Firmy pożyczkowe zaufały start-upowi

opublikowano: 27-09-2018, 22:00

Nethone to internetowy detektyw, który zabezpieczy pozabankowych graczy przed oszustami. Doceniły go też amerykańskie firmy.

Nethone, start-up z grupy Daftcode, widzi potencjał współpracy z polskimi firmami pożyczkowymi, sprzedającymi produkty przez internet. Dostarcza rozwiązanie bazujące na sztucznej inteligencji i autorskich metodach profilowania użytkowników w kanałach online, zabezpieczające przed oszustami. Od lutego udało się mu nawiązać współpracę z czterema podmiotami, m.in. z Kredytmarketem. Według założyciela i prezesa Kredytmarketu, Aleksandra Widery, firma sięgnęła po bardziej zaawansowanerozwiązania, zabezpieczające przed potencjalnymi oszustwami i wyłudzeniami. Nethone do końca roku chce podwoić liczbę klientów wśród pozabankowych pożyczkodawców w regionie CEE. Na początku sierpnia przystąpił też do Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych (PZIP), zrzeszającego ponad 50 podmiotów, które w zeszłym roku udzieliły przez internet pożyczek o łącznej wartości 2,6 mld zł.

Skalowanie biznesu jest kosztowne, dlatego jeszcze w tym roku przeprowadzimy rundę finansową na rozwój i ekspansję. Zainteresowanie potencjalnych inwestorów, nie tylko polskich, jest duże — mówi Hubert Rachwalski, prezes Nethone ’a.
Zobacz więcej

DŁUGA DROGA DO SUKCESU:

Skalowanie biznesu jest kosztowne, dlatego jeszcze w tym roku przeprowadzimy rundę finansową na rozwój i ekspansję. Zainteresowanie potencjalnych inwestorów, nie tylko polskich, jest duże — mówi Hubert Rachwalski, prezes Nethone ’a. Fot. Marek Wiśniewski

Zrozumieć użytkownika

— Chętnie wyposażymy członków PZIP w narzędzia oparte na naszej technologii. Dynamiczny rozwój rynku pożyczek oznacza nowe wyzwania. Mamy jednak wszystko, co potrzebne, by walczyć z fraudami płatniczymi — mówi Hubert Rachwalski, prezes Nethone.

Z danych PZIP wynika, że firmy zrzeszone w organizacji obecnie wykrywają 19 na 20 ataków. Branża jednak chce się przygotować na nowe wyzwania, bo ich rynek rośnie bardzo szybko, przyciągając coraz bardziej profesjonalnych oszustów. Instytucje finansowe ze względów bezpieczeństwa zwykle nie korzystają z zewnętrznych narzędzi cyberbezpieczeństwa. Ich podejście się jednak zmienia. Dlaczego?

— Od ponad trzech lat budujemy metody rozumienia użytkowników w kanałach elektronicznych. Umożliwia to działanie poznawcze w dwóch obszarach: rozpoznawanie użytkowników niepożądanych, czyli detekcja oszustów, lecz także rozpoznawanie potrzeb użytkowników pożądanych, by można było im szybciej lub trafniej przedstawiać właściwie dopasowaną ofertę — mówi prezes Nethone’a.

Wcześniej warszawscy spece od bezpieczeństwa obsługiwaligłównie rynki Ameryki Łacińskiej, zabezpieczając branżę turystyczną, borykającą się z oszustwami na transakcjach kartowych. Skala problemu jest bardzo duża, dlatego Nethone postanowiło w I kw. 2017 r. wypełnić lukę na tamtejszych rynkach i zadebiutować ze swoimi rozwiązaniami, opartymi na nowoczesnych technologiach. Nethone śledzi użytkownika, w tym szczegóły dotyczące jego urządzenia (zarówno od strony sprzętu, jak też oprogramowania), kontekstu sieciowego danej interakcji z witryną internetową, czy wreszcie sposobu, w jaki dany użytkownik korzysta ze strony. Obecnie zbiera ponad 5 tys. punktów danych.

Przygoda z bankiem

Umiejętności Nethone’a docenił również jeden z polskich banków, choć Hubert Rachwalski na razie nie chce ujawniać, który. Niebawem ruszy pilotaż, który potrwa kilka miesięcy.

— Nethone ATO to narzędzie weryfikujące właściciela bankowości elektronicznej na podstawie sposobu korzystania z niej. Analizując dane dotyczące zachowania człowieka, takie jak trajektorie ruchu myszy, tempo i takt pisania na klawiaturze, sposób scrollowania treści czy trójwymiarowe odczyty z żyroskopu w przypadku urządzenia mobilnego, jesteśmy w stanie rozpoznać jego właściciela — wyjaśnia Hubert Rachwalski.

Pieniądze na realizację tego projektu start-up otrzymał jesienią zeszłego roku z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, o czym informowaliśmy na łamach „PB” w artykule z 17 stycznia „21 mln zł na walkę z fraudami w e-bankowości i e-dopingiem”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Firmy pożyczkowe zaufały start-upowi