Fed dał sygnał zwyżek

Kamil Koprowicz
17-09-2012, 00:00

To nie tylko chwilowa euforia – uważają eksperci. Podrożeją akcje, surowce, zyska też złoty

Wzrost notowań KGHM i PKN Orlen o 7 proc. nie zdarza się co dzień. Regułą nie są też wysokie obroty. W piątek na GPW z łatwością przekroczyły 1 mld zł. Frank tak tani był poprzednio 14 miesięcy temu, a za tonę miedzi na giełdzie w Londynie ponad 8 tys. USD płacono po raz ostatni w maju tego roku. To skrócony bilans rynków po być może najważniejszym dla gospodarczego świata tygodniu w tym roku, w którym impuls do zakupów co bardziej ryzykownych aktywów dał Fed, decydując się na trzeci etap poluzowania polityki pieniężnej. Wcześniej to samo uczynił Europejski Bank Centralny. W cenie znów są ryzykowne aktywa, takie jak m.in. waluty i akcje rynków wschodzących, a na taniejącym dolarze wygrywają inwestujący w surowce. W niełasce jest natomiast bezpieczna przystań, przy której cumowały nie tylko dolar, ale też amerykańskie obligacje, frank szwajcarski (wystarczy popatrzeć na jego spadający kurs względem euro) czy walory spółek defensywnych. Zdaniem analityków, nawet jeśli impet byków na chwilę osłabnie, będzie to tylko korekta w dominującym trendzie wzrostowym.

Zarządzający funduszami liczą, że inwestorzy „przeproszą” się z produktami akcyjnymi. Przekonują, że okazji do zakupów jest wiele, m.in. dlatego, że polskie spółki są relatywnie tańsze niż zagraniczne. Wskaźnik cena do zysku dla indeksu S&P500 to 15, dla WIG 11.

Hossa może powrócić także na rynek surowców, którym tradycyjnie sprzyja osłabienie dolara. Faworytem jest przede wszystkim złoto, bo metale przemysłowe będą pod presją spowolnienia tempa wzrostu Chin.

Na rynku walutowym w odwrocie ma być przede wszystkim frank, co przyniesie ulgę polskim kredytobiorcom. Eksporterzy raczej nie będą mieli powodów do zmartwień: bariera 4 zł za euro raczej nie będzie w tym roku sforsowana.

Eksperci ostrzegają, że największym zagrożeniem dla rynków pozostaje minimalny globalny wzrost gospodarczy, perspektywa tzw. klifu fiskalnego w USA (konieczności redukcji deficytu budżetowego) i doniesienia o braku postępu w „zaciskaniu pasa” przez Grecję.

CO  STANIE  SIĘ  Z...

WALUTAMI

Raty będą niższe

Po decyzji Fedu analitycy obniżają prognozy kursu euro i franka wobec złotego, ale nie spodziewają się dużego umocnienia naszej waluty. Cel dla kursu EUR/PLN to 4 zł. Mocniej potanieje frank, bo poprawa nastrojów na rynkach powinna zachęcić inwestorów do wyprzedawania waluty traktowanej jako bezpieczną przystań. — Kurs CHF/PLN może spaść w dłuższym terminie nawet do 3 zł — mówi Marcin Mrowiec, ekonomista Pekao. Ekspert ostrzega jednak, że popularność polskiego długu za granicą, która napędzała ostatnio umocnienie rodzimej waluty, może odbić się czkawką w przypadku serii słabszych danych makro z Europy i USA. Przed nadmiernym optymizmem przestrzega również Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku. — Decyzja Fedu była ostatnim tak dużym impulsem dla kursu złotego. Pomoc banków centralnych w większości jest już w cenach — mówi Jakub Borowski. Ekonomista obniżył prognozę EUR/PLN na koniec września z 4,20 zł do 4,10 zł. Za miesiąc od dziś za franka zapłacimy 3,36 zł, ale na koniec roku będzie to więcej — 3,45 zł, wynika z szacunków Kredyt Banku. [KMK]

