Faktoring może okazać się atrakcyjny dla każdej firmy, bez względu na branżę. Jednak nie z każdym faktor będzie chciał podpisać umowę.
Skorzystanie z usługi faktoringu nie tylko pozytywnie wpływa na płynność finansową przedsiębiorstwa, ale w wielu przypadkach pozwala mu uniknąć kłopotliwej windykacji przeterminowanych należności. Firmy, które się na nią zdecydują, mają do wyboru faktoring z regresem (niepełny) lub pełny (z przejęciem ryzyka). Dobór zależy od sektora, w jakim działa firma, oraz solidności i wiarygodności jej odbiorców.
— Jeśli odbiorcami są duże, stabilne firmy — faktorant (firma korzystająca z usługi) raczej nie jest skłonny ponosić kosztów faktoringu pełnego, które są wyższe od kosztów faktoringu niepełnego — twierdzi Dariusz Zachwieja z Arvato Services Polska.
Inaczej, gdy w grę wchodzą odbiorcy mniejsi, zwłaszcza borykający się z utrzymaniem płynności finansowej. Wówczas faktorantowi teoretycznie bardziej opłaca się faktoring pełny. Teoretycznie, gdyż ze względu na wyższy koszt usługi niewielu klientów decyduje się na nią.
— Ogółem ponad 80 proc. umów faktoringu zawieranych na rynku dotyczy jego odmiany z regresem (niepełnej). Faktoring pełny (z przejęciem ryzyka) to około 10 proc. umów — oblicza Stanisław Atanasow, dyrektor Projektów Strategicznych w BZ WBK Faktor.
Automatyczny proces
„Standardowy” klient firm faktoringowych to przedsiębiorca, który prowadzi sprzedaż z odroczonym terminem płatności, stosuje przy tym dość długie terminy płatności (do 120 dni), ma ograniczony dostęp do kredytów bankowych i współpracuje ze swoimi odbiorcami na stałe, wskutek czego stale powstają wierzytelności handlowe.
Obecnie najchętniej z usług faktorów korzystają — i najchętniej przez nich są obsługiwane — branże: spożywcza elektromaszynowa, elektroniczna i IT, drzewna, meblowa, chemiczna, kosmetyczna, farmaceutyczna, odzieżowa oraz obuwnicza.
— Duża powtarzalność transakcji zawieranych przez firmy z tych branż i w miarę stała baza odbiorców ułatwia stosowanie faktoringu, który staje się procesem automatycznym i raz uruchomiony nie wymaga później szczególnego nadzoru i nakładów pracy. Ponadto w tych sektorach panuje wysoka konkurencyjność, która wymusza m.in. konkurowanie za pomocą wydłużonych terminów płatności, które trzeba jakoś sfinansować — opowiada Dariusz Zachwieja.
Specyfika działalności
Niechętnie z faktoringu korzystają natomiast te podmioty, które dokonują transakcji jednostkowych, o długim cyklu produkcyjnym, kierowanych do niepowtarzających się odbiorców. Do takich przedsiębiorstw zalicza się na przykład firmy oferujące usługi konstrukcyjno-budowlane, transportowe czy zajmujące się reklamą.
— Specyfika działalności tych branż nie pozwala na efektywne korzystanie z faktoringu. Dzieje się tak m.in. za sprawą sposobu i warunków rozliczeń między wierzycielem a dłużnikami (np. stosowanie dużych przedpłat, rozliczania kaucji itd.) czy dokumentowania wierzytelności — twierdzi Stanisław Atanasow.
Poza tym do faktoringu ostrożnie podchodzą przedsiębiorcy, którzy w swoich umowach z odbiorcami mają zakaz cesji tych wierzytelności. Przede wszystkim są to dostawcy sieci handlowych.
— Należy jednak podkreślić, że nawet taki zapis nie przekreśla możliwości zastosowania faktoringu. W wielu bowiem przypadkach można taki zakaz znieść, podpisując stosowny aneks do kontraktu — zapewnia Dariusz Zachwieja.
Obopólne wymagania
Jak jednak zapewnia Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny w Bibby Factors Polska, właściwie każda branża jest w jakimś stopniu zainteresowana faktoringiem, choć motywacje nawiązania współpracy z faktorem bywają różne.
— Najczęściej firmy decydują się na podpisanie umowy z faktorem ze względu na odroczone terminy płatności w rozliczeniach z odbiorcami, niewystarczające źródła finansowania działalności gospodarczej lub ich brak, krótkie terminy spłaty u dostawców, brak gotówki i — coraz częściej — fakt współpracy dostawcy z faktorem, co skutkuje regularnym kontaktem telefonicznym inicjowanym przez faktora. W ten sposób firmy, których dostawcy współpracują z faktorem, doświadczają efektów działań faktora na sobie i decydują się na nawiązanie z nim współpracy już jako ich klienci — opowiada Krzysztof Kuniewicz.
Jednak jak przyznają faktorzy, nie każda branża znajduje się w obszarze ich zainteresowań.
Idealny klient to przedstawiciel branży, która opiera się na sprzedaży towarów szybko zbywalnych i nie psujących się lub o długich terminach przydatności. Faktorzy preferują także takich klientów, których współpraca z dostawcami jest dobrze udokumentowana umowami handlowymi, jasno określającymi warunki współpracy.
— Podmioty faktoringowe nie mogą także obsłużyć niektórych klientów, nie tyle z powodu branży, którą reprezentują, ile z powodu uwarunkowań płatniczych, występujących w tych branżach. Nie chodzi bowiem o branżę, ale o cechy należności — twierdzi Krzysztof Kuniewicz.