Fiskus frontem do podatnika

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 20-12-2017, 22:00

Ministerstwo Finansów ma rewolucyjne pomysły na poukładanie relacji podatnik — urząd skarbowy — doradca podatkowy. Taki system działa już w Holandii

Słowo „rewolucja” często jest nadużywane w związku z różnymi planowanymi zmianami, ale w tym przypadku wydaje się całkiem uzasadnione. Mijający rok Ministerstwo Finansów (MF) poświęciło głównie na uszczelnianie systemu podatkowego, natomiast w przyszłym chce się skoncentrować na ułatwieniach podatkowych, uproszczeniach przepisów i usprawnieniu aparatu skarbowego. W tym ostatnim przypadku chodzi o poprawę relacji podatnik — skarbówka — doradca.

Filip Świtała, dyrektor Departamentu Systemu Podatkowego w MF, zapowiada, że wkrótce rozpoczną się konsultacje w sprawie klauzuli obejścia oraz ustawy o zawodzie doradcy podatkowego. Całość zmian wprowadzających horyzontalny model zarządzania ma zostać opracowana w 2018 r.
Wyświetl galerię [1/2]

KONIEC 2018 R. WYZNACZA HORYZONT:

Filip Świtała, dyrektor Departamentu Systemu Podatkowego w MF, zapowiada, że wkrótce rozpoczną się konsultacje w sprawie klauzuli obejścia oraz ustawy o zawodzie doradcy podatkowego. Całość zmian wprowadzających horyzontalny model zarządzania ma zostać opracowana w 2018 r. Marek Wiśniewski

Wszystkich uczestników tego łańcuszka czeka małe trzęsienie ziemi. W przeszłości mnóstwo było koncepcji dotyczących tego, jak z aparatu skarbowego zdjąć odium „czarnego luda”, przemienić go w fiskusa z ludzką twarzą, zwrócić frontem w stronę podatnika. Wychodziło średnio. Tym razem ma się udać. Plan jest taki, żeby jedno z najbardziej nieufnych społeczeństw w Europie przekonać, że skarbówka to nie wróg, lecz partner.

Holendrzy już tak robią

Ministerstwo sięgnęło po koncepcję organizacji systemu podatkowego forsowaną przez OECD — horizontal monitoring compliance. Zupełnie inaczej rozkłada ona wektory relacji podatnik — skarbówka niż w układzie pionowym, w którym kontrole prowadzone są w celu ustalenia stanu post factum, kiedy dany pomysł podatkowy został już w firmie zastosowany.

W monitoringu horyzontalnym ryzyko podatkowe analizowane jest w systemie niemal ciągłym, ponieważ wątpliwości dotyczące przepisów podatnik może na bieżąco konsultować z urzędem, upewniając się, jak na sprawę zapatruje się fiskus, i unikając dzięki temu stresujących sytuacji podczas kontroli. Nie musi się ponadto zgadzać z wykładnią fiskusa, gdyż ważnym elementem horizontal monitoringu jest zasada „agree to disagree”, czyli opcja pójścia drogą sądową w celu ustalenia racji obydwu stron. Brzmi pięknie i nie jest to tylko teoria, gdyż taki system sprawnie działa w Holandii, a w niektórych krajach robione są testy. W Polsce metoda horyzontalna ma być stosowana z marszu. Być może już za rok.

To śmiały zamiar, biorąc pod uwagę poziom zaufania nie tylko w relacji podatnik — urząd, ale też obywatel — państwo, gdzie dwóch na trzech podatników zapytanych, czy skarbówka ma ściśle trzymać się litery prawa, czy mieć swobodę interpretowania przepisów, wybierze pierwszą opcję. Resort finansów zdaje sobie sprawę, że Polska to nie Holandia, dlatego do metody horizontal monitoringu chce dodać kilka autorskich pomysłów. Kluczowym elementem tej koncepcji są doradcy podatkowi.

