Farmagedonu nie było

opublikowano: 22-10-2018, 22:00

Pomimo problemów z serwerami i fatalnych ocen inwestorzy dostrzegli wartość w tym, co zbudowało The Farm 51. Kurs akcji wystrzelił.

W giełdowej historii The Farm51 jak w soczewce widać przewrotność branży gier na warszawskiej giełdzie. Wcześniejsza produkcja tego wydawcy – „Get Even” – zebrała bardzo dobre recenzje, ale mimo to gra sprzedała się słabo, co znalazło odzwierciedlenie w notowaniach spółki. Po premierze „World War 3”, do której doszło 19 października w trybie wczesnego dostępu, opóźnieniach i problemach z serwerami pojawiły się określenia „katastrofalny” i „kiepski”, spostrzeżenia o zniechęcaniu graczy, a w konsekwencji oczekiwanie „Farmagedonu”, załamania notowań na otwarciu sesji giełdowej w poniedziałek. Notowania faktycznie rozpoczęły się od równoważenia,ale to strona popytowa była w natarciu. W trakcie dnia kurs zwyżkował nawet o 50 proc., a obroty akcjami spółki były wyższe niż walorami np. Orlenu.

Oczekiwania co do „World War 3” były budowane od dawna, co dobrze oddaje dynamicznie rosnący kurs w ciągu ostatniego roku. Gracze, którzy widzieli trailer lub mieli okazję zagrać wcześniej, zwracali uwagę m.in. na duży realizm pola walki, czy też dobre mapy. Nie brakowało także określeń w stylu „polski Battelefield”. Po dużych zwyżkach kursu w ostatnich miesiącach i problemach technicznych powodujących irytację części graczy, balonik giełdowej wysokiej kapitalizacji mógł pęknąć. Tak się jednak nie stało, bo rynek zauważył w tym, co zrobiła Farma, dużą wartość. Przez weekend swoje oceny na Steam zostawiło około 5 tys. graczy. Większość z nich była negatywna, ale widać było lekką tendencję rosnącą pozytywnych.

Analitycy i wydawcy szacując liczbę sprzedanych kopii przykładają do liczby prognoz różne wskaźniki. Część z nich mówi, że co 50 lub 60 gracz zostawia recenzję. Przykładając taki mnożnik do liczby recenzji „WW3”, można uzyskać dość pokaźną liczbę. Studio z Gliwic wykonało dużą pracę gromadząc wokół gry bardzo dużą społeczność, której nie zniechęciły problemy techniczne, a zamiast wylewania żali pojawiały się we wpisach na forach słowa wsparcia, deklaracje o tym, że zaczekają, oraz świadomość, że partnerem jest relatywnie małe studio, a gra jest po to w fazie wczesnego dostępu, żeby ją doszlifować. To właśnie rosnąca społeczność lojalnych graczy, która jest dla spółki partnerem i pomaga rozwijać grę, która ma potencjał stać się wartościową produkcją, zrobiła w tym wypadku różnicę i „Farmagedon” został odwołany.

OKIEM MENEDŻERA

Z każdym dniem będzie lepiej

KAMIL BILCZYŃSKI, wiceprezes The Farm 51

Nie było jednego, głównego powodu, który stałby za problemem z serwerami. Najważniejsze, że udało nam się przełamać impas i problemy z serwerami zostały w dużej części opanowane. Można już dużo swobodniej się łączyć i z każdym dniem ta jakość będzie podwyższana. Spodziewaliśmy się dużego zainteresowania, ale nie tego, że narobi nam ono tylu problemów. Przeprowadziliśmy sześć fall testów i one nie pokazały, że problemy mogą się zwielokrotnić. Problemy były nie z grą samą w sobie, tylko z infrastruktura sieciową. Opinie od graczy, którym udało się wejść do gry, są w większości pozytywne. Po to jest wczesny dostęp, żeby cały czas grę udoskonalać.

Społeczność graczy, która zbudowaliśmy przed premierą, nie zostawiła nas w problemach, tylko pomogła je rozwiązać . To daje nam wiarę w projekt. Przed premierą wsłuchiwaliśmy się w głos graczy i ludzie to docenili. Nie będę komentował dotychczasowej sprzedaży. W najbliższym czasie podamy komunikat. Mogę powiedzieć, że jesteśmy pozytywnie zaskoczeni i robimy wszystko, żeby podtrzymać formę. Zwracam uwagę, że tworzymy produkt na dłużej niż tydzień lub miesiąc sprzedaży. Dla nas bardzo ważne jest, żeby zbudować społeczność graczy, którzy współtworzą ten produkt. Gra ma fajne IP, na które ludzie czekają. To są dobre podwaliny pod coś więcej i na pewno nie spoczniemy na laurach. Niedługo ogłosimy mapę drogowa, która pokaże, jak będą wyglądały kolejne miesiące jeśli chodzi o aktualizacje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Farmagedonu nie było