FUNDUSZAMI

Strumień zawróci

Jeśli hossa na dobre rozgości się na rynkach, pieniądze klientów przynajmniej w części powrócą z bezpiecznych funduszy do bardziej ryzykownych — akcyjnych i surowcowych, uważają eksperci. — Indeksy S&P500 i DAX są na szczytach, a WIG20 osiągnął zaledwie 2400 pkt. Aby wykorzystać potencjał warszawskiego parkietu, należy kupować jednostki uczestnictwa funduszy akcji polskich. Trzymanie pieniędzy w bezpiecznych aktywach byłoby w takich okolicznościach zupełnie nieopłacalne — uważa Jerzy Kasprzak, zarządzający funduszami Ipopema TFI. Według Sebastiana Buczka z Quercus TFI, nadal „w cenie” będzie płynność, dlatego lepiej radzić sobie będą fundusze uniwersalne, a nie inwestujące w małe i średnie spółki. — Maluchy i średniaki najlepiej kupuje się w dołku cyklu koniunkturalnego, który prognozowany jest na IV kwartał 2012 r. lub I kwartał 2013 r. — mówi Sebastian Buczek. Dla stóp zwrotu z funduszy ważne będą też kursy walutowe. Umocnienie złotego zmniejszy potencjał zarobku z np. funduszy akcji amerykańskich. [JAG]

SUROWCAMI

Dolar pomoże

Komunikat Fedu ożywił rynki towarowe. Inwestorzy liczą na wzrost popytu na surowce ze strony amerykańskiej gospodarki. Zakupom sprzyja też osłabienie dolara. Najwięcej zyskały metale szlachetne, które traktowane są jako ochrona przed inflacją. Paweł Kordala, analityk rynków surowcowych w XTB uważa, że w krótkim terminie dalsze wzrosty notowań surowców są bardzo prawdopodobne. Zyskiwać mogą przede wszystkim złoto i srebro, ponieważ silny wzrost podaży pieniądza jest pewny nawet, jeżeli Q3 nie do końca się powiedzie. — W długim terminie wiele zależy od tego czy amerykańska gospodarka ruszy. Ważną rolę będzie odgrywała też sytuacja w Chinach, ponieważ Państwo Środka generuje większość globalnego popytu na surowce, zwłaszcza na miedź, aluminium i rudy żelaza — tłumaczy Paweł Kordala. Podobnego zdania są również inni analitycy. — Komunikat Fedu może mieć pośredni wpływ na notowania surowców przez kilka tygodni, a nawet miesięcy. Przyczyni się bowiem do osłabienia dolara, a słaby dolar sprzyja wzrostom cen surowców — mówi Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ. [EBE]

GIEŁDĄ

Na północ

Indeksy warszawskiej giełdy popłyną na fali entuzjazmu wywołanego działaniami najważniejszych banków centralnych — przekonują specjaliści. Niektórzy dostrzegają zalążki nowej hossy. — Według mnie, jesteśmy w początkowej fazie hossy. W najbliższym czasie spodziewam się jednak lekkiej korekty ostatnich zwyżek. W długim horyzoncie inicjatywę przejmą kupujący. Myślę, że w początkowej fazie na tle rynku wyróżniać się będą spółki surowcowe oraz banki — powiedział Mirosław Saj, analityk DNB Nord. Nieco bardziej powściągliwy w ocenie sytuacji jest natomiast Adam Drozdowski, zarządzający AXA TFI. Według niego reakcja warszawskiego rynku akcji na QE3 będzie słabsza niż w przypadku poprzednich programów przeprowadzonych przez Fed. — Uważam, że najpierw większy kapitał może popłynąć do spółek surowcowych. Przykładem może być KGHM, Orlen czy Lotos — dodaje Adam Drozdowski. Według Wojciecha Białka, analityka CDM Pekao, do wyborów w USA na rynkach akcji będzie dominował popyt. Po wyborach przyjdzie czas na lekką korektę spadkową. [MBL]

INWESTYCJAMI ALTERNATYWNYMI

Ochronią przed inflacją

Zwiększenie podaży pieniądza może wpłynąć również na postrzeganie inwestycji alternatywnych. Wzrost cen złota i srebra przekłada się w naturalny sposób na wzrost cen monet kolekcjonerskich, ale mogą również zyskiwać inne aktywa materialne, które zabezpieczą gotówkę przed inflacją. Zwłaszcza że inwestycje np. w wino i whisky w okresach kilkuletnich dają lepsze zyski niż w akcje. Rośnie również rynek pasjonatów, którzy łączą inwestycje z hobby i wolą poszerzać kolekcje, niż patrzeć, jak ich oszczędności tracą na wartości. Widać to szczególnie na rynku sztuki. Za dobre zabezpieczenie kapitału uważane są również diamenty inwestycyjne i ziemia. [EBE]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Fed dał sygnał zwyżek