Fiskus nie chce prezentu od zdesperowanego dilera

opublikowano: 18-12-2012, 00:00

Resort finansów odmawia przyjęcia nieruchomości — praprzyczyny kłopotów zamojskiego przedsiębiorcy.

Fiskus wcale nie jest taki pazerny, jakby się mogło wydawać. Ministerstwo Finansów (MF) nie zamierza przejąć położonej w Zamościu wartej 8 mln zł nieruchomości, której darowiznę w listopadzie zaproponował mu Zbigniew Stonoga, były diler Fiata, który zasłynął z wywieszenia plakatów, na których w nieparlamentarny sposób krytykował funkcjonowanie państwa i jego służb.

— W świetle przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami przekazanie własności nieruchomości przez podatnika na rzecz jakiegokolwiek organu podległemu resortowi finansów nie jest możliwe — odpowiada Wiesława Dróżdż, rzeczniczka Ministerstwa Finansów (MF).

— To zaskakujące. Moim zdaniem, przepisy nie zabraniają organowi skarbowemu przyjęcia takiej darowizny od podatnika — uważa Zbigniew Stonoga, były diler Fiata. Prof.

Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, potwierdza, że fiskus nie może takiego podarunku przyjąć.

— Formalnie właścicielem darowanej nieruchomości może stać się jedynie skarb państwa — mówi profesor.

Opcja rosyjska

Ewa Krzysiak, naczelnik Urzędu Skarbowego Warszawa-Targówek, długo się zastanawiała, co z tym fantem zrobić. Wreszcie przekazała sprawę Ministerstwu Skarbu Państwa (MSP). W piśmie do resortu skarbu argumentuje, że kwestia darowizny na rzecz skarbu państwa należy do właściwości MSP, który powinien propozycję rozpatrzyć. Nie udało nam się dowiedzieć, co w sprawie nieruchomości zamierza resort. Biuro prasowe MSP sugeruje, że ewentualnie trafiłaby ona do zasobu skarbu państwa, którym gospodaruje starosta zamojski. Zbigniew Stonoga nie stracił rezonu. — Moja propozycja darowizny jest aktualna. Jestem zdeterminowany oddać majątek państwu, które mnie niszczy. Jeśli nie przyjmie nieruchomości, oddam ją ambasadzie Rosji — mówi przedsiębiorca.

Przedłużona kontrola

Sprawa dotyczy nieruchomości, na której do wiosny 2012 r. działał w Zamościu dilerski oddział Fiata. Problemy z fiskusem firmy Car Management (CM) skłoniły jej właściciela Zbigniewa Stonogę do przeprowadzeniakontrowersyjnej akcji protestacyjnej. Na budynku firmy wywiesił wulgarny napis „Wyp…lił nas urząd skarbowy na 1,9 mln zł. Dziękujemy Ci zas…na Polsko”. Zdjęcia niecenzuralnego baneru obiegły portale internetowe. Prokuratura wszczęła śledztwo, podejrzewając obrazę narodu i państwa polskiego (umorzyła je po trzech miesiącach). Fiat Auto-Poland zerwał z CM umowę dilerską, pracę straciło kilkadziesiąt osób. Firma Zbigniewa Stonogi od lutego 2012 r. jest kontrolowana przez fiskusa, który nie zamierza oddać jej 8,5 mln zł VAT, bo podejrzewa próbę wyłudzenia podatku. Permanentna kontrola wyczerpała cierpliwość kontrowersyjnego przedsiębiorcy. Wyczerpała też jego możliwości finansowe. Nie stać go na utrzymanie nieruchomości, która miesięcznie kosztuje go 15 tys. zł.

— Fiskus przetrzymuje nasze pieniądze i przez to nie stać nas na utrzymanie tej nieruchomości. Nie mam już siły. Koszty rosną w zastraszającym tempie. Kontrola miała się skończyć 17 grudnia. Właśnie dostałem postanowienie o jej przedłużeniu do lutego 2013 r., a dopóki się nie skończy, nie mamy szans na zwrot VAT. Bez tego nie jesteśmy w stanie się finansować — mówi Zbigniew Stonoga.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu