Na temat ochrony zdrowia odbyło się już tyle debat, że nie ma potrzeby, aby każdy kolejny minister wprowadzał swoją strategię. Szczególnie gdy w środowej wypowiedzi Łukasza Szumowskiego zabrakło informacji, co dalej z dokumentem opracowanym przez jego poprzednika, czyli utworzeniem Narodowej Służby Zdrowia. Dla pracodawców nie ma nic ważniejszego od stabilności warunków prawno-finansowych. Zmiany można wprowadzać, ale w drodze ewolucji. Czy potrzebna jest więc kolejna debata o zdrowiu? Jeżeli zmiany będą wprowadzane w drodze konsensu społecznego, możemy się doczekać ciekawych konkluzji. Jeżeli natomiast ministerstwo będzie nadal działało na zasadzie „rządzę i dzielę”, to poprawi się niewiele.
Wbrew twierdzeniom ministra nakłady na ochronę zdrowia w najbliższym czasie wcale „spektakularnie” nie wzrosną. Z uwagi na długoletnie zaniedbania będą przeznaczone na konieczne podwyżki personelu medycznego, a także na doszacowanie procedur medycznych, których wartość doprowadza do bólu głowy każdego dyrektora placówki. Do tego dochodzą alarmujące kolejki do specjalistów i narastające braki kadrowe. A zatem „zwiększone finanse” mamy już zagospodarowane.