Schematy, GAAR i doradca

Kilka dni temu MF opublikowało wyniki konsultacji społecznych dotyczących ujawniania schematów podatkowych. Chodzi o analizę pomysłów na optymalizacje podatkowe pod kątem compliance, czyli zgodności z duchem prawa, albo mówiąc wprost, czy nie są próbą obchodzenia podatków, zanim jeszcze zostaną zastosowane w firmie. Resort chce publikować informacje o — jego zdaniem — „niekoszernych” rozwiązaniach (tak jak teraz ogłasza ostrzeżenia), których jedynym albo głównym celem jest osiągnięcie korzyści podatkowej, dając jasny sygnał doradcy podatkowemu co do swojego stanowiska w sprawie zgłoszonego schematu.

Podatnik, zanim z niego skorzysta, będzie miał większą świadomość potencjalnego ryzyka, które na siebie bierze, przy czym wykładnia MF nie jest dla niego wiążąca. Zasady ujawniania schematów podatkowych są tylko jednym z elementów szerszej układanki. Wkrótce ruszą konsultacje w sprawie GAAR, czyli klauzuli obejścia prawa podatkowego, bo resort zamierza przygotować wykładnię do ordynacji podatkowej i chce zasięgnąć opinii środowiska. Wkrótce roześle też zaproszenie do dyskusji na temat ustawy o zawodzie doradcy podatkowego. Dopasowanie tych puzzli daje pełny obraz zamiarów resortu.

— Zakreślimy granice stosowania klauzuli obejścia, ustalimy zasadę raportowania agresywnych schematów i na koniec opracujemy nowe obowiązki i przywileje w zawodzie doradcy podatkowego — mówi Filip Świtała, dyrektor Departamentu Systemu Podatkowego w MF. Potem formalnie wszystko będzie gotowe do przestawienia systemu na horyzontalne zarządzanie.

Przedłużone ramię

W całym planie doradca odgrywa kluczową rolę. Przez lata mówiło się, że jest on przedłużonym ramieniem skarbówki, ale na retoryce się kończyło. Doradca ani nie dostał narzędzi, ani zachęt, żeby aktywnie wspierać fiskusa. I to właśnie ma się zmienić.

— Chcemy wzmocnić pozycję tego zawodu — mówi Filip Świtała. Pomysłów jest dużo, chodzi np. o instytucję doradcy zaufanego. Dzięki rzetelnej pracy, dobrym relacjom z aparatem skarbowym może on liczyć na specjalne względy fiskusa, np. odstąpienie od kontroli firm, które reprezentuje, niższe oprocentowanie z tytułu zwłoki przy korektach itp. — Potrzebne są obiektywne kryteria oceny tego, czy ktoś jest zaufanym doradcą. Podstawa to wyraźny związek doradcy z firmą, umowa o pracę, umowa-zlecenie, ale musi być to stosunek stały, świadczący o tym, że w interesie doradcy leży pomyślność firmy w długiej perspektywie i w związku z tym nie będzie narażać jej na ryzyko podatkowe — wyjaśnia Filip Świtała.

MF ma w planach jeszcze inną, bardziej wymierną materialnie, marchewkę. Chce skanalizować aktywność doradców skupionych na wymyślaniu intratnych schematów podatkowych w kierunku bardziej pożytecznych i dochodowych zadań. Zamysł jest taki, żeby wzorem audytu finansowego utworzyć audyt podatkowy, który byłby obowiązkowy w wybranych kategoriach firm. Rachunek pokryją podatnicy.

— Z pewnością ktoś zapyta, czy to jest moralne? A czy działalność biegłych rewidentów jest moralna? Czy interes akcjonariuszy, pracowników, związków zawodowych, kontrahentów firmy, wymagający sporządzenia sprawozdania finansowego, jest ważniejszy niż interes skarbu państwa i obowiązek prawidłowego płacenia podatków? Zmiana systemu wymaga pewnych kosztów, które trzeba ponieść — twierdzi Filip Świtała.

Wszystko to miód na serce doradców, ale w nowej wizji tego zawodu jest też trochę dziegciu. Z konsultacji nad schematami wyszło, że doradcy twardo obstają przy nienaruszalności tajemnicy zawodowej. Resort co do zasady naruszać jej nie chce, np. w postępowaniu, kiedy doradca reprezentuje podatnika — tu tajemnica to rzecz święta. Jeśli jednak chodzi o dostęp do informacji podatkowych, do których prędzej czy później i tak dotrze, to stoi na stanowisku, że chce mieć te dane wcześniej.

