata Jarocka. Za główną barierę w szybszym rozwoju rynku eko od lat uznawana jest cena organicznych produktów. Według Mintela, 20 proc. Polaków deklaruje, że jest skłonnych płacić za nie więcej, dwa lata wcześniej deklarowało 15 proc. — 33 proc. konsumentów wciąż nie wie dokładnie, co oznacza deklaracja, iż produkt jest organiczny. Potrzebna jest więc edukacja — twierdzi analityk Mintela.

Konsultacje i warsztaty

Marcin Fajerski podkreśla, że z punku widzenia producentów oprócz edukacji coraz ważniejszy staje się marketing, w tym budowanie marek, a ze strony handlu — znalezienie ciekawych szyldów.

— Wejście największych graczy z branży spożywczej, którzymają zbudowaną bardzo wysoką świadomość swoich marek, to wyzwanie dla mniejszych producentów. Taki dynamiczny rozwój rynku to też wyzwanie dla handlu — kiedyś takie produkty były domeną sklepów specjalistycznych, teraz półkę z ekologicznymi produktami mają największe sieci handlowe, na stałe do oferty wprowadzają je dyskonty. Wyspecjalizowane placówki mogą więc z jednej strony skorzystać z wypromowania produktów ekologicznych, ale z drugiej muszą walczyć mocniej o klienta — ciekawymi markami i produktami niedostępnymi na masową skalę, ale też zindywidualizowaną obsługą klienta — czymś, czego duża sieć marketów nie jest w stanie zapewnić. Już pojawiają się u nich np. warsztaty gotowania czy konsultacje dietetyczne. Szansa dla nich to też przejęcie roli sklepów convenience, a więc małych, wygodnych formatów — uważa Marcin Fajerski. © Ⓟ

53 proc. Tylu z grona Polaków kupujących żywność organiczną robi to, bo uważa, że jest zdrowsza niż konwencjonalna — wynika z badań Mintela. Dla porównania — we Francji jest to 56 proc., a w Niemczech — 45 proc.

24 proc. Tylu polskich konsumentów produktów ekologicznych kupuje je, bo są przekonani, że ich producenci zapewniają większy dobrobyt zwierzętom.

68 proc. Taki odsetek Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że kupowanie produktów ekologicznych to jednoczesne wspieranie lokalnych rolników. W Hiszpanii odpowiedziało tak 80 proc. badanych, a we Francji 60 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Ewolucja ekotrendu