Fed chce pomóc giełdom, nie wiadomo, czy pomoże gospodarce

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2001-09-17 14:49

Tuż przed otwarciem amerykańskich giełd, po czterech dniach przerwy spowodowanych atakami terrorystycznymi, bank centralny USA - Fed - obniżył stopy procentowe o 50 punktów bazowych. Oznacza to, że najważniejsza stopa Stanów Zjednoczonych spadła do poziomu 3 proc. Ekonomiści są zgodni: takiej decyzji Alana Greenspana, szefa Fed, należało się spodziewać.

- W przeciwieństwie do wielu analogicznych gremiów na świecie Komitet Otwartego Rynku Fed, odpowiedzialny za politykę monetarną, troszczy się o stabilność gospodarki USA, jej wzrost, oraz sytuację na rynkach finansowych – uważa Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Jego zdaniem Fed chciał jednak przed wszystkim wspomóc inwestorów, którzy dziś po raz pierwszy od ubiegłego poniedziałku będą kupowali, lub – co bardziej prawdopodobne – sprzedawali akcje na Wall Street.

- Redukcja stóp oznacza niższą cenę pieniądza i dłuższą perspektywę czasową inwestycji. Fed chce zachęcić wszystkich do nie wyzbywania się akcji – uważa Mirosław Gronicki.

Z drugiej strony decyzja o obniżeniu stóp może mieć pozytywny wpływ na amerykańską gospodarkę. Przed atakami terrorystycznymi wielu analityków mówiło o zbliżającej się perspektywie odbicia w USA. Później jednak wycofywano się z tych prognoz, w związku z atakami właśnie.

- Trzeba pamiętać, że Manhattan, który nie działał niemal przez tydzień, wytwarza 6 proc. PKB w USA. Dodatkowo poważnie ucierpią przewoźnicy lotniczy i firmy ubezpieczeniowe. Tu w krótkim okresie redukcja stóp może nie pomóc – twierdzi ekonomista BIG BG.

Jego zdaniem prawdopodobne jest, że Stany Zjednoczone w czwartym kwartale 2001 r. odnotują ujemną dynamikę PKB.

- Czy będzie recesja wciąż trudno powiedzieć. Nie wiemy bowiem, czy gospodarka odbije na początku 2002 r., czy też ujemna dynamika utrzyma się przez dwa kolejne kwartały – konkluduje Mirosław Groniocki.

Wiktor Krzyżanowski, [email protected]