— Jeśli planowane są działania w zakresie zastosowania schematu, którego celem jest przede wszystkim osiągnięcie korzyści podatkowej, to chcemy o tym wiedzieć wcześniej — mówi Filip Świtała.

Zupełnie nowy urząd

Resort liczy, że wciągając do współpracy doradców podatkowych, łatwiej będzie mu wprowadzić w Polsce monitoring horyzontalny oraz że z czasem sami podatnicy będą się przekonywać, że dialog jest możliwy. Zachętą ma być m.in. instytucja zaufanego podatnika, rzetelnego i wiarygodnego, który łagodniej będzie traktowany przez urząd. W nowej wizji zarządzania zmienić się musi również fiskus i jest to chyba najtrudniejsza część planu. Ma on odejść od literalnego odczytywania przepisów, ale interpretować je w sposób logiczny. Resort liczy, że dzięki temu można rozwiązać wiele prostych, lecz spornych, spraw, zamiast kierować je do sądów.

Urzędnik skarbowy zyska też większą swobodę działania — będzie mógł podejmować decyzje według własnego osądu sytuacji, oczywiście biorąc na siebie ryzyko popełnienia błędu. Filip Świtała twierdzi, że wielu pracowników aparatu skarbowego jest bardzo mocno zainteresowanych takim rozwiązaniem, bo wbrew pozorom, również dla nich praca w gorsecie procedury od przecinka do kropki nie jest komfortowa. Roboczy plan zakłada, że zmiany w sposobie działania urzędów skarbowych zaczną się już w przyszłym roku. Co najmniej pierwsza połowa roku upłynie pod znakiem konsultacji nad GAAR i zawodzie doradcy podatkowego. Optymistyczne założenie jest takie, że pakiet wszystkich przepisów ma być gotowy do końca roku. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Mam wiele pytań do tej koncepcji

MACIEJ HADAS

Grant Thornton

Pomysł, że urząd będzie bardziej otwarty, że będzie bardziej elastyczny, że pojawi się możliwość podjęcia negocjacji, oczywiście brzmi dobrze, ale nie jestem do niego przekonany. Jako prawnik wolałbym mieć do czynienia ze skodyfikowanymi zasadami, a nie abstrakcyjną decyzją urzędnika. Jeśli kontrola podatkowa naliczy 170 tys. zł należnego podatku w związku z jakąś nieprawidłowością, to w systemie holenderskim mogę iść do sądu, rozpocząć negocjacje i wyrazić gotowość do zapłaty 100 tys. zł. U nas dotychczas nie ma takiej praktyki. Rodzą się też pytania: co z odsetkami za zwłokę, od czego będzie zależała ulga, komu urzędnik będzie mógł ją przyznać i w jakiej wysokości, czy każdy będzie w podobnej sytuacji traktowany tak samo, a jeżeli nie, to dlaczego, jak mają wyglądać takie „negocjacje”? Dlatego w moim przekonaniu, jeśli z kontroli wynika, że mam do zapłaty 170 tys. zł, to — o ile nie kwestionuję wyniku kontroli — płacę i koniec. Z punktu widzenia urzędnika jest to również sytuacja bezpieczniejsza, ponieważ nie naraża się na ryzyko zarzutu sprzeniewierzenia się interesowi państwa, interesowności czy kumoterstwa. Jestem naprawdę bardzo ostrożny, jeśli chodzi o koncepcję takiego „wychodzenia naprzeciw podatnikowi”. W dobie inflacji prawa warto wrócić do źródeł państwa prawa, rozmawiać o zwiększeniu jakości prawa podatkowego i zaufania do organów państwa, niż tworzyć mało czytelną koncepcję jakichś negocjacji z organami podatkowymi. Co do audytów podatkowych, to sam zamysł jest interesujący, ale żeby go ocenić, trzeba poznać szczegóły. Rodzą się pytania: czy audyt odciąży firmę z kontroli skarbówki, jak będą ustalane stawki, na jakiej zasadzie firma będzie wybierała doradcę i kto na koniec dnia będzie ponosił odpowiedzialność za rozliczenia podatkowe — przedsiębiorca czy doradca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Fiskus frontem do podatnika